Stowarzyszenie Żeglarskie Samoster

Quo vadimus nautae? Quocumque ventis et undis agimur...

Relacja ze spotkania z Zbigniewem Przybyszewskim i Andrzejem Kurowskim "Morze Czarne na żaglach (Grecja i Turcja)" - Spotkanie Spontaniczne

Autor: Waldemar Paszyński


Poniedziałek ostatniego tygodnia września to najlepszy czas by zacząć słuchać morskich opowieści w Tawernie Korsarz w nowym sezonie 2015/2016, w tzw. okresie bezrejsia, czyli jesienno-zimowo-wiosennym.


Spotkanie rozpoczęli nasi dwaj prelegenci i jednocześnie współorganizatorzy spotkań Samosterowych: Zbyszek "Zgrzyb" Przybyszewski oraz Andrzej "Kuracent" Kurowski. Opowiedzieli nam o rejsie, na którym spotkali się zupełnie przypadkowo - na Morzu Czarnym, wzdłuż wybrzeży Gruzji i Turcji. Rejon nie tylko mało znany dla żeglarzy z Polski, ale także niezbyt często odwiedzany przez innych żeglarzy. Jest dużo lepiej znany z lądu niż z wody. Obaj mówcy opowiadali swe wrażenia, przeplatali je zdjęciami oraz dodawali fakty i informacje ogólne o tych akwenach. Z ciekawostek jakie zapamiętałem po spotkaniu i dzielę się nimi z osobami nieobecnymi to m.in.: formalności, które trzeba załatwiać w obu krajach przez lokalnego agenta, który bierze za to opłatę w wysokości 90-110 EUR (jak się umiemy wytargować). Bez "ich pomocy" nie damy rady wpłynąć na wody terytorialne i odprawić jacht z załogą. Były też piękne zdjęcia z Bosforu, którego cieśnina ma olbrzymi ruch statków.


Ceny w lirach tureckich i gruzińskich pieniądzach są przyjazne dla kieszeni. Kuchnia lokalna w styluorientu, zabytki i historia tworzą ciekawe tło dla odbycia tam rejsu. Wiatry na ogół północno-wschodnie trochę utrudniają żeglugę na początku, kiedy opuszczamy Istambuł i płyniemy wzdłuż wybrzeża Turcji w kierunku Gruzji, ale za to powrót mamy z wiatrem. W przypadku tego rejsu wiało jednak prawie cały czas pod wiatr, zarówno do Gruzji jak i z powrotem. Podczas rejsu dołączyli się pasażerowie na gapę, czyli kilka ptaszków. Były nie tylko na pokładzie, ale także i w mesie, a jeden to nawet wlazł na głowę Andrzeja.


Podczas innego etapu rejsu zrezygnowała jedna rodzina z małymi dziećmi i zeszła na ląd. Jest to dla nas przykład, że należy odpowiednio przygotować się do rejsu. Żeglowanie z dziećmi na morzu może dać wiele radości, o czym wielokrotnie opowiadali prelegenci w Korsarzu. Jednak wybranie się na pierwszy rejs morski na trudnym akwenie, bez infrastruktury (np. nigdzie nie było pryszniców), z przebiegami ponad 100 Nm, nie jest dobrym pomysłem. Nic dziwnego, że realia rejsu mogły rozminąć się z oczekiwaniami i możliwościami psycho-fizycznymi załogantów. Planujmy nasze rejsy i udział w nich z rozsądkiem i po zasięgnięciu informacji z różnych źródeł. Np. Andrzej przedstawił nam statystyczne tabele proporcji cen w tych krajach do cen nowojorskich, tabele pogodowe temperatur i ilości opadów czy statystycznych godzin słońca w danych dniach miesiąca albo opinie polskiego MSZ o bezpieczeństwie w tych krajach. Ani razu obaj prelegenci nie czuli zagrożenia dla siebie czy załóg i jachtu podczas całego pobytu. A Andrzej przyleciał w nocy i poruszał się kompletnie sam w nieznanej sobie okolicy i nie miał mojra. Zbyszek podawał dobre rady - gdzie wpływać, a gdzie omijać mariny, gdzie na falochronach podają dobry czaj a jak jesteś już drugi raz to traktują Cię jak gościa i nie płacisz za ten smaczny czaj.


Reasumując, kolejny sezon spotkań żeglarskich w Korsarzu jest już rozpoczęty! Wkrótce informacja o kolejnym spotkaniu.


Aktualne

Poleć stronę innym

Ranking stron żeglarskich

Reklama

Druk 3D Warszawa - sklep.12a.pl


Hosting: www.olek.waw.pl | Mapa serwisu | Admin