Stowarzyszenie Żeglarskie Samoster

Quo vadimus nautae? Quocumque ventis et undis agimur...

Relacja ze spotkania z Jerzym Kuśmiderem "Lody Alaski"

Autor: Waldemar Paszyński


6 października 2015 roku, wyjątkowo w nowym sezonie we wtorek, w lochach Tawerny Korsarz, jeszcze przed godz. 19.20 pojawił się gość specjalny kpt. Jerzy Kuśmider. Przyleciał z Vancouver z Kanady, by opowiedzieć nam o "Lodach Alaski". Opłynął Alaskę wiele razy. Po prelekcji i w jej trakcie odpowiedział na każde pytanie, a było ich sporo...



Alaska jest największym terytorialnie stanem USA. Kupiony został od cara Rosji. Żyje tu teraz trochę ponad 600 tys. mieszkańców. Tutaj nie płaci się żadnych podatków, a władze stanowe wypłacają każdemu obywatelowi dywidendy od wypracowanych przez stan zysków. Stąd "mieszkają" tu też bogaci mieszkańcy, którzy spędzają tu mniejszą część roku. Bogactwem Alaski jest ropa i dzika przyroda właśnie z lodami, lodowcami, które można podziwiać z wody, lądu i powietrza.


Jerzy wyemigrował do Kanady w latach osiemdziesiątych, będąc uprzednio żeglarzem w Polsce. Po zagospodarowaniu się na nowej ziemi poczuł znów zew morza i zakupił kadłub jachtu, który sam w parę lat doprowadził do pływalnosci. Jacht przechodził wiele przeróbek technicznych, został przedłużony i podwyższony. Pod nazwą "Varsovia" pływa po wodach całego świata. Jest dzielny jak jego kapitan, który zapuszcza się w lodowate wody, w bezpośrednie sąsiedztwo lodowców.


Zobaczyliśmy kilka filmów z nagranym na żywo komentarzem oraz wiele zdjęć z magicznego świata lodu. Barwy i kształty lodowców, gór lodowych i growlerow są fascynujące. Jerzy mówił o tym jak załatwia się formalności minimum 60 dni przed terminem planowanym wpłynięcia, gdzie się staje na kotwicowiskach, itp. Pokazał fotki swego obecnie 9m jachtu nieraz na tle olbrzymich statków wycieczkowo-hotelowych, gdzie przebywa naraz kilka tysięcy ludzi na kilkunastu poziomach pokładów. Ale każda "ship'a" jak ma zgodę może podpłynąć na około pół mili od lodowca. Temperatury w tym rejonie w lipcu są umiarkowane, bywają dni ciepłe, że można się rozebrać do rosołu, a czasem wieje bardzo zimny wiatr i trzeba być przygotowanym na chłód.


Nawigowanie po tych wodach wymaga rozwagi i cierpliwości wynagradzanej niesamowitymi widokami: kolorowe lodowce i foki z morsami czasem wylegujace się na taflach lodowych. Cywilizacja nie rujnuje tu jeszcze środowiska, choć do dziś widać ślady katastrofy tankowca, z którego 15 lat temu wpłynęło mnóstwo ropy...


Lodowce mają różne barwy, od białych, przez niebieskawe i zielonkawe, do zupełnie czarnych, zabrudzonych ziemią. Jerzy podczas rejsów regularnie wyławia tam kawałki lodu do tak zwanego "ice box" i tnie na kawałki dzięki czemu przechowuje żywność dłużej. Mówił, że najlepsze na te rejony są zapasy jedzenia w postaci kiełbas suszonych czy nawet jajek, które kilka tygodni wytrzymują, a nawoskowane i miesiąc. Sery żółte, nawet jak zmienia swój kształt, to najwyżej będą topione ale nadal żółte. Żywność to rzecz bardzo ważna, ale zależy od gustów załogi. Wywiązała się nawet dyskusja o słynnym obieraniu ziemniaków i plackach.


Z ciekawostek zapamiętałem np. pomost w Anchorage (obecnej stolicy Alaski), gdzie można wjechać samochodem, ale jachtem można stać przy nim tylko do 3 godzin. Biurokracja i przepisy są wszędzie i potrafią zadziwić żeglarzy. Jerzy pływał też teraz parę dni po Mazurach i zdziwiły go ceny mazurskich portów. Powiedział, że biednych Kanadyjczykow wkrótce nie będzie stać na opłaty portowe w Polsce, bo są dużo wyższe niż w Kanadzie! A flotylla mazurska przewyższa ilością, a czasem i jakością jednostki pływające wokół Alaski. Reasumując, kto nie był niech żałuje, bo ta notatka pokazuje tylko czubek z góry lodowej ilości informacji jakie usłyszeliśmy i materiału wizualnego jaki zobaczyliśmy. Spotkanie skończyło się jak za dobrych czasów - grubo po 22.30 i zostanie w pamięci na długo...


Dziękujemy Jerzemu i organizatorom z Samosteru za ten wspólny czas. Zapraszamy za tydzień, tym razem już w stały dzień - poniedziałek - na kolejne spotkanie też w klimacie lodowym z Markiem Grzywą o wyprawie "Polonusa" śladami Shackletona. Ahoj!


Aktualne

Poleć stronę innym

Ranking stron żeglarskich

Reklama

Druk 3D Warszawa - sklep.12a.pl


Hosting: www.olek.waw.pl | Mapa serwisu | Admin