Stowarzyszenie Żeglarskie Samoster

Quo vadimus nautae? Quocumque ventis et undis agimur...

Relacja ze spotkania z Ryszardem Wojnowskim "Rejs Roku 2014 - North West Passage"

Autor: Waldemar Paszyński


28.04.2015, wtorkowy wieczór w tawernie Korsarz na Woli. O godz. 19.30 rozpoczęło się spotkanie z kapitanem Ryszardem Wojnowskim, wyróżnionym nagrodą "Rejs Roku 2014" - za North West Passage, czyli za przejście północno-zachodnie wokół bieguna północnego. Otrzymał drugi raz z rzędu to prestiżowe wyróżnienie oraz "Srebrny Sekstant".


Przed długim weekendem majowym sala nie pękała w szwach, mimo tak znakomitego gościa i bardzo ciekawego tematu jego prezentacji. Ryszard zgodził się pokazać nam dwa filmy: jeden z wcześniejszego rejsu roku za przejście północno-wschodnie wzdłuż wybrzeży Rosji do Vancouver w Kanadzie, a drugi właśnie z rejsu przejściem północno - zachodnim, zamykającym pętlę wokół bieguna i z powrotu do Sopotu, czyli punktu startowego. Dopiero obejrzenie tych dwóch filmów razem po sobie dało nam namiastkę dotknięcia i poznania bliżej tego niesamowitego wyzwania. To był pierwszy polski jacht (s/y Lady Dana 44), pod polska banderą, z polską załogą, który zaliczył taki wyczyn bezpiecznie i powrócił do portu swego macierzystego czyli do Sopotu. Widoki po drodze fantastyczne: dzika i surowa przyroda arktyczna oraz lody, góry lodowe, growlery i pola lodowe. Żeby przepłynąć te szlaki trzeba było mieć dobry jacht z ogrzewaniem, dobrze wyposażony i z dużymi zbiornikami na ropę. Na trasie może się zdarzyć wszystko, więc trzeba być czujnym. Większość rejsu przejścia północno-zachodniego to silne, sztormowe wiatry. Jak uspokajało się do 9'B, to już była to spokojniejsza żegluga. Filmy pokazywały epizody z rejsu, sceny spotkań z ludźmi miejscowymi: wizyty na ich jachcie i ich wyjścia do domów tubylców. Były też koncerty członków załogi na gitarze i śpiewy szant czy utwory na elektrycznym pianinie, grane przez Michała, syna Kapitana. Wszystkich urzekło, jak Michał dał koncert dla... słoni morskich, które z uwagą przysłuchiwały się.


Po pierwszym filmie nastąpiła przerwa techniczna dla słuchaczy na odpoczynek, zwana "Zigarettenpause".


A po drugim filmie kapitan odpowiadał na liczne pytania z widowni: o budowie jachtu i jego parametrach technicznych, o wyposażeniu, o przygodach z niedźwiedziami czy, co ich najbardziej zaskoczyło na rejsie. Okazało się, że najbardziej nieoczekiwane było tak późne zejście lodów, po 20 sierpnia 2013.Ryszard zdradził nam też swoje plany na najbliższą majówkę i na kolejne pływania na Grenlandię i potem na Karaiby. Zaskakiwać może, że na etapy w Grenlandii nie ma już miejsc. Są jeszcze wolne pojedyncze miejsca na Karaiby i można się zgłaszać bezpośrednio do kapitana. Naprawdę warto, bo jacht jest wyposażony doskonale w elektronikę i nie tylko. Jest nawet duży telewizor i kamera podwodna. Więcej o rejsie można przeczytać w najnowszych "Żaglach" 5/2015! Za tydzień zapraszamy na prelekcję o wypadkach morskich, a za dwa tygodnie (12.05.2015) na moją opowieść o pływaniu w Walentynki koło Sycylii i o kwietniowym pobycie na jachcie znów ekipy 4 osób. Będą zdjęcia i niespodzianki.


Waldemar Paszyński


Aktualne

Poleć stronę innym

Ranking stron żeglarskich

Reklama

Druk 3D Warszawa - sklep.12a.pl


Hosting: www.olek.waw.pl | Mapa serwisu | Admin