Stowarzyszenie Żeglarskie Samoster

Quo vadimus nautae? Quocumque ventis et undis agimur...

"Nasi" nauczą Europę jak się to robi! - reprint artykułu z portalu zagle.com.pl

Holandia i Wielka Brytania nie wymaga żadnych patentów i potem niektórzy żeglarze z tych krajów nie znają przepisów i powodują niebezpieczne sytuacje - wyjaśnia Stefan Heinrich z Polskiego Związku Żeglarskiego. I sugeruje, że za naszym przewodem cała żeglarska Europa powinna się "upatentowić". Tak przynajmniej donosi serwis internetowy TVP Info.

Całość tej dość kuriozalnej wypowiedzi można znależć pod linkiem:

Okazuje się, że:
"Kwestią patentów zajął też się europoseł Artur Zasada (PO), który zasiada w komisji transportu PE. Wystosował on interpelację do Komisji Europejskiej, w której pyta czy możliwe jest wprowadzenie w tej materii regulacji unijnych. Brak wspólnych uregulowań jest jedną z barier w rozwoju żeglowania rekreacyjnego - argumentuje Zasada."

Komisja Europejska odpowiedziała mu, że śledzi debatę, jaka na temat jednolitych patentów toczy się w UE. Poseł usłyszał, że po rozpoczęciu prac przez nowy skład Komisji Europejskiej (zatwierdzono go w PE w ostatni wtorek) urzędnicy zwrócą się do państw członkowskich i zainteresowanych stron (np. organizacji żeglarskich) o konsultacje, czy takie przepisy są potrzebne." Sugeruje się też, że przewodniczący Europarlamentu prof. Jerzy Buzek wesprze te starania, bo nie tylko jest żeglarzem, ale i jest "nasz"...

Pomijając subtelną dyplomatycznie "spychologię" prawną Komisji, która sugeruje swą odpowiedzią, że nie dostrzega takiej potrzeby, warto przypomnieć polskim europosłom, że Unia Europejska na szczęście nie tworzy prawa obowiązującego w krajach stowarzyszonych, dla takich dziedzin jak kultura, sport i rekreacja - w tym więc turystyka żeglarska. Jedynym praktycznie wyjątkiem jest tu sprawa zawodowego piłkarza, która stworzyła niechlubny i niebezpieczny (ale dla profesjonalistów!) precedens - tzw. prawo Bosmana

Ciekaw jestem, jak na obraźliwą sugestię, że kiepsko żeglują, bo nie mają patentów zareagują żeglujący milionami jachtów Anglicy i Holendrzy (my nie mamy nawet 100 000, a morskich - 1000). Nie sądzę, by na zupełnie siwą głowę autora cytowanej na wstępie wypowiedzi nałożyli starym obyczajem cenę, ale może choć ich przedstawiciele w Komisji i Europarlamencie zdołają wytłumaczyć naszym gorącym parlamentarnym głowom, że na swój sposób znowu próbują zdefiniować jedyną obowiązującą w Unii krzywiznę banana...

Jerzy Klawiński

Od admina:

Podobnego rodzaju inicjatywy, zgłaszane w imieniu wszystkich Polaków (wszak Pan Zasada jest polskim eurodeputowanym) ośmieszają nasz kraj. Zachęcam do wysyłania maili na ten temat do zainteresowanych, a mianowicie:
Artur Zasada - artur.zasada@europarl.europa.eu,
jego sekretariat - m.pawlinska@arturzasada.pl,
Jerzy Buzek - jerzy.buzek.@europarl.europa.eu

Obszerną argumentację na omawiany temat można znaleźć na znanej wszystkim grupie dyskusyjnej pl rec zeglarstwo w wątku "PZŻ poucza..."

Zachęcam wszystkich - napiszcie parę słów - nasi przedstawiciele w świecie powinni czuć na karku oddech swoich wyborców...

[ 28-02-2011, dodał: AIKI ]


Aktualne

Poleć stronę innym

Ranking stron żeglarskich


Hosting: www.olek.waw.pl | Mapa serwisu | Admin | XHTML 1.0