Stowarzyszenie Żeglarskie Samoster

Quo vadimus nautae? Quocumque ventis et undis agimur...

Jak to na sejmiku ładnie...

Samosterowicze, szczególnie ci w wieku... hmm - powyżej młodego, żeglarstwem zajmują się od lat, często kilkudziesięciu, naturalną jest więc rzeczą, że są i tacy, którzy należą równolegle do istniejących od dawna klubów żeglarskich wszelkiej maści. Jedną z takich osób jest JE Prezes, czyli ja. Istniejące od lat kluby są zwykle zrzeszone w okręgowym związku żeglarskim, zwanym ostatnio przez niektórych „przeciwżeglarskim”, która to okoliczność jest zaszłością, rzadko przez członków danego klubu w ogóle konstatowaną. Ot, po prostu – klub należał do okręgu „od zawsze” i tyle.

Jak wszyscy wiemy (albo i nie) w strukturach PZŻ trwa obecnie związana z przyszłorocznym sejmikiem sprawozdawczo-wyborczym kampania, w trakcie której odbywają się sejmiki okręgowe, z wyborami nowych władz i delegatów na sejmik krajowy. Nabór (wybór) delegatów na taki sejmik w wielu klubach odbywa się w sposób nader trafnie opisany przez „Delegata” w umieszczonej w miniony poniedziałek na pl rec żeglarstwo relacji. Jednak w kolejowym Klubie Wodnym, którego jestem członkiem sytuacja była nieco inna, bo na dwa mandaty było trzech chętnych. W rezultacie ustaleń Zarządu KKW jeden z tych mandatów przypadł mnie, nie bez moich starań zresztą.

Ktoś może zapytać dlaczego prezes stowarzyszenia będącego w opozycji do funkcjonujących struktur żeglarskich chciał być delegatem na sejmik swego oponenta. Moja odpowiedź będzie prosta: nie mając wątpliwości, że sejmik będzie przeprowadzony jak dotychczasowe i nie przyniesie literalnie żadnych zmian w działaniach struktur PZŻ, zdecydowałem wziąć w nim udział, aby podjąć próbę przedstawienia racji „opozycji” aktywowi okręgu i delegatom w formie krytyki ich... dokonań przedstawionych w sprawozdaniu zarządu okręgu. Chciałem to zrobić poprzez wygłoszenie specjalnie w tym celu przygotowanej kosztem ponad 10 godzin pracy analizy sprawozdania zarządu. Ponieważ z krótkich spodni wyrosłem dość już dawno nie miałem wątpliwości, że gross posiwiałych aktywistów przyjmie moje wystąpienie dokładnie w sposób opisany w wyżej wspomnianej relacji „Delegata”, liczyłem jednak na osoby w młodszym wieku, które choć nieliczne – również znalazły się na sali obrad.

Poniżej znajdziecie treść mojej analizy, którą przedstawiłem bez mała w całości, choć nie bez prób odebrania mi głosu przez prowadzącego obrady. Przewidując możliwość przerwania wystąpienia wydrukowałem kilkanaście egzemplarzy analizy, które rozeszły się wśród uczestników sejmiku dość szybko.

Zapyta ktoś czy poświęcenie kilkunastu godzin czasu na przygotowanie się i udział w takiej imprezie uważam za pożyteczne skoro przebieg sejmiku, przedstawiony w przerysowanej formie przez „Delegata” na prz okazał się taki... jak był.

Odpowiedź brzmi TAK – tuż po zakończeniu obrad delegat jednego z aktywniejszych nad Zalewem klubów, a zarazem członek zarządu tegoż, dotychczas konsekwentnie opowiadający się za pozostaniem klubu w strukturach związku wypowiedział słowa:

"I tak co roku..........!!! (cenzura), na najbliższym walnym stawiam wniosek o wypisanie się klubu z WOZŻ...”

Dla tego jednego zdania warto było poświęcić czas i wysiłek.

A teraz zapraszam do lektury wszystkich, którzy jeszcze się nie znudzili lub mają chwilę wolnego czasu.

Analiza

[ 11-12-2008, dodał: AIKI ]


Było

Poleć stronę innym

Ranking stron żeglarskich

Reklama

Druk 3D Warszawa - sklep.12a.pl


Hosting: www.olek.waw.pl | Mapa serwisu | Admin