Stowarzyszenie Żeglarskie Samoster

Quo vadimus nautae? Quocumque ventis et undis agimur...

Maszta non grata - cd. - odpowiedĽ UŻ?

Otrzymaliśmy odpowiedź z UŻŚ w Giżycku na nasze pismo w sprawie masztów. Pan dyr. Zdanowicz obiecuje skreślenie "kontrowersyjnych" zapisów ujętych w § 7 ust. 1 (zakaz żeglugi po przekroczeniu stanu WWŻ) i § 12 ust. 4 (zakaz dotyczący masztów). Jednak musimy zaczekać na przeprowadzenie wymaganej procedury prawnej. Całość odpowiedzi - klikajcie więcej.

UŻŚ do Samosteru

Giżycko, 2006-04-10

Urząd Żeglugi Śródlądowej w Giżycku
11-500 Giżycko, ul Łuczańska 5

Gż-021-10-150/06

Stowarzyszenie Żeglarskie "Samoster"
Ul. Atutowa 13/66, 03-126 Warszawa

Szanowny Panie Prezesie

W odpowiedzi na Pana pismo (fax) l.dz. 06/2006 r. z dnia 04.04.2006 r. dotyczącego zarządzenia Dyrektora Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Giżycku z dnia 1 marca 2006 r. w sprawie szczegółowych warunków bezpieczeństwa ruchu i postoju statków na śródlądowych drogach wodnych, informuję, że w dniu 06.04.2006 r. wysłałem do administracji dróg wodnych, tj. do Dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie i Dyrektora Biebrzańskiego Parku Narodowego w celu uzgodnienia wersję projektu zmieniającą przedmiotowe zarządzenie, w którym zaproponowałem skreślenie zapisów ujętych w § 7 ust. 1 i § 12 ust. 4.

Przeprowadzenie powyższej procedury prawnej jest niezbędne, ponieważ zgodnie z art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 21 grudnia 2000 r. o żegludze śródlądowej (Dz. U. z 2001 r. Nr 5, poz. 43 z poźn. zm.) dyrektorzy urzędów żeglugi śródlądowej wydają przepisy prawa miejscowego w uzgodnieniu z administracją drogi wodnej. Jestem przekonany, że Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie jako administracja dróg wodnych Wielkich Jezior Mazurskich, rzeki Pisy i Kanału Augustowskiego, wycofa się z własnego pomysłu i kontrowersyjny przepis będzie już nieaktualny przed otwarciem dróg wodnych do nawigacji.

Jednakże, brak stosownego zapisu w przepisach prawa miejscowego nie będzie oznaczało jednak, że osoby prowadzące statki żaglowe nie spotkają, na określonych odcinkach dróg wodnych, znaków żeglugowych brzegowych, zakazujących uprawiania żeglugi z postawionymi masztami, o ile będzie to wymagało zwiększenia bezpieczeństwa żeglugi.

Jednocześnie podkreślam, że zgodnie z art. 43 cytowanej wyżej ustawy o żegludze śródlądowej utrzymanie dróg wodnych w stanie zapewniającym bezpieczną żeglugę należy do administracji dróg wodnych. Natomiast oznakowanie nawigacyjne w portach oraz oznakowanie urządzeń, budowli i linii przesyłowych krzyżujących się z drogą wodną należy do ich właścicieli - w sposób uzgodniony z administracją drogi wodnej.

Jak wynika z powyższego, zapisy ustawowe jednoznacznie wskazują podmioty do których należy utrzymanie i oznakowanie śródlądowych dróg wodnych. Urząd Żeglugi Śródlądowej w Giżycku, w ramach posiadanego upoważnienia ustawowego związanego z nadzorem nad bezpieczeństwem żeglugi, poczynił szereg starań w celu polepszenia warunków uprawiania bezpiecznej żeglugi w zasięgu terytorialnym naszego urzędu. Wystąpiliśmy między innymi w dniu 23.11.2005 r. do Dyrektora RZGW w Warszawie, z wykazem prac, które administracja drogi wodnej powinna wykonać przed otwarciem sezonu nawigacyjnego 2006 oraz w latach następnych, a są to:

  • oznakowanie obustronne wszystkich szlaków żeglownych, znakami pływającymi granic szlaku żeglownego, przy zachowaniu jego szerokości ca 60 m.
  • oznakowanie dodatkowe jezior, na których obowiązuje ograniczenie prędkości, żółtymi pławami ustawionymi w poprzek drogi wodnej w taki sposób, aby tworzyły one linię prostą łączącą ustawione znaki brzegowe B.6;
  • ustawienie na wejściach do Kanału Giżyckiego tablic informujących o godzinach otwarcia mostu obrotowego;
  • usprawnienie śluzowania statków sportowych i rekreacyjnych na śluzie Guzianka;
  • wykonanie nowych oraz rozbudowanie istniejących pomostów cumowniczych przed śluzą Guzianka;
  • zamontowanie w Kanale Piękna Góra, pod mostem drogowym, lustra typu drogowego, w celu zwiększenia widoczności wejścia do kanału;
  • zwiększenie, przed mostem obrotowym w Kanale Giżyckim, ilości miejsc przeznaczonych do postoju statków sportowych i rekreacyjnych;
  • przeprowadzenie na wszystkich kanałach i rzekach wycinkę gałęzi drzew, a w razie konieczności i całych drzew, które zmniejszają wysokość prześwitu;
  • dokonanie pogłębienia kanałów: Niegocińskiego, Giżyckiego i Nidzkiego;
  • wykonanie modernizacji Kanału Niegocińskiego, oraz:
  • zlikwidowanie pozostałości filara mostowego pod kładką dla pieszych w m. Mikołajki;
  • wykonanie umocnienia lewego brzegu pomiędzy mostem drogowym a kładką dla pieszych w m. Mikołajki wraz z wycięciem drzew, które zasłaniają widoczność;
  • opublikowanie aktualnego informatora o śródlądowych drogach wodnych.

Ponadto na nasz wniosek, w dniu 20.03.2006 r. otrzymaliśmy pozytywną odpowiedź od Z-cy Dyrektora Zakładu Energetycznego S.A. w Białymstoku, że wszystkie linie energetyczne, pomimo, że nie jest to wymagane obowiązującymi, zostaną dodatkowo oznakowane na przewodach kulami ostrzegawczymi, a na rzece Węgorapie istniejące przewody linii energetycznej zostaną zmienione na przewody izolowane.

Zaznaczam przy tym, że działania na rzecz poprawy warunków uprawiania bezpiecznej żeglugi są traktowane przez nasz urząd z całą powagą i pełnym zaangażowaniem. Jednocześnie zapewniam Pana, że podejście inspektorów tutejszego urzędu, nigdy nie było i nie będzie pobłażliwe w stosunku do osób, które nie przestrzegają obowiązujących przepisów na śródlądowych drogach wodnych.

Z poważaniem

Dyrektor
Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Giżycku
Mgr Tadeusz Zdanowicz

Do wiadomości:

  1. Ministerstwo Transportu i Budownictwa, Departament Transportu Morskiego i Śródlądowego w Warszawie
  2. a/a

Co dalej?

Na razie nic - zaczekamy. Sezon już za dwa tygodnie. W razie potrzeby oczywiście wrócimy do tej sprawy. Niezależnie od wszystkiego, uważajcie na linie energetyczne! Poniżej zebrane w serwisie mazury.info.pl

Niebezpieczne miejsca na WJM

[ 15-04-2005, dodał: Cypis ]


Archiwum spotkań 2012/2013

Podróż do wschodnich rubieży Bałtyku

26 marca, g. 1930

Sankt Petersburg jest najdalej wysuniętym na wschód portem Morza Bałtyckiego. Jest to też oczywiście kolebka Wielkiej Rosji, była stolica Imperium i ośrodek kulturalny o wspaniałym dziedzictwie.

O przygotowaniach do rejsu do Sankt Petersburga i o samym rejsie jachtem "Merkury" (słynne J-80), opowiedzą Kasia "rhumb" Szarecka i Adam "Entrant" Papliński. Rejs trwał dwa tygodnie i odbył się w czerwcu 2010.

Jeżeli więc chcecie usłyszeć o słynnych Białych Nocach lub o tym jak czuje się załoga stojąc w kompletnej flaucie z zepsutym silnikiem na środku skrzyżowania toru wodnego pod Helsinkami, zapraszamy do Tawerny Korsarz. Dowiecie się też gdzie można naprawić silnik "Andoria" w Tallinie lub w którym momencie najlepiej sprawdza się forluk na "Merkurym"...

Patrycja Długoń - Jachtostop

02 kwietnia, g. 1930

Jachtostop to najbardziej ekonomiczna forma podróżowania po świecie. Co jest ważne w przygotowaniach do takiego rejsu, na co uważać, czego się spodziewać w podróży, jak znaleźć jacht i w jaki sposób się do tego zabrać powie Patrycja Długoń - dziennikarka, prezenterka radiowa, tropicielka talentów i promotorka kultury niezależnej, płetwonurek i żeglarka - przez pięć lat przebywała w rejsie dookoła świata, w który wyruszyła jachtostopem (www.aroundtheworld.pl).

Patrycja opowie także o Roku Władysława Wagnera; pierwszego Polaka który opłynął świat pod żaglami, a o którym pamięć została niesprawiedliwie zatarta. Na rok 2012 przypadają trzy okrągłe rocznice: 100 lat od Jego narodzin, 80 lat od wyruszenia w rejs i 20 lat od śmierci (www.wladyslawwagner2012.pl).

Archiwum spotkań 2011/2012

Przerwa techniczna

W poniedziałek 12 marca spotkania nie będzie. To znaczy, zasadniczo będzie, ale na pokładzie s/y Zawisza Czarny - I Rejs Tawerny Korsarz. Musimy trochę popływać, żeby było o czym opowiadać. Tawerna mimo to czynna, jak by co.

Izabela Szepietowska, kpt. Krzysztof M. Różański

s/y Eltanin

19 marca, g. 1930

Zapraszamy na spotkanie z latem spędzonym wśród lodowców. Spotkanie z przestrzenią, pięknem krajobrazu w roli głównej, z błękitem "w tysiącu odcieni", ciszą...

Będzie to opowieść o rejsie jachtem daleko za koło podbiegunowe. O przebytych 2 tysiącach mil morskich w trzy osoby, bajkowych Lofotach, o tym jak kilka dni sztormu na Morzu Barentsa rekompensowane jest widokiem białego, skalistego brzegu i delfinów baraszkujących wokół jachtu. O tym, jak słońce nie zachodzi przez całą dobę, a pogoda potrafi być kapryśna i zasnuć widok mgłą. O majestatycznych lodowcach. O krystalicznie czystym powietrzu, doświadczaniu przyrody nieprzekształconej przez ludzi i kontrastującym z nią widoku Barentsburga – radzieckiej osady górniczej. O podglądaniu morsów, fortelach pozwalających uniknąć ataku rybitwy. O fenomenie Arktyki, który każe ludziom tutaj powracać. Zapraszamy na opowieść o miejscu, gdzie świat się zaczyna, a nie kończy.

Iza: Jej deklaracje, że popłynie jachtem na Spitsbergen znosili cierpliwie przez kilka lat nawet jej zdecydowanie ciepłolubni przyjaciele. Zaczęło się – jak to zwykle bywa przy dalekich podróżach – od marzeń. A dokładniej od wystawy zdjęć ze Spitsbergenu jej serdecznej koleżanki. Wtedy postanowiła, że kiedyś sama będzie robiła zdjęcia lodowcom. Na realizację marzenia musiała poczekać kilka długich lat. Nie chciała być turystą. Dlatego "zaciągnęła się" jako członek załogi na jacht. Jachtem dowodził Krzysztof.

Krzysztof: Płynął jak do siebie, do domu - od kilkunastu lat spędza lato na Spitsbergenie, jest bowiem synem legendarnego w tym rejonie świata kapitana. Każde odwiedzone miejsce, to ludzie i zdarzenia, o których potrafi z pasją opowiadać. Choć zna "instrukcję obsługi Spitsbergenu" z wielką pokorą podchodzi do rządzących tam praw natury. Co czuje, gdy w najtrudniejszych warunkach oczy załogi zwrócone są na Niego? Tego nie powie. Po prostu działa.

Mini Transat

05 marca, g. 1900
Uwaga! Godzina dziewiętnasta-zero-zero słownie, pół godziny wcześniej, niż zwykle

Radosław Kowalczyk, szczecinianin z YKP Świnoujście, opowie o ukończonym starcie w regatach Mini Transat. Radek jest zaledwie trzecim - po Kazimierzu 'Kubie' Jaworskim (1977) i Jarosławie Kaczorowskim (2007) - polskim żeglarzem, któremu udał się taki wyczyn!

Ceną przygotowania do tych prestiżowych regat było sześć lat wyrzeczeń. Przygotowanie i ostateczne wykończenie jachtu zbudowanego własnym sumptem przez niedoszłego konkurenta, Piotra Czarnieckiego. Potem zbieranie punków kwalifikacyjnych do wyścigu na trasie z francuskiego La Rochelle do brazylijskiego San Salvator. Po drodze wiele przygód, kolizji i awarii, konieczność naprawy nawet kila, jednak Radek zawsze wracał na trasę regat.

Radek zajął 26. miejsce, ostatnie w swojej klasie, lecz tylko jego organizatorzy nazwali "niezniszczalnym".

Regaty, regaty, regaty...

27 luego, g. 1930

Dlaczego coś nas ciągnie, by wystartować w regatach? Jak zacząć regatowe starty? Jak to się robi w Wielkiej Brytanii a jak w Polsce?

Na wszystkie te pytania usłyszycie odpowiedź w gościnnej Tawernie Korsarz. O swoich regatowych początkach w regatach na cieśninie Solent opowie Piotr Gryko, natomiast o debiucie w Pucharze Polski Jachtów Kabinowych opowie mistrzowska załoga klasy T3 - Piotr "Pseudokibic" Lewandowski i Wiktor Plitkin. Zapraszamy!

Żeglowanie w Algierii

20 lutego, g. 1930

14 Mm przed Algierem wywołałem port controll na 16. W odpowiedzi usłyszałem: "Call sign, what call sign?" Następnie - "permit number, permit number?" Domyślając się, że rozmówca szuka mnie na liście oczekiwanych statków powiedziałem, że płynę jachtem żaglowym, załoga 7 osób, jesteśmy żeglarzami i płyniemy z wizytą jako turyści. W odpowiedzi długa cisza zakończona pytaniem: Zepsuł wam się silnik? (zrobiłem małe dochodzenie w sprawie tego pytania i okazało się, że rok temu wpłynął tam jacht z awarią silnika).

To fragment relacji Marka Tereszewskiego z jego rejsu do Algierii, kraju bardzo rzadko odwiedzanego przez żeglarzy. Jeśli interesuje Was co było dalej, to zapraszamy do gościnnej Tawerny Korsarz!

Rzeszowiakiem na Spitsbergen

13 lutego, g. 1930

Jak odrażająca i straszna jest
Biel Arktyki, tego nie wie nikt
Za sobą mamy już setki mil

Posłuchaj opowieści nie tylko o bieli Arktyki. O białej nocy. O lodowcach. O wielorybach. Czy przydała się strzelba na niedźwiedzie? Jak czytać prognozy lodowe? Czy organizatorzy osiągnęli swój cel: równoleżnik 80? Czy w Arktyce można przeżyć kilka dni bez gorących posiłków?

Będzie wiele anegdot, bardzo dziwnych przygód oraz innych morskich opowieści dziwnej treści. Ale przecież Olek Kwaśniewski i Andrzej 'Kuracent' Kurowski nie zdradzą wszystkich tajemnic przed spotkaniem...

Polonus - śladami Śmiałego

jacht Polonus

06 lutego, g. 1930

Marek 'Maar' Grzywa i Mariusz Główka opowiedzą o trwającej wciąż wyprawie jachtu Polonus Śladami Śmiałego a nawet jeszcze dalej. Jacht w tej chwili już minął Horn, był też na Antarktydzie. Rejs dookoła Ameryki Południowej zorganizowali Marek Grzywa i Piotr Mikołajewski, a bierze w niej udział kilkunastu kapitanów i kilkudziesięciu żeglarzy. Marek opowie o pierwszym etapie i o tym gdzie teraz jacht przebywa. Mariusz -- o atlantyckim przelocie wzdłuż brzegów Brazylii i skoku w bok na wyspę Fernando de Noronha. A jak wystarczy czasu, to Zbigniew "Zgrzyb" Przybyszewski wtrąci swoje trzy grosze o przejściu Polonusem przez Biskaje.

Palmy i inne atrakcje Karaibów

30 stycznia, g.1930

Z powodu kontuzji kolegi Wojtek Zientara został "zmuszony" do zimowego wyjazdu na Karaiby. Dwa tygodnie na jachcie Dufour 455 o wzbudzającej wszędzie uśmiech nazwie "Seayoulater" (nie ma literówki!). Wycieczka z Martyniki na St. Lucię i Grenadyny oraz z powrotem odbyła się pod hasłem: "Zmarnowany urlop - codziennie lało". Lało rzeczywiście codziennie, a czasem nawet dwa razy dziennie - od pięciu do dwudziestu minut. A opowieść będzie o tym, jak nieprawdziwa jest pierwsza część powyższego hasła.

[ 27-01-2012, dodał: AIKI ]
[ 01-02-2012, 02-02-2012, 03-02-2012, 04-02-2012, 09-02-2012, 06-03-2012, 08-03-2012 21-03-2012 edytował: Cypis ]

Poleć stronę innym

Ranking stron żeglarskich


Hosting: www.olek.waw.pl | Mapa serwisu | Admin | XHTML 1.0