Stowarzyszenie Żeglarskie Samoster

Quo vadimus nautae? Quocumque ventis et undis agimur...

Ciszej nad tą trumną, panowie działacze - imperium kontratakuje bez przebierania w środkach

Wtorkowa wichura na Mazurach spowodowała jak dotąd 4 ofiary śmiertelne. Cztery ludzkie życia to niemało, bowiem życie jest wartością, której nie sposób przecenić. Jednak rozpętana z tego powodu w mediach kampania, a szczególnie niektóre wypowiedzi pseudoautorytetów żeglarskich w rodzaju znającego się bez mała na wszystkim redaktora I. czy oficjeli PZŻ budzi co najmniej niesmak. W ich wypowiedziach czuje się wręcz zadowolenie, że taka tragedia się wydarzyła, bo to daje im do ręki oręż potwierdzający wobec osób niezorientowanych demagogiczną tezę o „niebezpiecznym żeglarstwie”.

Tymczasem cyfry są na dzień dzisiejszy takie: wywróciło się według danych z Mazur 37 jachtów, utonęły 4 osoby, zaginionych jest jeszcze 7 osób, kilka osób przebywa w szpitalu, niemal 100 % załóg wywróconych jachtów (co najmniej kilkadziesiąt osób) nie miało założonych kamizelek ratunkowych lub asekuracyjnych.

Dla porównania poniżej dane dotyczące wypadków drogowych otrzymane z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie, czyli dotyczące tego samego terenu, za poprzedzający feralny wtorek weekend.

data wypadki zabici ranni kolizje nietrzeźwi kierowcy
17.08.2007 8 1 9 36 32
18.08.2007 6 0 11 42 27
19.08.2007 7 1 17 37 32
razem 21 2 37 115 91

37 wywróconych jachtów na szacowaną na 2000 liczbę żeglujących jednostek to poniżej 2 %. Jeśli przyjąć ostrożnie 4 osoby na żeglujący jacht, to dotychczasowa liczba ofiar stanowi poniżej 0,05 % (pół promila) żeglujących w feralnym dniu.

Jeśli ktoś chce zawołać, że żonglowanie statystykami w obliczu śmierci jest nieetyczne to ja zapytam: a wykorzystywanie tragedii ludzkich dla obrony interesów wąskiej grupy działaczy jest etyczne?

Z tych wydarzeń należy wyciągnąć wnioski, z których pierwszy jest oczywisty: w żeglarstwie nigdy dość ostrożności, obserwacji, przewidywania, podnoszenia swoich umiejętności, rozszerzania wiedzy.

Natomiast drugi sprowadza się do tego, że prowadzone przez wyznaczony ustawowo polski związek sportowy szkolenie i egzaminowanie ma braki, ponieważ jest prowadzone dla zdobycia patentu, a nie wiedzy i umiejętności. Świeży posiadacz patentu jest przekonany, że po zdaniu egzaminu wszystko wie i umie, a najczęściej tak nie jest. Najlepszym tego dowodem są informacje mazurskiego WOPR, że większa część osób z wywróconych jachtów nie miała włożonych kamizelek.

Andrzej Kapłan

[ 24-08-2007, dodał: AIKI ]


Było

Poleć stronę innym

Ranking stron żeglarskich

Reklama

Druk 3D Warszawa - sklep.12a.pl


Hosting: www.olek.waw.pl | Mapa serwisu | Admin