Stowarzyszenie Żeglarskie Samoster

Quo vadimus nautae? Quocumque ventis et undis agimur...

Konferencja Bezpieczeństwa - pierwsze wieści

Nasz wysłannik do Mikołajek właśnie podesłał pierwszą relację na gorąco. Czytajmy zatem:

Konferencja w Mikołajkach rozpoczęła się o godz. 10.15 czyli z piętnastominutowym poślizgiem. Otworzył ja prezes W. Karczmarek, który zrobił to też w imieniu Wojewody Warmińsko-Mazurskiego i zrobił to dżinsach i kolorowej bluzie na tle garniturów, mundurów i strojów organizacyjnych WOPR. Widać źle mu idzie i nie stać go na garnitur.

Ale do meritum. Dwa pierwsze wystąpienia były bardzo ciekawe. Swe prezentację przedstawili pracownicy IMGW. Najbardziej interesujący była animacja skompilowana na bazie przetworzonych zdjęć satelitarnych pokazująca proces tworzenia się pamiętnej burzy w dn. 21 sierpnia. Z typowej chmury, która powstała w płd.- wsch. Polsce na obszarze Podlasie rozbudowała się gigantyczna chmura burzowa o naprawdę rzadko spotykanych rozmiarach. Pierwsze ostrzeżenie synoptyczne o zagrożeniu o g. 14 zostało wysłane do Radia Olsztyn, Radia Białystok i do Wojewódzkich Centrów Zarządzania Kryzysowego. O 1445 nastąpiło uderzenia nawałnicy w Mikołajkach.

Ostrzeżenie było wysłane pomimo awarii łączności (TPSA) z najbliższym Mazurom radarem meteorologicznym, jaki jest w Legionowie. Dalszy rozwój sytuacji był śledzony przez radar w Gdańsku (zasięg) , ale to było już po przejściu nawałnicy nad Mikołajkami.

Później było wystąpienie przedstawiciela Straży Pożarnej, który dowodził akcją poszukiwawczą. Niestety strażak skoncentrował się na opowieści o poszukiwaniach wraków i ciał, co jest jakby mniej istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa. Kolejne wystąpienie, bardzo mizerne miał przedstawiciel Wojewody.

Najciekawsze było wystąpienia przedstawicieli Mazurskiego WOPR. Szczegóły później, jak przesłucham dyktafon.

Po przerwie miał wystąpienie przedstawiciel Komisji Szkolenia, dość bezbarwne. W zasadzie koncentrował się na minimalnym wieku, od jakiego należy rozpocząć szkolenie. Nie powiedział nic rewelacyjnego, ani na plus ani na minus.

Później mieliśmy dość rozsądną prelekcję Andrzeja Skrzata o wymaganiach stawianych producentom jachtów przez prawo europejskie, ale wyczuwało się, że między wierszami chodzi też o obronę dużych stoczni w konkurencji z małymi wytwórniami jachtów.

No i wreszcie Stefan Heinrich zaczął mówić o środkach ratunkowych, jakie powinny być na jachtach. Główny nacisk kładł na obowiązek posiadania kamizelek ratunkowych spełniających normy europejskie. Zaraz po nim głos zabrał przedstawiciel RZGW i zaproponował wprowadzenie odpowiedniego zapisu do rozporządzenia MinSportu, nakazującego zakładanie kamizelek w trudnych warunkach. Krótka spontaniczna dyskusja pokazała bezsensowność takiego zapisu, ze względu na nieostre sformułowanie trudne warunki. Widać było typowy przykład myślenia urzędniczego, wprowadzić nakaz i już będzie dobrze.

Kolejne wystąpienie Adama Woźniaka dotyczyło wypadkowości jachtów, ale z braku danych opierało się na przykładach jachtów morskich. W zasadzie to wystąpienie nie powinno mieć miejsca na takiej konferencji. Nie powiedział nic ciekawego.

Po przerwie obiadowej miała być dyskusja, ale czas nas gonił. Najpierw głos zabrał Senator Pietrzyk (z minionej kadencji). Wystąpienie polityka, dużo mówić mało powiedzieć, choć na koniec zazgrzytało, bo negatywnie nawiązał do liberalizacji. Po nim głos zabrał przedstawiciel KG Policji o koordynowaniu akcji ratowniczych, a kolejnym głosem w dyskusji było wystąpienie Kocura, który streścił referat SAJ. Wypadł bardzo dobrze. Czwartą osobą, ostatnią, byłem ja. Nie zgodziłem się ze zdaniem Senatora, skonfrontowałem datę nawałnicy 21 sierpień z data 23 lipca, gdy weszła w życie ustawa o rejestracji i dodałem, że ustawa zwiększająca bezpatencie wejdzie dopiero w życie 1 stycznie. Usłyszałem miły szmer na sali. Później zacytowałem dane z prokuratury olsztyńskiej, co ostatecznie dobiło Senatora. Zdążyłem jeszcze trochę powiedzieć o złym kierunku działania – tworzenie zapisów w rozporządzeniu o kamizelkach, zamiast mozolnej edukacji i wyrabianiu nawyków. I tyle, zaczęli nas wyganiać z sali. Myślę, że te dwa nasze wystąpienia na końcu zrobiły dobre wrażenie.

W rozmowach kuluarowych dało się trochę przedstawić nasze stanowisko i co więcej, niektórzy PZŻtowcy zdawali się jes rozumieć i nawet zgadzać z niektórymi tezami, np. po co obowiązkowo szkolić, skoro wiedzę ma weryfikować egzamin. Widać, że u nich też ścierają się różne opinie. Referat SAJ w ilości 35 egzemplarzy rozszedł się dość szybko, plakat Samosteru bardzo się podobał. Ogólnie na konferencji nie działo się nic, co byłoby niekorzystne z naszego punktu widzenia. Myślę, ze nasza obecność była pożyteczna.

Mariusz Główka

Zobacz też:

[ 12-12-2007, dodał: AIKI godz 21:50 ]


Było

Poleć stronę innym

Ranking stron żeglarskich

Reklama

Druk 3D Warszawa - sklep.12a.pl


Hosting: www.olek.waw.pl | Mapa serwisu | Admin