Stowarzyszenie Żeglarskie Samoster

Quo vadimus nautae? Quocumque ventis et undis agimur...

Powielacze dobre są i basta! - odpowiedział nam minister

Otrzymaliśmy wreszcie odpowiedź MS na nasze pismo w sprawie stanowienia prawa powielaczowego przez Polski Związek Żeglarski. Czytając ją można dojść do wniosku (nie po raz pierwszy...), że Ministerstwo to tylko taki listonosz przekazujący bezkrytycznie nasze pisma do PZŻ i odwrotnie. Z tym, że teraz listonosz najwyraźniej się w owym przekazywaniu pogubił, ponieważ zaczął swoje pismo od odpowiedzi na pytanie... którego nie zadaliśmy. A dalej - no cóż, zobaczcie sami, co dalej.

W skrócie (zestawnienie pytań i odpowiedzi)

Przypominamy krótko, o co pytaliśmy pana Ministra oraz podajemy, co i czy w ogóle, Minister odpowiedział. Dla ułatwienia - w formie tabelarycznej.

Lp. pytanie odpowiedź
1. Jakim prawem PZŻ ceduje przeprowadzanie egzaminów na OZŻ-y? brak odpowiedzi
2. Jakim prawem PZŻ przewiduje możliwość niedopuszczenia do egzaminu? brak odpowiedzi
3. Jak osoba egzaminowana może odwołać się od decyzji KE? brak odpowiedzi
4. Dlaczego w Systemie Szkolenia jest więcej ocen, niż przewiduje to Rozporządzenie? "rodzi się zasadnicza wątpliwość co do celowości takiego działania"
5. Co oznaczają zapisy dotyczące gromadzenia danych osobowych:
- co oznacza "w celach dowodowych"? "możliwość wystawiania duplikatów", "prowadzenie ewidencji"
- powoływanie się na nieistniejący paragraf brak odpowiedzi (w tzw. międzyczasie wzór wniosku publikowany na stronie PZŻ został poprawiony)
- co oznacza "dostęp do poprawiania treści danych osobowych"? brak odpowiedzi
- co oznacza "posiadanie informacji"? brak odpowiedzi
6. Dlaczego część opłaty za wydanie patentów ma stanowić dochód PZŻ, gdy jest to niezgodne zarówno ze statutem PZŻ jak i Konstytucją RP? wyliczenie składników kosztu egzaminu, w tym: "Dochód PZŻ" (sic!)
7. Dlaczego część opłaty za wydanie patentu ma trafiać do członków KE, skoro ich praca jest pracą społeczną? wyliczenie j.w, w tym: "Wynagrodzenie dla członków Komisji Egzaminacyjnej" (sic!)
8. Dlaczego wymagana jest umiejętność pływania, skoro nie warunkuje tego ani ustawa, ani rozporządzenie? "po to, by osoby umiejące pływać nie były zobligowane korzystać z kamizelek ratunkowych" (sic!)

Pomijając odpowiedzi klasy "Dlaczego to jest niezgodne z? - Bo tak!", otrzymaliśmy odpowiedź na 1 (słownie: jedno) pytanie. Z ośmiu. Zresztą, jest to odpowiedź w kwestii najmniej istotnej i pewno dlatego Ministerstwo - choć podziela naszą wątpliwość - nie zamierza nic z nią robić. Oraz ogólnie uznaje całą sprawę za załatwioną. No, ale my - nie. Oczywiście - jeśli masz jakieś uwagi lub pomysły - napisz do nas!

Pełna treść odpowiedzi Ministerstwa

Warszawa, dn. 27 września 2006 r.

Ministerstw Sportu
Departament Prawno - Kontrolny

DPK - 347/06/RW-4376

Pan
Andrzej Kapłan
Prezes Stowarzyszenia Żeglarskiego "Samoster"

Szanowny Panie Prezesie

W nawiązaniu do pisma z dnia 21 lipca 2006 r. dotyczącego niezgodności przepisów regulujących kwestie egzaminowania i wydawania patentów żeglarskich na podstawie Systemu szkolenia Polskiego Związku Żeglarskiego z zapisanie ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o sporcie kwalifikowanym oraz rozporządzeniem Ministra Sportu w sprawie uprawiania żeglarstwa, po zasięgnięciu opinii oraz stosownych wyjaśnień Polskiego Związku Żeglarskiego, informuję co następuje:

  1. W związku z wątpliwościami dotyczącymi trybu przeprowadzania egzaminu na stopnie żeglarskie oraz składu komisji egzaminacyjnej pragnę wyjaśnić, iż Państwa sugestia, aby na jachcie o długości kadłuba 5,5 m przebywała komisja egzaminacyjna w pełnym składzie jest technicznie niewykonalna. Jachty o podanych wymiarach są w stanie pomieścić łącznie 4-5 osób, a zatem nie zawsze wszystkich członków komisji egzaminacyjnej.

  2. Kolejną niejasność budziła kwestia ponadprogramowej ilości ocen wpisywanych po złożonym egzaminie do karty egzaminacyjnej. Polski Związek Żeglarski wyjaśnia, iż zgodnie z § 11 rozporządzenia Ministra Sportu w sprawie uprawiania żeglarstwa przeprowadzane są dwa sprawdziany: z wiadomości (teoretyczny) i z umiejętności (praktyczny). Egzamin teoretyczny zdaje się z kilku przedmiotów, na ogół w czasie jednego wypracowania pisemnego lub testu, z tym że ocenia się poszczególne przedmioty oddzielnie. Obliczenie wspólnej oceny z części teoretycznej egzaminu nie stanowi problemu, natomiast rodzi się zasadnicza wątpliwość co do celowości takiego działania.

  3. Polski Związek Żeglarski, zgodnie z Państwa prośbą, przedstawił zasady podziału pieniędzy pochodzących z opłat egzaminacyjnych. Koszty egzaminu mogą obejmować następujące pozycje:

    • wynajęcie jachtu na egzamin
    • wynajęcie przystanie i uzbrojenie akwenu
    • zabezpieczenie ratownicze egzaminu
    • delegacje dla członków Komisji Egzaminacyjnej
    • wynagrodzenie dla członków Komisji Egzaminacyjnej
    • zakup druków
    • koszt materiałów niezbędnych do przeprowadzenia egzaminu
    • dochód Polskiego Związku Żeglarskiego
  4. Odnosząc się do kwestii zapisu regulaminu wewnętrznego Polskiego Związku Żeglarskiego dotyczących gromadzenia danych osobowych zbieranych na podstawie wniosków o wydanie patentów informuję, iż celem "przetwarzania" danych osobowych posiadaczy patentów w postaci ich ewidencji jest możliwość wystawiania duplikatów w przypadku utraty oryginału przez właściciela. Co za tym idzie w ewidencji dodatkowo potwierdzony jest fakt zdania egzaminu i uzyskania patentu.

  5. Polski Związek Żeglarski przekonuje o zasadności składania deklaracji o umiejętności pływania we wniosku o wydanie patentu ze względu na zapis z § 18 ust. 1 rozporządzenia Ministra Sportu w sprawie uprawiania żeglarstwa, który stanowi, iż osoby nie umiejące pływać, powinny w trakcie szkolenia i egzaminu pływać w kamizelkach ratunkowych. Kapitan jachtu zobowiązany jest tego dopilnować zgodnie z § 17 ust. 1 ww. rozporządzenia. Kwestionowany przez Państwa zapis wprowadzono zatem po to, by osoby umiejące pływać nie były zobligowane korzystać z kamizelek ratunkowych.

Mając na uwadze powyższe wyrażam przekonanie, iż podjęta argumentacja, poparta wyczerpującym komentarzem ze strony Polskiego Związku Żeglarskiego wyjaśniła wszelkie niejasności, jakie budziła interpretacja przepisów uchwał oraz regulaminów wewnętrznych ww. polskiego związku sportowego.

p.o. Dyrektora
Departamentu Prawno-Kontrolnego

Tomasz Malarz

Zobacz też:

[ 21-10-2006, dodał: Cypis ]

Przepraszam za opóźnienie w publikacji powyższego materiału - odpowiedź z MS nadeszła gdy byłem w morzu.


Archiwum spotkań 2012/2013

Podróż do wschodnich rubieży Bałtyku

26 marca, g. 1930

Sankt Petersburg jest najdalej wysuniętym na wschód portem Morza Bałtyckiego. Jest to też oczywiście kolebka Wielkiej Rosji, była stolica Imperium i ośrodek kulturalny o wspaniałym dziedzictwie.

O przygotowaniach do rejsu do Sankt Petersburga i o samym rejsie jachtem "Merkury" (słynne J-80), opowiedzą Kasia "rhumb" Szarecka i Adam "Entrant" Papliński. Rejs trwał dwa tygodnie i odbył się w czerwcu 2010.

Jeżeli więc chcecie usłyszeć o słynnych Białych Nocach lub o tym jak czuje się załoga stojąc w kompletnej flaucie z zepsutym silnikiem na środku skrzyżowania toru wodnego pod Helsinkami, zapraszamy do Tawerny Korsarz. Dowiecie się też gdzie można naprawić silnik "Andoria" w Tallinie lub w którym momencie najlepiej sprawdza się forluk na "Merkurym"...

Patrycja Długoń - Jachtostop

02 kwietnia, g. 1930

Jachtostop to najbardziej ekonomiczna forma podróżowania po świecie. Co jest ważne w przygotowaniach do takiego rejsu, na co uważać, czego się spodziewać w podróży, jak znaleźć jacht i w jaki sposób się do tego zabrać powie Patrycja Długoń - dziennikarka, prezenterka radiowa, tropicielka talentów i promotorka kultury niezależnej, płetwonurek i żeglarka - przez pięć lat przebywała w rejsie dookoła świata, w który wyruszyła jachtostopem (www.aroundtheworld.pl).

Patrycja opowie także o Roku Władysława Wagnera; pierwszego Polaka który opłynął świat pod żaglami, a o którym pamięć została niesprawiedliwie zatarta. Na rok 2012 przypadają trzy okrągłe rocznice: 100 lat od Jego narodzin, 80 lat od wyruszenia w rejs i 20 lat od śmierci (www.wladyslawwagner2012.pl).

Archiwum spotkań 2011/2012

Przerwa techniczna

W poniedziałek 12 marca spotkania nie będzie. To znaczy, zasadniczo będzie, ale na pokładzie s/y Zawisza Czarny - I Rejs Tawerny Korsarz. Musimy trochę popływać, żeby było o czym opowiadać. Tawerna mimo to czynna, jak by co.

Izabela Szepietowska, kpt. Krzysztof M. Różański

s/y Eltanin

19 marca, g. 1930

Zapraszamy na spotkanie z latem spędzonym wśród lodowców. Spotkanie z przestrzenią, pięknem krajobrazu w roli głównej, z błękitem "w tysiącu odcieni", ciszą...

Będzie to opowieść o rejsie jachtem daleko za koło podbiegunowe. O przebytych 2 tysiącach mil morskich w trzy osoby, bajkowych Lofotach, o tym jak kilka dni sztormu na Morzu Barentsa rekompensowane jest widokiem białego, skalistego brzegu i delfinów baraszkujących wokół jachtu. O tym, jak słońce nie zachodzi przez całą dobę, a pogoda potrafi być kapryśna i zasnuć widok mgłą. O majestatycznych lodowcach. O krystalicznie czystym powietrzu, doświadczaniu przyrody nieprzekształconej przez ludzi i kontrastującym z nią widoku Barentsburga – radzieckiej osady górniczej. O podglądaniu morsów, fortelach pozwalających uniknąć ataku rybitwy. O fenomenie Arktyki, który każe ludziom tutaj powracać. Zapraszamy na opowieść o miejscu, gdzie świat się zaczyna, a nie kończy.

Iza: Jej deklaracje, że popłynie jachtem na Spitsbergen znosili cierpliwie przez kilka lat nawet jej zdecydowanie ciepłolubni przyjaciele. Zaczęło się – jak to zwykle bywa przy dalekich podróżach – od marzeń. A dokładniej od wystawy zdjęć ze Spitsbergenu jej serdecznej koleżanki. Wtedy postanowiła, że kiedyś sama będzie robiła zdjęcia lodowcom. Na realizację marzenia musiała poczekać kilka długich lat. Nie chciała być turystą. Dlatego "zaciągnęła się" jako członek załogi na jacht. Jachtem dowodził Krzysztof.

Krzysztof: Płynął jak do siebie, do domu - od kilkunastu lat spędza lato na Spitsbergenie, jest bowiem synem legendarnego w tym rejonie świata kapitana. Każde odwiedzone miejsce, to ludzie i zdarzenia, o których potrafi z pasją opowiadać. Choć zna "instrukcję obsługi Spitsbergenu" z wielką pokorą podchodzi do rządzących tam praw natury. Co czuje, gdy w najtrudniejszych warunkach oczy załogi zwrócone są na Niego? Tego nie powie. Po prostu działa.

Mini Transat

05 marca, g. 1900
Uwaga! Godzina dziewiętnasta-zero-zero słownie, pół godziny wcześniej, niż zwykle

Radosław Kowalczyk, szczecinianin z YKP Świnoujście, opowie o ukończonym starcie w regatach Mini Transat. Radek jest zaledwie trzecim - po Kazimierzu 'Kubie' Jaworskim (1977) i Jarosławie Kaczorowskim (2007) - polskim żeglarzem, któremu udał się taki wyczyn!

Ceną przygotowania do tych prestiżowych regat było sześć lat wyrzeczeń. Przygotowanie i ostateczne wykończenie jachtu zbudowanego własnym sumptem przez niedoszłego konkurenta, Piotra Czarnieckiego. Potem zbieranie punków kwalifikacyjnych do wyścigu na trasie z francuskiego La Rochelle do brazylijskiego San Salvator. Po drodze wiele przygód, kolizji i awarii, konieczność naprawy nawet kila, jednak Radek zawsze wracał na trasę regat.

Radek zajął 26. miejsce, ostatnie w swojej klasie, lecz tylko jego organizatorzy nazwali "niezniszczalnym".

Regaty, regaty, regaty...

27 luego, g. 1930

Dlaczego coś nas ciągnie, by wystartować w regatach? Jak zacząć regatowe starty? Jak to się robi w Wielkiej Brytanii a jak w Polsce?

Na wszystkie te pytania usłyszycie odpowiedź w gościnnej Tawernie Korsarz. O swoich regatowych początkach w regatach na cieśninie Solent opowie Piotr Gryko, natomiast o debiucie w Pucharze Polski Jachtów Kabinowych opowie mistrzowska załoga klasy T3 - Piotr "Pseudokibic" Lewandowski i Wiktor Plitkin. Zapraszamy!

Żeglowanie w Algierii

20 lutego, g. 1930

14 Mm przed Algierem wywołałem port controll na 16. W odpowiedzi usłyszałem: "Call sign, what call sign?" Następnie - "permit number, permit number?" Domyślając się, że rozmówca szuka mnie na liście oczekiwanych statków powiedziałem, że płynę jachtem żaglowym, załoga 7 osób, jesteśmy żeglarzami i płyniemy z wizytą jako turyści. W odpowiedzi długa cisza zakończona pytaniem: Zepsuł wam się silnik? (zrobiłem małe dochodzenie w sprawie tego pytania i okazało się, że rok temu wpłynął tam jacht z awarią silnika).

To fragment relacji Marka Tereszewskiego z jego rejsu do Algierii, kraju bardzo rzadko odwiedzanego przez żeglarzy. Jeśli interesuje Was co było dalej, to zapraszamy do gościnnej Tawerny Korsarz!

Rzeszowiakiem na Spitsbergen

13 lutego, g. 1930

Jak odrażająca i straszna jest
Biel Arktyki, tego nie wie nikt
Za sobą mamy już setki mil

Posłuchaj opowieści nie tylko o bieli Arktyki. O białej nocy. O lodowcach. O wielorybach. Czy przydała się strzelba na niedźwiedzie? Jak czytać prognozy lodowe? Czy organizatorzy osiągnęli swój cel: równoleżnik 80? Czy w Arktyce można przeżyć kilka dni bez gorących posiłków?

Będzie wiele anegdot, bardzo dziwnych przygód oraz innych morskich opowieści dziwnej treści. Ale przecież Olek Kwaśniewski i Andrzej 'Kuracent' Kurowski nie zdradzą wszystkich tajemnic przed spotkaniem...

Polonus - śladami Śmiałego

jacht Polonus

06 lutego, g. 1930

Marek 'Maar' Grzywa i Mariusz Główka opowiedzą o trwającej wciąż wyprawie jachtu Polonus Śladami Śmiałego a nawet jeszcze dalej. Jacht w tej chwili już minął Horn, był też na Antarktydzie. Rejs dookoła Ameryki Południowej zorganizowali Marek Grzywa i Piotr Mikołajewski, a bierze w niej udział kilkunastu kapitanów i kilkudziesięciu żeglarzy. Marek opowie o pierwszym etapie i o tym gdzie teraz jacht przebywa. Mariusz -- o atlantyckim przelocie wzdłuż brzegów Brazylii i skoku w bok na wyspę Fernando de Noronha. A jak wystarczy czasu, to Zbigniew "Zgrzyb" Przybyszewski wtrąci swoje trzy grosze o przejściu Polonusem przez Biskaje.

Palmy i inne atrakcje Karaibów

30 stycznia, g.1930

Z powodu kontuzji kolegi Wojtek Zientara został "zmuszony" do zimowego wyjazdu na Karaiby. Dwa tygodnie na jachcie Dufour 455 o wzbudzającej wszędzie uśmiech nazwie "Seayoulater" (nie ma literówki!). Wycieczka z Martyniki na St. Lucię i Grenadyny oraz z powrotem odbyła się pod hasłem: "Zmarnowany urlop - codziennie lało". Lało rzeczywiście codziennie, a czasem nawet dwa razy dziennie - od pięciu do dwudziestu minut. A opowieść będzie o tym, jak nieprawdziwa jest pierwsza część powyższego hasła.

[ 27-01-2012, dodał: AIKI ]
[ 01-02-2012, 02-02-2012, 03-02-2012, 04-02-2012, 09-02-2012, 06-03-2012, 08-03-2012 21-03-2012 edytował: Cypis ]

Poleć stronę innym

Ranking stron żeglarskich


Hosting: www.olek.waw.pl | Mapa serwisu | Admin | XHTML 1.0