Stowarzyszenie Żeglarskie Samoster

Quo vadimus nautae? Quocumque ventis et undis agimur...

Spotkanie z Policją Wodną - Kliper, 12.05.2005

Od pewnego czasu na p.r.z. pojawiają się wątpliwości dotyczące interpretacji przepisów dotyczących naszego ulubionego zajęcia, czyli żeglowania. Konkretnie żeglowania śródlądowego. Sprawa posiadania 2 patentów na jachcie żaglowym z silnikiem pomocniczym została wyjaśniona już dawno odpowiedziami 2 ministerstw i Inspektoratu żeglugi śródlądowej ale nadal budzi kontrowersje nie wiadomo dlaczego (zobacz patenty motorowodne). Poza tym dyskutowane są sprawy środków ratunkowych, pływania nocnego, podstaw prawnych ewentualnych mandatów itd.

Aby podjąć próbę wyjaśnienia takich spraw uznaliśmy, że najlepiej będzie porozmawiać na ten temat z kimś, kto na co dzień zajmuje się nadzorem nad bezpieczeństwem i porządkiem na wodzie, a ponieważ jesteśmy stowarzyszeniem "warszawskim", naturalną koleją rzeczy zwróciliśmy się do Komisariatu Rzecznego Policji w Warszawie z propozycją spotkania. Po dwóch rozmowach telefonicznych uzgodniliśmy termin z zastępcą Komendanta podinspektorem Zbigniewem Olszowskim. Ponieważ nasze stowarzyszenie powstało w Kliprze, miejsce to jest przez nas traktowane jako główny punkt kontaktowy, więc tam właśnie, tradycyjnie w czwartek, odbyło się spotkanie.

Pan Komendant przyszedł na spotkanie dobrze przygotowany i zaopatrzony w pokaźny plik różnych papierów, jak się okazało – głównie kopii ustaw, rozporządzeń i innych aktów prawnych. Na początek dowiedzieliśmy się o terytorialnym zasięgu działania Komisariatu Rzecznego, który obejmuje Wisłę od ujścia Pilicy do ca Zakroczymia, Narew od zapory do ujścia, kanał żerański i Zalew Zegrzyński poza most w Wierzbicy. Niemało to wody i potencjalnych użytkowników, więc w komisariacie ciągle nie ma wystarczającej liczby funkcjonariuszy aby być wszędzie tam, gdzie to potrzebne, pomimo wzrastającej liczby sprzętu. Policja chętnie przyjmie kandydatów do pracy, którzy mają uregulowany stosunek do służby wojskowej i przejdą testy sprawnościowe.

Sprawa 2 patentów

Potem przyszła kolej na nasze pytania, z których pierwsze dotyczyło owych nieszczęsnych 2 patentów na żaglówce z silnikiem. Okazało się, że Policji od dawna znane są interpretacje, o których napisano wyżej i tak właśnie sprawa jest przez funkcjonariuszy traktowana: do prowadzenia jachtu żaglowego z silnikiem pomocniczym o mocy powyżej 5 KW nie jest wymagany poza patentem żeglarskim patent motorowodny.

Tu uwaga natury ogólnej: Przy wszystkich tematach, czy pytaniach Pan Komendant znajdował w swoich materiałach odpowiedni dokument i w razie potrzeby wręcz cytował zapisy odpowiedniej regulacji, z podaniem paragrafów itd. Tych wszystkich paragrafów nie zapisywaliśmy, ale patrole Policji na wodzie mają odpowiednie wyciągi, w których są podane konkretne przepisy, więc jeśli funkcjonariusz wystawia mandat, to winny raczej może być pewny, że podstawa prawna jest właściwa.

Środki ratunkowe i liczba załogi

Kolejna sprawa to środki ratunkowe podczas pływania i liczba załogi (por. WOZŻ i Policja Wodna). Kamizelki obecnie produkowane powinny posiadać atest (znak CE) ale ponieważ wymiana posiadanego kompletu kamizelek starego wzoru jest w przypadku dużej łodzi kosztowna, policjanci podchodzą do tematu zdroworozsądkowo, tzn:

  1. Nie wymagają, aby koła ratunkowe czy kamizelki były nowe. Wystarczy, jeśli nie są zniszczone lub uszkodzone i jest ich odpowiednia ilość, czyli 1 szt. na osobę. Jednakże w takich przypadkach następuje pouczenie o konieczności sukcesywnej wymiany tych środków ratunkowych na atestowane.
    Tu autor niniejszej relacji po przestudiowaniu zapisów w odpowiednim akcie prawnym (Dz.U. nr 88/2003, poz 810, par 8.1) dochodzi do wniosku, że stare wzory kamizelek też musiały spełniać określone wymagania techniczne obowiązujące w czasie ich wyprodukowania. Z tego wynikałoby, że jeśli brak jest zapisu mówiącego o anulowaniu "ważności" poprzednich, starych wzorów środków ratunkowych, to można je stosować. Zatem zdroworozsądkowe podejście funkcjonariuszy jakby ma swoje logiczne uzasadnienie.
  2. Ponieważ nie ma urzędowego wykazu jachtów z podaniem dopuszczalnej liczby załogi, Policja w przypadku wątpliwości co do ilości osób, które mogą płynąć na konkretnej jednostce posiłkuje się publikacjami książkowymi, planami jachtów, a także pyta konstruktorów lub producentów. Jednak nadal nie wiadomo, czy np. przy ewidentnym przekroczeniu dopuszczalnej liczebności załogi (np. 10 osób na omedze) znalazłaby się podstawa prawna do mandatu. Tym niemniej nadrzędną zasadą pozostaje ogólny obowiązek zachowania ostrożności, który przy nadmiernej ilości załogi jest ewidentnie naruszony.

Alkohol na wodzie

Następny temat, również dyskutowany niekiedy na grupie to alkohol. Otóż motorówki policyjne są wyposażone w alkomaty, które w przypadkach wątpliwych mogą być użyte. Podejście do "spożywających" jest takie samo jak na drodze:

  • do 0,2 promila OK.
  • 0,2 – 0,5 promila – wykroczenie i sprawa w sądzie grodzkim z kodeksu wykroczeń
  • powyżej 0,5 – sprawa karna

Co do jachtu osieroconego przez "nadużywszego" prowadzącego, to odprowadza go trzeźwy załogant, lub Policja, ale za to na swoją przystań.

Rejestracje

Ponieważ rejestracja jachtów jest jeszcze (zobaczymy jak długo) nieobowiązkowa, ale nowelizacja (zobacz niebezpieczne żeglarstwo w Sejmie) przywróciła ten obowiązek, kolejne pytanie dotyczyło traktowania jachtów żaglowych z rejestracją wędkarską. Skoro Starostwa traktują napęd żaglowy na równi z wiosłowym i motorowym, to można by "przyczepić się " jedynie do "wykorzystywania sprzętu niezgodnie z zadeklarowanym przeznaczeniem". Ale tu z kolei mamy precedens w postaci wiosłowych łódek z ośrodków wypoczynkowych które mają rejestracje wędkarskie (aby wczasowicze mogli łowić z nich ryby) a jednocześnie mogą być wykorzystywane np. przez dorosłych z dziećmi, którzy nie łowią a jedynie chcą odpocząć na wodzie. Po dyskusji stanęło na tym, że taki przypadek jako szczególny, wymagałby osobnego rozpatrzenia. Na razie jednak ta sprawa nie jest aktualna, bo choć znowelizowana ustawa weszła w życie, to brak jest rozporządzenia wykonawczego.

Żegluga nocna

Dalej zapytaliśmy o żeglugę nocną. W myśl obecnie obowiązujących regulacji żegluga nocna jest dopuszczona jeśli szlak żeglowny jest odpowiednio oznakowany. Szlak na samym jeziorze zegrzyńskim, jak i na Wiśle - przynajmniej w Warszawie jest obstawiony bojami odblaskowymi, więc powyższy warunek jest spełniony. Tym niemniej dla formalnego uznania szlaku za dopuszczony do nocnego pływania jest konieczne, aby był on wskazany w komunikacie właściwego terytorialnie administratora. W przypadku podwarszawskich akwenów jest to Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie.

Pozostałe informacje

To były w zasadzie wszystkie sprawy, nazwijmy je – kardynalne. Poza nimi uzyskaliśmy jeszcze parę innych informacji, jak np.:
  • skutery wodne o mocy powyżej 75 KW powinny mieć uproszczone świadectwo zdolności żeglugowej (oczywiście oprócz rejestracji)
  • na prowadzenie jachtu bez uprawnień jest odpowiedni paragraf pozwalający nałożyć mandat, więc dokument należy mieć ze sobą
  • załatwianie "krótszej" potrzeby zza foka jest traktowane jako zanieczyszczanie i może spotkać się z mandatem
  • sprawę traktowania oznakowania szlaku wodnego, czyli np. podchodzenia do boi farwaterowych, czy kotwiczenia łódki wędkarskiej na farwaterze itp. regulują przepisy rozporządzenia MI z 2003 roku, zgodnie z którymi obie sytuacje nie są dozwolone.

Na koniec, na postawione pytanie o największe utrudnienie jakie Policja spotyka w swojej pracy na wodzie padła po namyśle odpowiedź – zanieczyszczenie. Uzasadnieniem poza względami ekologicznymi i kulturowymi jest wpływ na sprawność sprzętu: pływająca w wodzie torba foliowa potrafi skutecznie zablokować śrubę mniejszego silnika, a kiedy dostanie się do systemu chłodzenia wielokonnego napędu dużej motorówki potrafi go uszkodzić powodując wyłączenie sprzętu z eksploatacji i niepotrzebne wydatki.

Podsumowanie

Cała rozmowa trwała około 2 godzin, była prowadzona chwilami dosyć chaotycznie, bowiem każdy z dyskutantów chciał jak najszybciej uzyskać odpowiedź na nurtujące go pytania, co czasem wprowadzało lekki zamęt, ale uważam, że takie spotkanie było potrzebne, bo nam pozwoliło przekonać się, że Policja tak samo jak my ma kłopoty wynikające z nie dość jasno sformułowanych regulacji, lub wręcz "dziur prawnych", że w Komisariacie Rzecznym pracują tak samo wodniacy jak my, np. Komendant jest armatorem jachtu żaglowego i nawet planuje w obecnym sezonie rejs wzdłuż wybrzeża. Natomiast Pan Komendant wydawał się zadowolony z możliwości spotkania, gdyż prawdopodobnie uznał je za pożyteczne w ramach działań edukacyjnych, czy wręcz "prewencyjnych, prowadzonych w celu poprawy stanu bezpieczeństwa na na podległym mu terenie.

Zrelacjonował Andrzej Kapłan


Aktualne

Poleć stronę innym

Ranking stron żeglarskich

Reklama

Druk 3D Warszawa - sklep.12a.pl


Hosting: www.olek.waw.pl | Mapa serwisu | Admin