Stowarzyszenie Żeglarskie Samoster

Quo vadimus nautae? Quocumque ventis et undis agimur...

Miłe złego początki - czyli jak nam chcą zrobić dobrze

Ministerstwo Sportu i Turystyki w dniu 04 kwietnia 2008 opublikowało w Biuletynie Informacji Publicznej założenia do projektu ustawy o sporcie. Z pracami nad ta ustawą wielu z nas pokłada duże nadzieje na to, że wreszcie żeglarstwo w naszym kraju zostanie uwolnione z archaicznych regulacji hamujących jego rozwój i ograniczających swobody obywatelskie, o które nawet upominał się ostatnio Rzecznik Praw Obywatelskich. Lektura opublikowanych założeń napawała uzasadnionym optymizmem.

W punkcie VIII OBSZARY DEREGLAMENTACJI PRAWNEJ W ZAKRESIE UPRAWIANIA SPORTU m.in. czytaliśmy:

Należy rozważyć celowość tworzenia specjalnych regulacji prawnych, których celem jest minimalizowanie niebezpieczeństw związanych z uprawianiem sportu względnie uczestniczeniem we współzawodnictwie sportowym, takich regulacji, jak regulacje sformułowane w art. art. 50-56 ustawy o kulturze fizycznej oraz regulacje zawarte w rozporządzeniach wykonawczych wydanych na podstawie przepisów tej ustawy. W tym kontekście należy zauważyć, że iluzją jest możliwość rejestrowania wszystkich przypadków naruszania zasad bezpieczeństwa, gdyby miały one warunkować możliwość uprawiania sportu czy uczestniczenia we współzawodnictwie sportowym. W konsekwencji - iluzja jest wiec także możliwość egzekwowania we wszystkich takich przypadkach odpowiedzialności wszystkich tego tytułu. Niepożądane jest tymczasem tworzenie regulacji prawnych, o których powszechnie wiadomo, że nie są w praktyce przestrzegane. Okoliczność taka deprecjonuje rangę regulacji prawnych. Wymienione regulacje zwłaszcza w odniesieniu do uprawiania m.in. strzelectwa, płetwonurkowania, żeglarstwa mogą być przeniesione do innych aktów prawnych lub uregulowane przepisami właściwych polskich związków sportowych. Niecelowe jest tworzenie regulacji ustawowych dotyczących ubezpieczeń obowiązkowych, ubezpieczeń za wyjątkiem obowiązkowych ubezpieczeń przewidzianych w ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych oraz obowiązku ubezpieczania od następstw nieszczęśliwych wypadków związanych z uprawianiem sportu.

Nie ma potrzeby tworzenia regulacji prawnych dotyczących rekreacji ruchowej. Stanowisko to jest zdeterminowane przekonaniem o celowości unikania nadmiernego i zbędnego reglamentowania prawnego wszystkich takich dziedzin życia i ludzkiej aktywności, które winny być sfera autonomii człowieka.

Prawda, że brzmi pięknie?

Jednak radość trwała tylko do 23 września 2008, kiedy to na stronie BIP Ministerstwa Sportu i Turystyki w dn. pojawiła się nowa wersja założeń do projektu ustawy o sporcie, zatwierdzona 16 września 2008 przez Radę Ministrów.

Co zostalo z pierwotnych deklaracji w nowych założeniach? Ano… nic! Zniknął punkt o dereglamentacji prawnej, a w zamian pojawił się punkt: ZASADY BEZPIECZEŃSTWA W SPORCIE. I dalej już zupełnie po staremu:

Zgodnie z ustawa z dnia 18 stycznia 1996 r. o kulturze fizycznej niezbędne kwalifikacje do uprawiania alpinizmu, żeglarstwa, sportów o charakterze strzeleckim, płetwonurkowania oraz określanie zasad bezpieczeństwa w powyższych dyscyplinach sportu - należy do kompetencji ministra właściwego do spraw kultury fizycznej i sportu. Zakłada się, że w nowej ustawie o sporcie powyższe uprawnienia w zakresie współzawodnictwa organizowanego przez polskie związki sportowe zostaną przekazane do kompetencji statutowych organów właściwego polskiego związku sportowego. W ustawie ustalone zostaną zasady bezpieczeństwa osób przebywających w górach, osób pływających, kąpiących się w miejscach wyznaczonych oraz uprawiających sporty wodne, a także podmioty obowiązane do zapewnienia tego bezpieczeństwa. W ustawie zostanie zawarte upoważnienie dla ministra właściwego do spraw wewnętrznych, zgodnie z zakresem działu administracji rządowej, do określenia warunków bezpieczeństwa osób przebywających w górach, pływających, kąpiących się i uprawiających sporty wodne.

Jak będą wyglądać owe zasady bezpieczeństwa, można się tylko domyślać, ale dotychczasowe praktyki pozwalają przypuszczać, że może być zwyczajnie przepisany słynny, art. 53a z ustawy o kulturze fizycznej - rekordowy bo składający się aż z 11 ustępów, gdzie zawarto mnóstwo zakazów i nakazów dla żeglarzy, oczywiście w imię bezpieczeństwa. Dla porównania, analogiczny art. 53 c o zasadach bezpieczeństwa w strzelectwie liczy tylko 3 ustępy. Aż strach się bać - jesteśmy bardziej niebezpieczni od ludzi noszących broń.

Co spowodowało tak radykalna zmianę? Projekt założeń był skierowany 21 maja 2008 do uzgodnień międzyresortowych i do konsultacji społecznych, a 1 lipca został przesłany Radzie Ministrów do rozpatrzenia. Na stronie BIP MSiT nie ma informacji ani o tym, kto projekt konsultował, ani samych opinii konsultantów. Ale chyba nikt nie ma wątpliwości, co do tego, kto był owym konsultantem. Doskonale wiadomo, komu zależy na utrzymaniu obecnych, archaicznych zasad, a ta gwałtowna i tak radykalna zmiana pokazuje determinację zainteresowanych i ciągle tych samych osób, które w imię swoich interesów nie wahają się za wszelką cenę utrzymać nas w środku Europy w „żeglarskiej Kubie”,.

Na koniec, aby pokazać że można inaczej, po raz kolejny przypomnę credo innego związku, którego mam zaszczyt być członkiem:

"The RYA constantly monitors proposed legislation emanating from Westminster and Brussels and does what it can to ensure that new laws do not adversely affect the freedom and cost of boating."

RYA stale monitoruje proponowane legislacje wywodzące się z Westminster I Brukseli i robi wszystko co może, aby się upewnić, że nowe prawo nie wpłynie negatywnie na wolność i koszty pływania (żeglowania).

Mariusz Główka

[ 15-10-2008, dodał: AIKI ]


Było

Poleć stronę innym

Ranking stron żeglarskich

Reklama

Druk 3D Warszawa - sklep.12a.pl


Hosting: www.olek.waw.pl | Mapa serwisu | Admin