Stowarzyszenie Żeglarskie Samoster

Quo vadimus nautae? Quocumque ventis et undis agimur...

Wzory pism różnych - ludzie listy piszą...

Tutaj zbieramy różne pisma i listy, które można wysyłać w intencji sprzeciwiania się kreowanym głównie w PZŻ wypaczeniom tudzież budowaniu publicznej świadomości rzeczywistych celów, metod działania i motywacji osób związanych ze Związkiem.

Zapytanie do GIODO

można wysłać pocztą elektroniczną - adres: kancelaria@giodo.gov.pl, podstawa prawna: art. 63 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071, ze zm.), pamietaj - list musi być podpisany imieniem i nazwiskiem oraz zawierać Twój adres.

Uwaga! Poniższy wzór jest już częsciowo nieaktualny, ze względu na nowelizację ustawy o KF i zmianę rozporządzeń. [ dodane 14-11-2006 ]

Od:
[imię i nazwisko]
[adres]

Do:
Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych

Dotyczy sprawy:

Przestrzegania postanowień Ustawy o ochronie danych osobowych, przez administratorów zbiorów danych osobowych prowadzonych przez: Polski Związek Żeglarski ul. Chocimska 14, 00-791 Warszawa oraz zrzeszone w nim Okręgowe Związki Żeglarskie.

Opis - wyjaśnienie:

Polski Związek Żeglarski a także zrzeszone w nim Okręgowe Związki Żeglarskie na podstawie Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 12 września 1997 r. w sprawie uprawiania żeglarstwa (Dz. U. Nr 112, poz. 729) prowadzą zadania zlecone z zakresu administracji publicznej. Powierzone Polskiemu Związkowi Żeglarskiemu zadania polegają między innymi na wydawaniu i ewidencjonowaniu tzw. "patentów żeglarskich" oraz na egzaminowaniu osób, ubiegających się o posiadanie tych dokumentów. Część z tych zadań została przez PZŻ przekazana zrzeszonym OZŻ, które ewidencjonują i wydają patenty dla niższych stopni żeglarskich. Analogiczna sytuacja ma miejsce przy rejestracji jachtów: PZŻ prowadzi rejestr numerów POL dla jachtów morskich, a Okręgowe Związki Żeglarskie poprzez swoich inspektorów technicznych prowadzą rejestry jachtów śródlądowych. Chociaż rejestracja jachtów śródlądowych jest wg obowiązującego stanu prawnego nieobowiązkowa, jednak można jej dokonać dobrowolnie, co jednak wiąże się z podaniem wymaganych przez rejestrującego danych osobowych. W związku z prowadzeniem ww. zadań, w siedzibie Polskiego Związku Żeglarskiego zbierane i przetwarzane są zbiory danych osobowych, dotyczące osób którym wydano dokumenty, wymagane dla uprawiania żeglarskiej rekreacji, oraz osób, które zgłaszają jachty do rejestru POL. Obowiązek posiadania dokumentów wymaganych dla uprawiania żeglarskiej rekreacji wynika z Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 12 września 1997 r. w sprawie uprawiania żeglarstwa (Dz. U. Nr 112, poz. 729). Analogiczne zbiory danych dla niższych stopni żeglarskich są gromadzone na szczeblu OZŻ. Również zbiory danych dotyczących rejestracji jachtów śródlądowych są gromadzone przez Okręgowe Związki Żeglarskie. Przetwarzane i przechowywane dane obejmują imiona, nazwiska, daty i miejsca urodzenia, dane teleadresowe, i inne dane wymagane przez PZŻ i OZŻ.

Z art. 40 Ustawy o ochronie danych osobowych wynika obowiązek polegający na zgłoszeniu faktu prowadzenia zbioru danych osobowych do Rejestru Zbiorów Danych Osobowych, prowadzonego przez GIODO. Ponadto osoby zgłaszające się do PZŻ lub OZŻ w celu odebrania dokumentów wynikających z Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 12 września 1997 r. w sprawie uprawiania żeglarstwa (Dz. U. Nr 112, poz. 729), lub dokonujące rejestracji jachtów powinny być informowane o swoich prawach, wynikających z Ustawy o ochronie danych osobowych.

Żądanie:

Niniejszym wnoszę o podjęcie działań mających na celu kontrolę przestrzegania przepisów Ustawy o ochronie danych osobowych przez wskazane wyżej instytucje gromadzące i przetwarzające moje dane osobowe.

Jednocześnie proszę o przesłanie mi – w trybie art. 10 ust. 1 Ustawy o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. Nr 112, poz. 1198) - informacji o wszelkich działaniach w podnoszonej sprawie.

Z poważaniem
..........

Żądanie zwrotu opłaty za patent PZŻ

Jeszcze w ubiegłym roku nasz kolega Jaromir R. po analizie regulacji prawnych dotyczących egzaminów i wydawania patentów żeglarskich rozpoczął z PZŻ i Pomorskim OZŻ korespondencję celem odzyskania nie umocowanych prawnie opłat poniesionych podczas zdobywania przez syna patentu żeglarza jachtowego oraz swoich patentów. Informacje na ten temat były zamieszczane na forum strony www PZŻ (obecnie na 5 stronie, tytuł: "Nielegalne oplaty za wydawanie patentow...", ostatni wpis ze stycznia 2005). Według mojej wiedzy korespondencja ta jest obecnie na etapie: "oddaj Pan patent, a my oddamy pieniądze".

Okazuje się, że znajdują się kolejne osoby, które podjęły tego rodzaju działania. Poniżej znajdziecie treść pisma wysłanego przez jedną z takich osób, której danych nie wpisałem, bo w sprawie nie chodzi o to kto pisze, tylko o zasady.

Poczytajcie, przemyślcie i...

Andrzej Kapłan

Niedawne uchwalenie noweli (niebezpieczne żeglarstwo w Sejmie) która dopiero da PZŻ podstawę do pobierania opłat, NIC na razie nie zmienia z braku rozporządzeń wykonawczych, więc żeglarze A.D. 2005 też mogą pisać! Aha, wysłać trzeba poleconym - przp. Cypis

Uwaga! Poniższy wzór okazał się nietrafiony, ponieważ nie ma formy zażalenia. Jak napisać skutecznie - radzimy indywidualnie - patrz Zwrot nielegalnych opłat za patenty - deklarujemy pomoc prawną. [ dodane 04-05-2005 ]

[miejscowość, dd.mm.rrr]

[imię nazwisko]
[ulica, nr domu]
[kod pocztowy, miejscowość]

Prezes
Polskiego Związku Żeglarskiego
ul. Chocimska 14
00-791 Warszawa

Dnia .......... roku otrzymałem patent jachtowego sternika morskiego nr .......... (nr druku ..........). Podczas całej procedury egzaminacyjnej pobrano ode mnie następujące opłaty:

  • w dniu [dd.mm.rrrr] za egzamin manewrowy na JSM - 400zł (kserokopia KP w załączeniu)
  • w dniu [dd.mm.rrrr] za egzamin teoretyczny na JSM - 400zł (kserokopia KP w załączeniu)
  • - w dniu [dd.mm.rrrr] za wydanie patentu - 250zł (kserokopia KP w załączeniu)

Rozporządzenie Rady Ministrów z 12 września 1997 w sprawie uprawiania żeglarstwa (na której to podstawie prawnej – jak sądzę – PZŻ wydał mi patent) określa enumeratywnie warunki wydania patentu:

㤠12. 3. Warunkiem uzyskania patentu jachtowego sternika morskiego jest:

  1. ukończenie 18 roku życia,
  2. posiadanie patentu sternika jachtowego,
  3. udział minimum w 3 rejsach morskich w czasie co najmniej 600 godzin żeglugi, po uzyskaniu patentu sternika jachtowego. Przynajmniej jeden z tych rejsów musi odbywać się po wodach pływowych o skoku pływu powyżej 1,5 m.”

oraz:

„§ 21. Osoba ubiegająca się o patent żeglarski lub motorowodny składa następujące dokumenty:

  1. wniosek o nadanie patentu,
  2. dokumenty potwierdzające spełnienie wymagań warunkujących otrzymanie określonego patentu; udział w rejsach i staże mogą być poświadczone przez osoby z odpowiednim patentem żeglarskim lub motorowodnym albo przez pisemne oświadczenie własne - na podstawie wpisów w dziennikach jachtowych,
  3. pisemną zgodę rodziców lub opiekunów prawnych na uprawnienie żeglarstwa na jachtach żaglowych lub motorowych, jeżeli kandydat nie ukończył 18 roku życia,
  4. zaświadczenie lekarskie o braku przeciwwskazań do uprawiania żeglarstwa na jachtach żaglowych lub motorowych.”

Przepisy nigdzie nie nakładają na mnie obowiązku wniesienia jakiejkolwiek opłaty egzaminacyjnej czy „za wydanie patentu”. Natomiast wewnętrzne „instrukcje”, „informacje” czy „decyzje zarządu” nie mają wobec mnie (jako osoby niezrzeszonej w jakimkolwiek klubie, a przez to w OZŻ i co za tym idzie w PZŻ) zastosowania.

Sumując powyższe żądam zwrotu opłat:

  1. za egzamin praktyczny w wysokości 400zł,
  2. za egzamin teoretyczny w wysokości 400zł,
  3. za wydanie patentu w wysokości 250zł,

- razem w kwocie 1050zł (słownie: jeden tysiąc pięćdziesiąt złotych).

Wydawanie patentów żeglarskich jest zadaniem zleconym z zakresu administracji rządowej, załatwienia sprawy oczekuję więc w terminie przewidzianym art. 35 kpa.

z poważaniem
[podpis]


Archiwum spotkań 2012/2013

Podróż do wschodnich rubieży Bałtyku

26 marca, g. 1930

Sankt Petersburg jest najdalej wysuniętym na wschód portem Morza Bałtyckiego. Jest to też oczywiście kolebka Wielkiej Rosji, była stolica Imperium i ośrodek kulturalny o wspaniałym dziedzictwie.

O przygotowaniach do rejsu do Sankt Petersburga i o samym rejsie jachtem "Merkury" (słynne J-80), opowiedzą Kasia "rhumb" Szarecka i Adam "Entrant" Papliński. Rejs trwał dwa tygodnie i odbył się w czerwcu 2010.

Jeżeli więc chcecie usłyszeć o słynnych Białych Nocach lub o tym jak czuje się załoga stojąc w kompletnej flaucie z zepsutym silnikiem na środku skrzyżowania toru wodnego pod Helsinkami, zapraszamy do Tawerny Korsarz. Dowiecie się też gdzie można naprawić silnik "Andoria" w Tallinie lub w którym momencie najlepiej sprawdza się forluk na "Merkurym"...

Patrycja Długoń - Jachtostop

02 kwietnia, g. 1930

Jachtostop to najbardziej ekonomiczna forma podróżowania po świecie. Co jest ważne w przygotowaniach do takiego rejsu, na co uważać, czego się spodziewać w podróży, jak znaleźć jacht i w jaki sposób się do tego zabrać powie Patrycja Długoń - dziennikarka, prezenterka radiowa, tropicielka talentów i promotorka kultury niezależnej, płetwonurek i żeglarka - przez pięć lat przebywała w rejsie dookoła świata, w który wyruszyła jachtostopem (www.aroundtheworld.pl).

Patrycja opowie także o Roku Władysława Wagnera; pierwszego Polaka który opłynął świat pod żaglami, a o którym pamięć została niesprawiedliwie zatarta. Na rok 2012 przypadają trzy okrągłe rocznice: 100 lat od Jego narodzin, 80 lat od wyruszenia w rejs i 20 lat od śmierci (www.wladyslawwagner2012.pl).

Archiwum spotkań 2011/2012

Przerwa techniczna

W poniedziałek 12 marca spotkania nie będzie. To znaczy, zasadniczo będzie, ale na pokładzie s/y Zawisza Czarny - I Rejs Tawerny Korsarz. Musimy trochę popływać, żeby było o czym opowiadać. Tawerna mimo to czynna, jak by co.

Izabela Szepietowska, kpt. Krzysztof M. Różański

s/y Eltanin

19 marca, g. 1930

Zapraszamy na spotkanie z latem spędzonym wśród lodowców. Spotkanie z przestrzenią, pięknem krajobrazu w roli głównej, z błękitem "w tysiącu odcieni", ciszą...

Będzie to opowieść o rejsie jachtem daleko za koło podbiegunowe. O przebytych 2 tysiącach mil morskich w trzy osoby, bajkowych Lofotach, o tym jak kilka dni sztormu na Morzu Barentsa rekompensowane jest widokiem białego, skalistego brzegu i delfinów baraszkujących wokół jachtu. O tym, jak słońce nie zachodzi przez całą dobę, a pogoda potrafi być kapryśna i zasnuć widok mgłą. O majestatycznych lodowcach. O krystalicznie czystym powietrzu, doświadczaniu przyrody nieprzekształconej przez ludzi i kontrastującym z nią widoku Barentsburga – radzieckiej osady górniczej. O podglądaniu morsów, fortelach pozwalających uniknąć ataku rybitwy. O fenomenie Arktyki, który każe ludziom tutaj powracać. Zapraszamy na opowieść o miejscu, gdzie świat się zaczyna, a nie kończy.

Iza: Jej deklaracje, że popłynie jachtem na Spitsbergen znosili cierpliwie przez kilka lat nawet jej zdecydowanie ciepłolubni przyjaciele. Zaczęło się – jak to zwykle bywa przy dalekich podróżach – od marzeń. A dokładniej od wystawy zdjęć ze Spitsbergenu jej serdecznej koleżanki. Wtedy postanowiła, że kiedyś sama będzie robiła zdjęcia lodowcom. Na realizację marzenia musiała poczekać kilka długich lat. Nie chciała być turystą. Dlatego "zaciągnęła się" jako członek załogi na jacht. Jachtem dowodził Krzysztof.

Krzysztof: Płynął jak do siebie, do domu - od kilkunastu lat spędza lato na Spitsbergenie, jest bowiem synem legendarnego w tym rejonie świata kapitana. Każde odwiedzone miejsce, to ludzie i zdarzenia, o których potrafi z pasją opowiadać. Choć zna "instrukcję obsługi Spitsbergenu" z wielką pokorą podchodzi do rządzących tam praw natury. Co czuje, gdy w najtrudniejszych warunkach oczy załogi zwrócone są na Niego? Tego nie powie. Po prostu działa.

Mini Transat

05 marca, g. 1900
Uwaga! Godzina dziewiętnasta-zero-zero słownie, pół godziny wcześniej, niż zwykle

Radosław Kowalczyk, szczecinianin z YKP Świnoujście, opowie o ukończonym starcie w regatach Mini Transat. Radek jest zaledwie trzecim - po Kazimierzu 'Kubie' Jaworskim (1977) i Jarosławie Kaczorowskim (2007) - polskim żeglarzem, któremu udał się taki wyczyn!

Ceną przygotowania do tych prestiżowych regat było sześć lat wyrzeczeń. Przygotowanie i ostateczne wykończenie jachtu zbudowanego własnym sumptem przez niedoszłego konkurenta, Piotra Czarnieckiego. Potem zbieranie punków kwalifikacyjnych do wyścigu na trasie z francuskiego La Rochelle do brazylijskiego San Salvator. Po drodze wiele przygód, kolizji i awarii, konieczność naprawy nawet kila, jednak Radek zawsze wracał na trasę regat.

Radek zajął 26. miejsce, ostatnie w swojej klasie, lecz tylko jego organizatorzy nazwali "niezniszczalnym".

Regaty, regaty, regaty...

27 luego, g. 1930

Dlaczego coś nas ciągnie, by wystartować w regatach? Jak zacząć regatowe starty? Jak to się robi w Wielkiej Brytanii a jak w Polsce?

Na wszystkie te pytania usłyszycie odpowiedź w gościnnej Tawernie Korsarz. O swoich regatowych początkach w regatach na cieśninie Solent opowie Piotr Gryko, natomiast o debiucie w Pucharze Polski Jachtów Kabinowych opowie mistrzowska załoga klasy T3 - Piotr "Pseudokibic" Lewandowski i Wiktor Plitkin. Zapraszamy!

Żeglowanie w Algierii

20 lutego, g. 1930

14 Mm przed Algierem wywołałem port controll na 16. W odpowiedzi usłyszałem: "Call sign, what call sign?" Następnie - "permit number, permit number?" Domyślając się, że rozmówca szuka mnie na liście oczekiwanych statków powiedziałem, że płynę jachtem żaglowym, załoga 7 osób, jesteśmy żeglarzami i płyniemy z wizytą jako turyści. W odpowiedzi długa cisza zakończona pytaniem: Zepsuł wam się silnik? (zrobiłem małe dochodzenie w sprawie tego pytania i okazało się, że rok temu wpłynął tam jacht z awarią silnika).

To fragment relacji Marka Tereszewskiego z jego rejsu do Algierii, kraju bardzo rzadko odwiedzanego przez żeglarzy. Jeśli interesuje Was co było dalej, to zapraszamy do gościnnej Tawerny Korsarz!

Rzeszowiakiem na Spitsbergen

13 lutego, g. 1930

Jak odrażająca i straszna jest
Biel Arktyki, tego nie wie nikt
Za sobą mamy już setki mil

Posłuchaj opowieści nie tylko o bieli Arktyki. O białej nocy. O lodowcach. O wielorybach. Czy przydała się strzelba na niedźwiedzie? Jak czytać prognozy lodowe? Czy organizatorzy osiągnęli swój cel: równoleżnik 80? Czy w Arktyce można przeżyć kilka dni bez gorących posiłków?

Będzie wiele anegdot, bardzo dziwnych przygód oraz innych morskich opowieści dziwnej treści. Ale przecież Olek Kwaśniewski i Andrzej 'Kuracent' Kurowski nie zdradzą wszystkich tajemnic przed spotkaniem...

Polonus - śladami Śmiałego

jacht Polonus

06 lutego, g. 1930

Marek 'Maar' Grzywa i Mariusz Główka opowiedzą o trwającej wciąż wyprawie jachtu Polonus Śladami Śmiałego a nawet jeszcze dalej. Jacht w tej chwili już minął Horn, był też na Antarktydzie. Rejs dookoła Ameryki Południowej zorganizowali Marek Grzywa i Piotr Mikołajewski, a bierze w niej udział kilkunastu kapitanów i kilkudziesięciu żeglarzy. Marek opowie o pierwszym etapie i o tym gdzie teraz jacht przebywa. Mariusz -- o atlantyckim przelocie wzdłuż brzegów Brazylii i skoku w bok na wyspę Fernando de Noronha. A jak wystarczy czasu, to Zbigniew "Zgrzyb" Przybyszewski wtrąci swoje trzy grosze o przejściu Polonusem przez Biskaje.

Palmy i inne atrakcje Karaibów

30 stycznia, g.1930

Z powodu kontuzji kolegi Wojtek Zientara został "zmuszony" do zimowego wyjazdu na Karaiby. Dwa tygodnie na jachcie Dufour 455 o wzbudzającej wszędzie uśmiech nazwie "Seayoulater" (nie ma literówki!). Wycieczka z Martyniki na St. Lucię i Grenadyny oraz z powrotem odbyła się pod hasłem: "Zmarnowany urlop - codziennie lało". Lało rzeczywiście codziennie, a czasem nawet dwa razy dziennie - od pięciu do dwudziestu minut. A opowieść będzie o tym, jak nieprawdziwa jest pierwsza część powyższego hasła.

[ 27-01-2012, dodał: AIKI ]
[ 01-02-2012, 02-02-2012, 03-02-2012, 04-02-2012, 09-02-2012, 06-03-2012, 08-03-2012 21-03-2012 edytował: Cypis ]

Poleć stronę innym

Ranking stron żeglarskich


Hosting: www.olek.waw.pl | Mapa serwisu | Admin | XHTML 1.0