Stowarzyszenie Żeglarskie Samoster

Quo vadimus nautae? Quocumque ventis et undis agimur...

Co z opłatami za patenty? - skarga do PKS

Nadal starannie przechowujcie dowody wpłat za egzamin i patent oraz żądajcie od właściwego OZŻ-u zwrotu pobranych od Was bezprawnie opłat. (zob. Żądanie zwrotu opłaty za patent PZŻ)

PZŻ wciąż nie ma podstaw prawnych do pobierania jakichkolwiek opłat za egzaminy i patenty, mimo określenia w nowelizacji ustawy ich maksymalnych stawek, gdyż to minister ma określić wysokość opłat w rozporządzeniu, a rozporządzenia jak nie było, tak nie ma. Prezydium PZŻ jednak po staremu dzielnie wyręczyło ministerstwo i ustaliło sobie nowy cennik, a - nie wymienione nawet słowem w ustawie! - OZŻ-ty bez przeszkód go egzekwują.

Napisalismy w tej sprawie do PKS, czyli organu sprawującego nadzór nad PZŻ. PKS przesłała nasze pismo do PZŻ, odpowiedzi jeszcze nie ma, a opłaty są pobierane. Czyli jak zwykle. Przypomnijmy, że PKS raz już uchyliła uchwałę Prezydium PZŻ, dwukrotnie podnoszącą ceny, nie znajdując uzasadnienia dla aż tak wielkiej podwyżki... a przy okazji "wyszło", że w ogóle opłaty te nia mają umocowania w prawie - i stąd m.in. nowela. Poniżej treść skargi.

Samoster do Prezesa PKS

Warszawa, 2005-06-30

Szanowny Panie Prezesesie

Stowarzyszenie Żeglarskie „Samoster” wnosi o interwencję w następującej sprawie:

Dnia 31 maja weszła w życie ustawa z dnia 15 kwietnia 2005 r. o zmianie ustawy o kulturze fizycznej oraz ustawy o żegludze śródlądowej (Dz.U.05.85.726). Zmieniła ona, między innymi, całkowicie przepisy dotyczące wydawania patentów żeglarskich w Polsce, wprowadzając nowy art. 53a. Ustawa umożliwia obecnie pobieranie opłat za wydawanie patentów przez właściwy polski związek sportowy, jednakże wysokość tych opłat ustalić ma minister właściwy ds. kultury fizycznej i sportu, wydając w tej sprawie rozporządzenie (art. 53a ust.6. pkt 2). Ustawa określa jednak maksymalne stawki tych opłat oraz konieczność stosowania ulg.

Dotychczas Minister Edukacji, Nauki i Sportu takiego rozporządzenia nie wydał. Ustawa o zmianie ustawy o kulturze fizycznej oraz ustawy o żegludze śródlądowej taką sytuację przewidziała w art. 5, ust. 4. ustanawiając, że dotychczasowe przepisy wykonawcze zachowują moc do dnia wydania nowych (nie dłużej jednak niż do 31 listopada 2005. Dotychczas obowiązujące rozporządzenie Rady Ministrów z 12 września 1997 w sprawie uprawiania żeglarstwa (Dz.U.97.112.729) również nie ustala w żadnym ze swych paragrafów jakiejkolwiek wysokości opłat.

Dnia 14 czerwca 2005 roku na stronie internetowej Polskiego Związku Żeglarskiego opublikowano wpis o treści: Uchwała Prezydium PZŻ w sprawie zasad organizacji kursów na patenty żeglarskie i stopnie instruktorskie w 2005 roku oraz nowy cennik PZŻ (wydruk ze strony internetowej Polskiego Związku Żeglarskiego w załączeniu). W treści tego wpisu znajduje się, między innymi, cennik patentów i egzaminów na patenty żeglarskie wydawane na podstawie ustawy o kulturze fizycznej.

Prezydium PZŻ ustalając ten cennik postąpiło wbrew literze wymienionej na wstępie ustawy, która składa obowiązek ustalenia cen egzaminów i patentów na ministra właściwego ds. kultury fizycznej i sportu.

Art. 53a ustawy o kulturze fizycznej ceduje prawo i obowiązek wydawania patentów żeglarskich na właściwe polskie związki sportowe. (art. 53a. ust 3). Tymczasem w §1 uchwały Prezydium PZŻ stanowi: „Szkolenia na patenty żeglarskie będą realizowane na dotychczasowych zasadach. Szkolenia na stopnie instruktorskie będą się odbywały zgodnie z programem szkolenia przyjętym uchwałą Zarządu PZŻ z dnia 4 kwietnia 2004 r.”

Z zapisu tego wynika, iż Prezydium PZŻ jest zdania, że do czasu wydania nowych przepisów wykonawczych Okręgowe Związki Żeglarskie będą mogły tak, jak dotychczas wydawać patenty żeglarskie. Praktyka potwierdza zresztą to rozumowanie – OZŻ-ty po 31 maja 2005 nadal przeprowadzają egzaminy i wydają patenty.

Tymczasem Ustawa o kulturze fizycznej precyzuje definicję polskiego związku sportowego (art. 10 i art. 10a). Nie sposób zinterpretować jej uznając, że OZŻ jest polskim związkiem sportowym.

Okręgowe Związki Żeglarskie nie mogą więc w świetle obowiązującego prawa przeprowadzać egzaminów i wydawać patentów.

Ponadto art. 53a ust 5. ustawy o kulturze fizycznej nakłada na PZŻ obowiązek prowadzenia ewidencji wydanych patentów, co w świetle obecnej praktyki zdecentralizowanego egzaminowania i wydawania patentów przez OZŻ nie wydaje się możliwe do wykonania.

Mając na uwadze wskazane wyżej okoliczności Stowarzyszenie Żeglarskie „Samoster” wnosi o podjęcie działań przewidzianych art. 16, ust. 1 ustawy z 18 stycznia 1996 o kulturze fizycznej (tekst jednolity: Dz.U.01.81.889 z późniejszymi zmianami) w stosunku do Polskiego Związku Żeglarskiego, to jest:

Zażądać natychmiastowego usunięcia uchybień, a w przypadku braku reakcji lub odmowy - wystąpić do sądu (w trybie art. 17 ustawy z 18 stycznia 1996 o kulturze fizycznej, tekst jednolity: Dz.U.01.81.889 z późniejszymi zmianami) o zawieszenie wykonanie uchwały Prezydium PZŻ z dnia 6 czerwca 2005 r w sprawie zasad organizacji kursów na patenty żeglarskie i stopnie instruktorskie w 2005 roku oraz nowy cennik PZŻ jako niezgodnej z prawem oraz zażądać jej uchylenia.

Proszę również rozważyć podjęcie działań przewidzianych w art. 16 ust. 1 pkt 2) i 3), jak również przewidzianych w pozostałych punktach art. 17. ust 1.

Uprzejmie proszę o informacje o podjętych w powyższej sprawie działaniach i ich rezultatach.

Z żeglarskim pozdrowieniem

Prezes SŻ „Samoster”
Andrzej Kapłan

PKS do PZŻ

Warszawa, 03.07.2005

W załączeniu przesyłam kopię skargi Stowarzyszenia Żeglarskiego "Samoster" na działalność Polskiego Związku Żeglarskiego z prośbą o ustosunkowanie się do podniesionych w niej zarzutów i poinformowanie tut. Konfederacji w ciągu 10 dni od daty otrzymania niniejszego pisma.

Z poważaniem

Dyrektor Biura
Marian Rudnik

Do wiadomości:
SŻS Stowarzyszenie Żeglarskie Samoster

PKS do Samosteru

Warszawa, 27.07.2005 r.

W nawiązaniu do pisma L.dz. 13/2005 uprzejmie informuję, że po przeanalizowaniu sprawy i uzyskaniu dodtakowych wyjaśnień ze strony Polskiego Zwiąku Żeglarskiego, Polska Konfederacja Sportu nie widzi podstaw do zastosowania wobec Związku środków nadzoru przewidzianych w art. 16 i 17 ustawy z 18 stycznia 1996 r. o kulturze fizycznej. Ustalając cennik za egzaminy i patenty żeglarskie PZŻ kierował się zapisami art. 53a znowelizowanej ustawy o kulturze fizycznej.

Zauważyć należy, że w żadnym przypadku wysokość tych opłat nie przekracza ich maksymalnej wysokości wymieninej w ustawie, tj. 500 zł.

Wg wyjaśnień udzielonych przez Związek pokrywają one koszty przeprowadzenia egzaminów i wydawania stosownych dokumentów.

Jest oczywiste, że PZŻ nie może zawiesić działalności w tym zakresie do czasu wydania nowego rozporządzenia szczegółowo regulującego system egzaminów i wydawania patentów. Jest to bowiem jedno z podstawowych zadań Związku. Polska Konfederacja nie widzi również uchybień w fakcie przekazania przez PZŻ uprawnień w tym zakresie, Okręgowym Związkom Żeglarskim, które są przecież członkami rzeczywistymi PZŻ i są zobowiązane do ścisłego przestrzegania jego przepisów, regulaminu i statutu, a ponadto przekazanie tych uprawnień zgodne jest z tendencją wyrażoną w art. 24 ust. 2 ustawy o kulturze fizycznej po jej nowelizacji.

Dyrektor Biura
mgr Marian Rudnik

Do wiadomości:
Polski Związek Żeglarski

Co z tym zrobić?

Nasuwa mi się myśl, że albo my i urzędnicy PKS czytamy różne teksty ustawy, albo - PKS przepisała po prostu bezkrytycznie odpowiedź PZŻ. Krótko mówiąc opadają ręce, albo i co innego. Jeśli ktoś ma pomysł co z tym dalej robić prosimy napisać do nas.

Andrzej Kapłan

Temat ma ciąg dalszy - patrz Zwrot nielegalnych opłat za patent.


Archiwum spotkań 2012/2013

Podróż do wschodnich rubieży Bałtyku

26 marca, g. 1930

Sankt Petersburg jest najdalej wysuniętym na wschód portem Morza Bałtyckiego. Jest to też oczywiście kolebka Wielkiej Rosji, była stolica Imperium i ośrodek kulturalny o wspaniałym dziedzictwie.

O przygotowaniach do rejsu do Sankt Petersburga i o samym rejsie jachtem "Merkury" (słynne J-80), opowiedzą Kasia "rhumb" Szarecka i Adam "Entrant" Papliński. Rejs trwał dwa tygodnie i odbył się w czerwcu 2010.

Jeżeli więc chcecie usłyszeć o słynnych Białych Nocach lub o tym jak czuje się załoga stojąc w kompletnej flaucie z zepsutym silnikiem na środku skrzyżowania toru wodnego pod Helsinkami, zapraszamy do Tawerny Korsarz. Dowiecie się też gdzie można naprawić silnik "Andoria" w Tallinie lub w którym momencie najlepiej sprawdza się forluk na "Merkurym"...

Patrycja Długoń - Jachtostop

02 kwietnia, g. 1930

Jachtostop to najbardziej ekonomiczna forma podróżowania po świecie. Co jest ważne w przygotowaniach do takiego rejsu, na co uważać, czego się spodziewać w podróży, jak znaleźć jacht i w jaki sposób się do tego zabrać powie Patrycja Długoń - dziennikarka, prezenterka radiowa, tropicielka talentów i promotorka kultury niezależnej, płetwonurek i żeglarka - przez pięć lat przebywała w rejsie dookoła świata, w który wyruszyła jachtostopem (www.aroundtheworld.pl).

Patrycja opowie także o Roku Władysława Wagnera; pierwszego Polaka który opłynął świat pod żaglami, a o którym pamięć została niesprawiedliwie zatarta. Na rok 2012 przypadają trzy okrągłe rocznice: 100 lat od Jego narodzin, 80 lat od wyruszenia w rejs i 20 lat od śmierci (www.wladyslawwagner2012.pl).

Archiwum spotkań 2011/2012

Przerwa techniczna

W poniedziałek 12 marca spotkania nie będzie. To znaczy, zasadniczo będzie, ale na pokładzie s/y Zawisza Czarny - I Rejs Tawerny Korsarz. Musimy trochę popływać, żeby było o czym opowiadać. Tawerna mimo to czynna, jak by co.

Izabela Szepietowska, kpt. Krzysztof M. Różański

s/y Eltanin

19 marca, g. 1930

Zapraszamy na spotkanie z latem spędzonym wśród lodowców. Spotkanie z przestrzenią, pięknem krajobrazu w roli głównej, z błękitem "w tysiącu odcieni", ciszą...

Będzie to opowieść o rejsie jachtem daleko za koło podbiegunowe. O przebytych 2 tysiącach mil morskich w trzy osoby, bajkowych Lofotach, o tym jak kilka dni sztormu na Morzu Barentsa rekompensowane jest widokiem białego, skalistego brzegu i delfinów baraszkujących wokół jachtu. O tym, jak słońce nie zachodzi przez całą dobę, a pogoda potrafi być kapryśna i zasnuć widok mgłą. O majestatycznych lodowcach. O krystalicznie czystym powietrzu, doświadczaniu przyrody nieprzekształconej przez ludzi i kontrastującym z nią widoku Barentsburga – radzieckiej osady górniczej. O podglądaniu morsów, fortelach pozwalających uniknąć ataku rybitwy. O fenomenie Arktyki, który każe ludziom tutaj powracać. Zapraszamy na opowieść o miejscu, gdzie świat się zaczyna, a nie kończy.

Iza: Jej deklaracje, że popłynie jachtem na Spitsbergen znosili cierpliwie przez kilka lat nawet jej zdecydowanie ciepłolubni przyjaciele. Zaczęło się – jak to zwykle bywa przy dalekich podróżach – od marzeń. A dokładniej od wystawy zdjęć ze Spitsbergenu jej serdecznej koleżanki. Wtedy postanowiła, że kiedyś sama będzie robiła zdjęcia lodowcom. Na realizację marzenia musiała poczekać kilka długich lat. Nie chciała być turystą. Dlatego "zaciągnęła się" jako członek załogi na jacht. Jachtem dowodził Krzysztof.

Krzysztof: Płynął jak do siebie, do domu - od kilkunastu lat spędza lato na Spitsbergenie, jest bowiem synem legendarnego w tym rejonie świata kapitana. Każde odwiedzone miejsce, to ludzie i zdarzenia, o których potrafi z pasją opowiadać. Choć zna "instrukcję obsługi Spitsbergenu" z wielką pokorą podchodzi do rządzących tam praw natury. Co czuje, gdy w najtrudniejszych warunkach oczy załogi zwrócone są na Niego? Tego nie powie. Po prostu działa.

Mini Transat

05 marca, g. 1900
Uwaga! Godzina dziewiętnasta-zero-zero słownie, pół godziny wcześniej, niż zwykle

Radosław Kowalczyk, szczecinianin z YKP Świnoujście, opowie o ukończonym starcie w regatach Mini Transat. Radek jest zaledwie trzecim - po Kazimierzu 'Kubie' Jaworskim (1977) i Jarosławie Kaczorowskim (2007) - polskim żeglarzem, któremu udał się taki wyczyn!

Ceną przygotowania do tych prestiżowych regat było sześć lat wyrzeczeń. Przygotowanie i ostateczne wykończenie jachtu zbudowanego własnym sumptem przez niedoszłego konkurenta, Piotra Czarnieckiego. Potem zbieranie punków kwalifikacyjnych do wyścigu na trasie z francuskiego La Rochelle do brazylijskiego San Salvator. Po drodze wiele przygód, kolizji i awarii, konieczność naprawy nawet kila, jednak Radek zawsze wracał na trasę regat.

Radek zajął 26. miejsce, ostatnie w swojej klasie, lecz tylko jego organizatorzy nazwali "niezniszczalnym".

Regaty, regaty, regaty...

27 luego, g. 1930

Dlaczego coś nas ciągnie, by wystartować w regatach? Jak zacząć regatowe starty? Jak to się robi w Wielkiej Brytanii a jak w Polsce?

Na wszystkie te pytania usłyszycie odpowiedź w gościnnej Tawernie Korsarz. O swoich regatowych początkach w regatach na cieśninie Solent opowie Piotr Gryko, natomiast o debiucie w Pucharze Polski Jachtów Kabinowych opowie mistrzowska załoga klasy T3 - Piotr "Pseudokibic" Lewandowski i Wiktor Plitkin. Zapraszamy!

Żeglowanie w Algierii

20 lutego, g. 1930

14 Mm przed Algierem wywołałem port controll na 16. W odpowiedzi usłyszałem: "Call sign, what call sign?" Następnie - "permit number, permit number?" Domyślając się, że rozmówca szuka mnie na liście oczekiwanych statków powiedziałem, że płynę jachtem żaglowym, załoga 7 osób, jesteśmy żeglarzami i płyniemy z wizytą jako turyści. W odpowiedzi długa cisza zakończona pytaniem: Zepsuł wam się silnik? (zrobiłem małe dochodzenie w sprawie tego pytania i okazało się, że rok temu wpłynął tam jacht z awarią silnika).

To fragment relacji Marka Tereszewskiego z jego rejsu do Algierii, kraju bardzo rzadko odwiedzanego przez żeglarzy. Jeśli interesuje Was co było dalej, to zapraszamy do gościnnej Tawerny Korsarz!

Rzeszowiakiem na Spitsbergen

13 lutego, g. 1930

Jak odrażająca i straszna jest
Biel Arktyki, tego nie wie nikt
Za sobą mamy już setki mil

Posłuchaj opowieści nie tylko o bieli Arktyki. O białej nocy. O lodowcach. O wielorybach. Czy przydała się strzelba na niedźwiedzie? Jak czytać prognozy lodowe? Czy organizatorzy osiągnęli swój cel: równoleżnik 80? Czy w Arktyce można przeżyć kilka dni bez gorących posiłków?

Będzie wiele anegdot, bardzo dziwnych przygód oraz innych morskich opowieści dziwnej treści. Ale przecież Olek Kwaśniewski i Andrzej 'Kuracent' Kurowski nie zdradzą wszystkich tajemnic przed spotkaniem...

Polonus - śladami Śmiałego

jacht Polonus

06 lutego, g. 1930

Marek 'Maar' Grzywa i Mariusz Główka opowiedzą o trwającej wciąż wyprawie jachtu Polonus Śladami Śmiałego a nawet jeszcze dalej. Jacht w tej chwili już minął Horn, był też na Antarktydzie. Rejs dookoła Ameryki Południowej zorganizowali Marek Grzywa i Piotr Mikołajewski, a bierze w niej udział kilkunastu kapitanów i kilkudziesięciu żeglarzy. Marek opowie o pierwszym etapie i o tym gdzie teraz jacht przebywa. Mariusz -- o atlantyckim przelocie wzdłuż brzegów Brazylii i skoku w bok na wyspę Fernando de Noronha. A jak wystarczy czasu, to Zbigniew "Zgrzyb" Przybyszewski wtrąci swoje trzy grosze o przejściu Polonusem przez Biskaje.

Palmy i inne atrakcje Karaibów

30 stycznia, g.1930

Z powodu kontuzji kolegi Wojtek Zientara został "zmuszony" do zimowego wyjazdu na Karaiby. Dwa tygodnie na jachcie Dufour 455 o wzbudzającej wszędzie uśmiech nazwie "Seayoulater" (nie ma literówki!). Wycieczka z Martyniki na St. Lucię i Grenadyny oraz z powrotem odbyła się pod hasłem: "Zmarnowany urlop - codziennie lało". Lało rzeczywiście codziennie, a czasem nawet dwa razy dziennie - od pięciu do dwudziestu minut. A opowieść będzie o tym, jak nieprawdziwa jest pierwsza część powyższego hasła.

[ 27-01-2012, dodał: AIKI ]
[ 01-02-2012, 02-02-2012, 03-02-2012, 04-02-2012, 09-02-2012, 06-03-2012, 08-03-2012 21-03-2012 edytował: Cypis ]

Poleć stronę innym

Ranking stron żeglarskich


Hosting: www.olek.waw.pl | Mapa serwisu | Admin | XHTML 1.0