Stowarzyszenie Żeglarskie Samoster

Quo vadimus nautae? Quocumque ventis et undis agimur...

Idzie nowe... - Polska Federacja Żeglarska proponuje

Każdy żeglarz, a szczególnie taki, dla którego żeglarstwo jest czymś więcej niż tylko możliwością spędzenia dwutygodniowego urlopu na mniej lub bardziej komfortowym jachcie, ma a przynajmniej powinien mieć swoje zdanie odnośnie przepisów regulujących sprawy żeglarstwa. A nie jest to materia prosta – uprawnienia, w innych krajach zwane kompetencjami, rejestracja jachtów, bezpieczeństwo żeglowania… to tylko hasłowo nazwane sprawy, które w naszym kraju są uregulowane w aktach prawnych wydawanych przez różne instytucje. Trzeba dobrze poszperać w Dziennikach urzędowych i innych wydawnictwach, aby zapoznać się ze wszystkimi regulacjami.

Ponadto obecnie obowiązujące regulacje prawne dotyczące uprawiania żeglarstwa pochodzą z okresu PRL. Ówczesna obawa "władzy" przed możliwością "opuszczenia" kraju przez żeglarzy oraz sytuacja, gdzie większość jachtów była "społeczna" spowodowały, że w PRL postawiono przed żeglarzami szereg barier administracyjnych. Stąd do dziś każda żeglująca osoba traktowana jest jak sportowiec, choć z rywalizacja sportową najczęściej nie miała do czynienia, a jachty traktowane są jak niebywale skomplikowany środek transportu. Jaskrawym tego przykładem jest traktowanie przez polskie prawo jachtów morskich na równi ze statkami floty handlowej.

Świat się zmienia, a u nas wszystko po staremu. Co najwyżej samozwańczy włodarze polskiego żeglarstwa "liberalizują..." zmieniając dopuszczalną do żeglowania bez patentu powierzchnię ożaglowania 10 m kw na 5 m długości kadłuba.

Celem podjęcia próby wprowadzenia w Polsce powszechnych w świecie rozwiązań, dla ułatwienia pracy prawodawcy, zostały opracowane projekty aktów prawnych w tym zakresie. Nad ich przygotowaniem pracowało przez kilka miesięcy grono osób - aktywnych zwolenników liberalizacji żeglarstwa, zarówno członków stowarzyszeń tworzących Polską Federację Żeglarstwa jak i niezrzeszonych. Propozycje te zostały przekazane do Ministerstwa Sportu, Ministerstwa Transportu i Budownictwa, Kancelarii Premiera, sejmowej Komisji sportu, Gdańskiej Federacji Żeglarskiej, redakcji pism i internetowych portali żeglarskich, związków gmin zainteresowanych rozwojem żeglarstwa rekreacyjnego, oraz do innych zainteresowanych żeglarstwem rekreacyjnym zarówno organizacji jak i osób prywatnych.

Ustawa i towarzyszące jej akty prawne – rozporządzenia, wprowadza do obiegu prawnego rezolucje Europejskiej Komisji Gospodarczej Organizacji Narodów Zjednoczonych nr 13 i 40 dotyczące zalecanych dokumentów, jakie powinny posiadać jachty a także osoby je prowadzące. Powszechność tych dokumentów w Europie połączona z gwałtownym rozwojem turystyki i rekreacji wodnej wymusza ich wprowadzenie także w Polsce. Dodatkowo ustawa wprowadza możliwość uznawania uprawnień uzyskanych w innych krajach UE, a także uprawnień sportowych. Dodatkowo zmiana art.53a ustawy o Kulturze fizycznej pozwoli na wydawanie, w żegludze krajowej, młodzieży w wieku 13-16 lat uprawnień do prowadzenia mniejszych łodzi

Najważniejsze, hasłowo ujęte rozwiązania są następujące:

  • Wyeliminowane zostają istotne niekonsekwencje obecnego systemu prawnego związanego z żeglarstwem w Polsce.
  • Sprawy żeglarstwa rekreacyjnego zebrane zostały w jednym miejscu, jachty ewidencjonowane są w jednym rejestrze – bez podziału na jachty morskie i śródlądowe (jest to podział u źródła sztuczny).
  • Wprowadzono bardzo popularne w Europie zachodniej rozwiązanie umożliwiające uprawianie żeglugi tzw. barkami na akwenach, na których nie występuje ruch jednostek profesjonalnych itp. dla osób bez świadectw kompetencyjnych. Rozwiązanie to wzoruje się na regulacjach przyjętych w niektórych krajach europejskich, gdzie taka forma turystyki jest bardzo popularna. O wprowadzenie takiego rozwiązania postulowało m.in. Stowarzyszenie Gmin Nadnoteckich.
  • Wprowadzono także możliwość uprawiania żeglugi po morskich wodach wewnętrznych (Zalew Szczeciński, Zalew Wiślany, Zatoka Gdańska) w ograniczonym zakresie przez osoby posiadające uprawnienia "śródlądowe". Warunki pogodowe (pora dzienna, wiatr o sile 5o B i dobra widzialność) będą odpowiadały warunkom żeglugi po większych z jezior mazurskich. Należy wyjaśnić, że zaliczenie wód zalewów Wiślanego i Szczecińskiego do morskich wód wewnętrznych jest spowodowane przesłankami natury administracyjnej, chodzi więc o ułatwienia formalno-prawne dla statków morskich odwiedzających Polskie porty morskie w Elblągu i Szczecinie (zalew Szczeciński przez administrację Niemiec traktowany jest jako akwen śródlądowy).

Informacja o powyższym będzie opublikowana w najbliższym (lutowym) numerze Żagli

Ze szczegółami, tzn. projektem ustawy, rozporządzeń i uzasadnieniem można się zapoznać na stronie Polskiej Federacji Żeglarskiej (www.pfz.org.pl) i innych portali żeglarskich. Na stronie PFZ w dziale "Kontakt" jest założony formularz pozwalający zabrać głos, zadać pytanie itp. Tak samo można zrobić klikając na "Kontakt" na naszej stronie.

Zapraszamy do dyskusji.

Andrzej Kapłan
2006-01-18, 12:00

Dodane 2006-01-18, 21:25

Projekt był opracowywany bezpośrednio przez zespół w składzie: Janusz Drozd, Andrzej "Hasip" Mazurek, Wojciech Bartoszyński, Michał Hubicki, Andrzej Kapłan (AIKI), Jacek Kijewski, Robert Robaczewski, Jaromir Rowiński, Jacek Woźniak, Jarosław Tabor, Bartłomiej Tajchman, Włodzimierz Ring ("Bury Kocur") i Roch Wróblewski, a także wielu innych (sympatyków i adwersarzy których propozycje były uwzgledniane), a sam tekst był na bieżąco konsultowany z prawnikami - wykładowcami akademickimi.

Dodane na życzenia Andrzeja "Hasipa" Mazurka


Archiwum spotkań 2012/2013

Podróż do wschodnich rubieży Bałtyku

26 marca, g. 1930

Sankt Petersburg jest najdalej wysuniętym na wschód portem Morza Bałtyckiego. Jest to też oczywiście kolebka Wielkiej Rosji, była stolica Imperium i ośrodek kulturalny o wspaniałym dziedzictwie.

O przygotowaniach do rejsu do Sankt Petersburga i o samym rejsie jachtem "Merkury" (słynne J-80), opowiedzą Kasia "rhumb" Szarecka i Adam "Entrant" Papliński. Rejs trwał dwa tygodnie i odbył się w czerwcu 2010.

Jeżeli więc chcecie usłyszeć o słynnych Białych Nocach lub o tym jak czuje się załoga stojąc w kompletnej flaucie z zepsutym silnikiem na środku skrzyżowania toru wodnego pod Helsinkami, zapraszamy do Tawerny Korsarz. Dowiecie się też gdzie można naprawić silnik "Andoria" w Tallinie lub w którym momencie najlepiej sprawdza się forluk na "Merkurym"...

Patrycja Długoń - Jachtostop

02 kwietnia, g. 1930

Jachtostop to najbardziej ekonomiczna forma podróżowania po świecie. Co jest ważne w przygotowaniach do takiego rejsu, na co uważać, czego się spodziewać w podróży, jak znaleźć jacht i w jaki sposób się do tego zabrać powie Patrycja Długoń - dziennikarka, prezenterka radiowa, tropicielka talentów i promotorka kultury niezależnej, płetwonurek i żeglarka - przez pięć lat przebywała w rejsie dookoła świata, w który wyruszyła jachtostopem (www.aroundtheworld.pl).

Patrycja opowie także o Roku Władysława Wagnera; pierwszego Polaka który opłynął świat pod żaglami, a o którym pamięć została niesprawiedliwie zatarta. Na rok 2012 przypadają trzy okrągłe rocznice: 100 lat od Jego narodzin, 80 lat od wyruszenia w rejs i 20 lat od śmierci (www.wladyslawwagner2012.pl).

Archiwum spotkań 2011/2012

Przerwa techniczna

W poniedziałek 12 marca spotkania nie będzie. To znaczy, zasadniczo będzie, ale na pokładzie s/y Zawisza Czarny - I Rejs Tawerny Korsarz. Musimy trochę popływać, żeby było o czym opowiadać. Tawerna mimo to czynna, jak by co.

Izabela Szepietowska, kpt. Krzysztof M. Różański

s/y Eltanin

19 marca, g. 1930

Zapraszamy na spotkanie z latem spędzonym wśród lodowców. Spotkanie z przestrzenią, pięknem krajobrazu w roli głównej, z błękitem "w tysiącu odcieni", ciszą...

Będzie to opowieść o rejsie jachtem daleko za koło podbiegunowe. O przebytych 2 tysiącach mil morskich w trzy osoby, bajkowych Lofotach, o tym jak kilka dni sztormu na Morzu Barentsa rekompensowane jest widokiem białego, skalistego brzegu i delfinów baraszkujących wokół jachtu. O tym, jak słońce nie zachodzi przez całą dobę, a pogoda potrafi być kapryśna i zasnuć widok mgłą. O majestatycznych lodowcach. O krystalicznie czystym powietrzu, doświadczaniu przyrody nieprzekształconej przez ludzi i kontrastującym z nią widoku Barentsburga – radzieckiej osady górniczej. O podglądaniu morsów, fortelach pozwalających uniknąć ataku rybitwy. O fenomenie Arktyki, który każe ludziom tutaj powracać. Zapraszamy na opowieść o miejscu, gdzie świat się zaczyna, a nie kończy.

Iza: Jej deklaracje, że popłynie jachtem na Spitsbergen znosili cierpliwie przez kilka lat nawet jej zdecydowanie ciepłolubni przyjaciele. Zaczęło się – jak to zwykle bywa przy dalekich podróżach – od marzeń. A dokładniej od wystawy zdjęć ze Spitsbergenu jej serdecznej koleżanki. Wtedy postanowiła, że kiedyś sama będzie robiła zdjęcia lodowcom. Na realizację marzenia musiała poczekać kilka długich lat. Nie chciała być turystą. Dlatego "zaciągnęła się" jako członek załogi na jacht. Jachtem dowodził Krzysztof.

Krzysztof: Płynął jak do siebie, do domu - od kilkunastu lat spędza lato na Spitsbergenie, jest bowiem synem legendarnego w tym rejonie świata kapitana. Każde odwiedzone miejsce, to ludzie i zdarzenia, o których potrafi z pasją opowiadać. Choć zna "instrukcję obsługi Spitsbergenu" z wielką pokorą podchodzi do rządzących tam praw natury. Co czuje, gdy w najtrudniejszych warunkach oczy załogi zwrócone są na Niego? Tego nie powie. Po prostu działa.

Mini Transat

05 marca, g. 1900
Uwaga! Godzina dziewiętnasta-zero-zero słownie, pół godziny wcześniej, niż zwykle

Radosław Kowalczyk, szczecinianin z YKP Świnoujście, opowie o ukończonym starcie w regatach Mini Transat. Radek jest zaledwie trzecim - po Kazimierzu 'Kubie' Jaworskim (1977) i Jarosławie Kaczorowskim (2007) - polskim żeglarzem, któremu udał się taki wyczyn!

Ceną przygotowania do tych prestiżowych regat było sześć lat wyrzeczeń. Przygotowanie i ostateczne wykończenie jachtu zbudowanego własnym sumptem przez niedoszłego konkurenta, Piotra Czarnieckiego. Potem zbieranie punków kwalifikacyjnych do wyścigu na trasie z francuskiego La Rochelle do brazylijskiego San Salvator. Po drodze wiele przygód, kolizji i awarii, konieczność naprawy nawet kila, jednak Radek zawsze wracał na trasę regat.

Radek zajął 26. miejsce, ostatnie w swojej klasie, lecz tylko jego organizatorzy nazwali "niezniszczalnym".

Regaty, regaty, regaty...

27 luego, g. 1930

Dlaczego coś nas ciągnie, by wystartować w regatach? Jak zacząć regatowe starty? Jak to się robi w Wielkiej Brytanii a jak w Polsce?

Na wszystkie te pytania usłyszycie odpowiedź w gościnnej Tawernie Korsarz. O swoich regatowych początkach w regatach na cieśninie Solent opowie Piotr Gryko, natomiast o debiucie w Pucharze Polski Jachtów Kabinowych opowie mistrzowska załoga klasy T3 - Piotr "Pseudokibic" Lewandowski i Wiktor Plitkin. Zapraszamy!

Żeglowanie w Algierii

20 lutego, g. 1930

14 Mm przed Algierem wywołałem port controll na 16. W odpowiedzi usłyszałem: "Call sign, what call sign?" Następnie - "permit number, permit number?" Domyślając się, że rozmówca szuka mnie na liście oczekiwanych statków powiedziałem, że płynę jachtem żaglowym, załoga 7 osób, jesteśmy żeglarzami i płyniemy z wizytą jako turyści. W odpowiedzi długa cisza zakończona pytaniem: Zepsuł wam się silnik? (zrobiłem małe dochodzenie w sprawie tego pytania i okazało się, że rok temu wpłynął tam jacht z awarią silnika).

To fragment relacji Marka Tereszewskiego z jego rejsu do Algierii, kraju bardzo rzadko odwiedzanego przez żeglarzy. Jeśli interesuje Was co było dalej, to zapraszamy do gościnnej Tawerny Korsarz!

Rzeszowiakiem na Spitsbergen

13 lutego, g. 1930

Jak odrażająca i straszna jest
Biel Arktyki, tego nie wie nikt
Za sobą mamy już setki mil

Posłuchaj opowieści nie tylko o bieli Arktyki. O białej nocy. O lodowcach. O wielorybach. Czy przydała się strzelba na niedźwiedzie? Jak czytać prognozy lodowe? Czy organizatorzy osiągnęli swój cel: równoleżnik 80? Czy w Arktyce można przeżyć kilka dni bez gorących posiłków?

Będzie wiele anegdot, bardzo dziwnych przygód oraz innych morskich opowieści dziwnej treści. Ale przecież Olek Kwaśniewski i Andrzej 'Kuracent' Kurowski nie zdradzą wszystkich tajemnic przed spotkaniem...

Polonus - śladami Śmiałego

jacht Polonus

06 lutego, g. 1930

Marek 'Maar' Grzywa i Mariusz Główka opowiedzą o trwającej wciąż wyprawie jachtu Polonus Śladami Śmiałego a nawet jeszcze dalej. Jacht w tej chwili już minął Horn, był też na Antarktydzie. Rejs dookoła Ameryki Południowej zorganizowali Marek Grzywa i Piotr Mikołajewski, a bierze w niej udział kilkunastu kapitanów i kilkudziesięciu żeglarzy. Marek opowie o pierwszym etapie i o tym gdzie teraz jacht przebywa. Mariusz -- o atlantyckim przelocie wzdłuż brzegów Brazylii i skoku w bok na wyspę Fernando de Noronha. A jak wystarczy czasu, to Zbigniew "Zgrzyb" Przybyszewski wtrąci swoje trzy grosze o przejściu Polonusem przez Biskaje.

Palmy i inne atrakcje Karaibów

30 stycznia, g.1930

Z powodu kontuzji kolegi Wojtek Zientara został "zmuszony" do zimowego wyjazdu na Karaiby. Dwa tygodnie na jachcie Dufour 455 o wzbudzającej wszędzie uśmiech nazwie "Seayoulater" (nie ma literówki!). Wycieczka z Martyniki na St. Lucię i Grenadyny oraz z powrotem odbyła się pod hasłem: "Zmarnowany urlop - codziennie lało". Lało rzeczywiście codziennie, a czasem nawet dwa razy dziennie - od pięciu do dwudziestu minut. A opowieść będzie o tym, jak nieprawdziwa jest pierwsza część powyższego hasła.

[ 27-01-2012, dodał: AIKI ]
[ 01-02-2012, 02-02-2012, 03-02-2012, 04-02-2012, 09-02-2012, 06-03-2012, 08-03-2012 21-03-2012 edytował: Cypis ]

Poleć stronę innym

Ranking stron żeglarskich


Hosting: www.olek.waw.pl | Mapa serwisu | Admin | XHTML 1.0