Stowarzyszenie Żeglarskie Samoster

Quo vadimus nautae? Quocumque ventis et undis agimur...

Relacja ze spotkania z Wojciechem Zientarą i Joanną "Narcyzą" Sadowską "Piracki rejs na La Grace"

Autor: Waldemar Paszyński

14.04.2015, magiczna data i rewelacyjny wieczór w tawernie Korsarz, gdzie od godz. 19.30 kpt Wojtek Zientara i Joanna "Narcyza" Sadowska opowiedzieli nam kolejną morską opowieść o ich "Pirackim rejsie na czeskim żaglowcu La Grace" po morzu w Hiszpanii w marcu br. Jest to replika drewnianego żaglowca z XVII wieku. Jak pływało im się teraz? Zalety i wady takiego żaglowca... Kto nie był i nie słyszał, ani nie widział, niech przeczyta tę relację!



Po pierwsze kompletnie odmienna koncepcja wieczoru i opowieść na luzie z ust Wojtka, czyli samego kapitana prowadzącego żaglowiec oraz słowami załogantki "Narcyzy". Oboje są z zarządu Stowarzyszenia Samoster. Do tego na sali w lochach było około tuzin uczestników tego rejsu - tak zwana większa połowa polskiej części załogi, która spontanicznie uzupełniała informacje, dodając osobiste przeżycia. I do tego pełna gala stroi pirackich! Może brakowało jedynie drewnianych protez nóg czy rąk lub opasek zasłaniających oczodoły po wyłupanych oczach, ale poza tym było wszystko, co prawdziwi piraci w Korsarzu mieć powinni!

Kpt Wojtek opowiedział wpierw historię budowy żaglowca i pokazał nam czeski film, poświęcony temu tematowi. Niesamowita sprawa! Otóż niejaki pan Dworak, obywatel Czech miał od dzieciństwa marzenie, żeby pływać pirackim statkiem, maksymalnie prawdziwie wyglądającym. Od marzenia do pomysłu na realizację projektu trzeba mieć tylko wystarczającą motywację i zdrowy upór, zwany przez niedowiarków np. nawiedzeniem czy też obsesją. Jak zwał, tak zwał, ale obywatel Dworak ją miał. No i wychodził ścieżki w Czechach aż do morza. Jak wiadomo, Republika Czeska nie graniczy bezpośrednio z żadnym morzem, ale kto wie, co przyniesie przyszłość... Mając taki pomysł pan Dworak poszukiwał stoczni, która zrobiłaby replikę drewnianego galeonu. I nie znalazła się żadna w Europie, która zbudowałaby drewniany okręt. Ale od czego mamy na świecie Egipcjan? Skoro potrafili wybudować piramidy, które stoją do dzisiaj, to budowa drewnianego statku również jest możliwa. I tak też się stało. Czesi zbierali fundusze finansowe i dowozili do Egiptu bale dębowe, a Egipcjanie cieli je na elementy i składali w całość uszczelniając szczeliny między elementami. Tak powstał jedyny w swym rodzaju na świecie żaglowiec według starodawnych receptur i tajników ciesielskich rodem z Egiptu od boga słońca Ra i czeskich knedliczków. Efekt końcowy rewelacyjny, bo żaglowiec wygląda jak żywy - wypisz i wymaluj z tamtej epoki z poukrywaną dyskretnie nowoczesnością technologiczną, czyli np. systemami nawigacji czy elektroniki, a starodawnymi kołowrotami sterowymi zamiatającymi po pokładzie wszystko i wszystkich, co stoją na drodze za burtę.

Opowieści były przeplatane zdjęciami i filmami, nawet z drona. Z ciekawostek, które zapamiętam do końca życia to np. otwieranie butelek szampana szablami, czy ostrzał artyleryjski z prawdziwego działa żaglowca, który niesie ich 8 sztuk. Albo film z części rejsu. Na samym foku, gdy wiało 7-8'B i temp. powietrza i wody była podobna, a La Grace płynie bejdewindem i załoga znosi dzielnie przeciwności losu. Część ludzi jechała na rejs do cieplej przecież Hiszpanii, wiedząc z góry, że sztormiaki nie są do niczego im potrzebne. A tu pech i zimno tego stulecia ich dopadło... Czy zdjęcia z posiłków robionych przez czeskiego kuka. Potężnych rozmiarów gość, a gotuje fantastycznie. Nikt nie głodował, wręcz odwrotnie - mógł przytyć. Widoki wnętrza jachtu robiły wrażenie, jakby były nie z jachtu, a z luksusowego hotelu górskiego. Czy fotki kotletów schabowych w stertach i czeski, szwedzki bufet.

Kpt Wojtek odpowiadał na sporo pytań z sali. La Grace ma dostępnych kilka miejsc wolnych na rejsie we wrześniu. A po części oficjalnej była część otwarta dla wszystkich z pokazem filmów prywatnych z rejsu, przeplatana salwami śmiechu uczestników w strojach pirackich.

To był naprędce zrobiony raport dla nieobecnych... Żałujcie, że nie byliście...

21 kwietnia okazja do posłuchania i zobaczenia wszystkiego o pływaniu w Grecji od Greka Zorby Kasperszka, autora nowego wydania przewodnika po wodach greckich. W imieniu organizatorów zapraszam!

Aktualne

Poleć stronę innym

Ranking stron żeglarskich


Hosting: www.olek.waw.pl | Mapa serwisu | Admin | XHTML 1.0