Stowarzyszenie Żeglarskie Samoster

Quo vadimus nautae? Quocumque ventis et undis agimur...

Wniosek o uchylenie zarządzeń porządkowych UM

Rozpoczęła się kolejna potyczka na polu liberalizacji przepisów w polskim żeglarstwie, czyli doprowadzania ich do standardów od dawna znanych z krajów UE. Od poprzednich różni się tym, że została podjęta wspólnie przez lubelskie Towarzystwo Żeglarskie "Bryfok", warszawskie Stowarzyszenie Żeglarskie "Samoster" oraz Stowarzyszenie Armatorów Jachtowych z siedzibą w Gdańsku. Trzy wymienione organizacje wystąpiły do Ministra gospodarki morskiej o uchylenie obecnie obowiązujących zarządzeń porządkowych UM. Tekst wniosku aż roi się od paragrafów oraz terminów i pojęć prawniczych, niemniej kto ma chęć się wczytać - klika więcej.

Bryfok, Samoster i SAJ do Ministra Gospodarki Morskiej

Gdańsk, 17 stycznia 2007

Towarzystwo Żeglarskie "Bryfok", 20-151 Lublin, ul. Stefczyka 32
Stowarzyszenie Żeglarskie "Samoster", 03-126 Warszawa ul. Atutowa 13/66
Stowarzyszenie Armatorów Jachtowych, 80-643 Gdańsk ul. Przełom 10

Minister Gospodarki Morskiej Rzeczpospolitej Polskiej
Pan Rafał Sylwester Wiechecki

Wniosek

Na podstawie przepisów ustawy kodeks postępowania administracyjnego (KPA) a w szczególności art.61 §1 KPA oraz art.48a ustawy o obszarach morskich i administracji morskiej wnosimy o podjęcie działań nadzorczych i wydanie decyzji uchylającej zarządzenia porządkowe wydane przez Dyrektora Urzędu Morskiego w Szczecinie, Dyrektora Urzędu Morskiego w Słupsku oraz Dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni w sprawie uprawiania żeglugi sportowo – rekreacyjnej oraz bezpieczeństwa żeglugi na morskich statkach sportowych o długości całkowitej do 24m, a w szczególności do uchylenia następujących aktów:

  1. Zarządzenie Porządkowe nr 1 Dyrektora UM w Słupsku z dn. 18 kwietnia 2005 r.,
  2. Zarządzenie Porządkowe nr 1 Dyrektora UM w Gdyni z dn. 02 kwietnia 2002 r.,
  3. Zarządzenie Porządkowe nr 2 Dyrektora UM w Szczecinie z dn. 05 kwietnia 2005 r.,

jako zbędnych aktów prawa miejscowego i wydanych niezgodnie z obowiązującymi przepisami.

Uzasadnienie

Od kilku lat, a szczególnie od momentu przystąpienia do Unii Europejskiej polski ustawodawca w taki sposób kształtuje prawo dotyczące rekreacyjnej żeglugi aby wydzielić ten rodzaj aktywności człowieka na wodzie spośród innych dziedzin aktywności żeglugowej. Na poparcie tej tezy należy przywołać następujące fakty:

  1. wydzielenie rejestru jachtów i przekazanie jego prowadzenia oraz związanych z tym przychodów związkom sportowym zwalniając z tego obowiązku administrację państwową,
  2. wydzielając regulację uprawnień do prowadzenia jachtów i zasad bezpieczeństwa związanych z żeglarstwem z zakresu objętego ustawami dotyczącymi żeglugi profesjonalnej i umieszczenie tych regulacji w ustawie regulującej aktywność turystyczno – sportową obywateli,
  3. zastosowanie odmiennych regulacji dotyczących budowy i wyposażenia jednostek rekreacyjnych od opisanych w ustawach standardów dla jednostek żeglugi profesjonalnej przejawiające się innym podejściem i wydaniem rozporządzenia, które przyjmując regulacje Unii Europejskiej każe traktować jednostki pływające służące rekreacji jako dobro zaspakajające potrzeby konsumenta.

Na tej podstawie należy przyjąć, że racjonalny ustawodawca nieprzypadkowo wydzielił żeglarstwo z uregulowań dotyczących żeglugi profesjonalnej jako dziedzinę kultury fizycznej i zasadnicze regulacje dotyczące uprawiania turystyki i sportu na jachtach żaglowych zawarł w akcie rangi ustawy. Uznając tę specjalistyczną dziedzinę aktywności człowieka jako dziedzinę o podwyższonym ryzyku od przeciętnego określił ściśle jakie podstawowe wymagania muszą spełniać uprawiający żeglarstwo. Tymi wymaganiami w myśl przepisów Art. 53a Ustawy o kulturze fizycznej są: posiadanie odpowiednich kwalifikacji potwierdzonych stosownym dokumentem oraz przestrzeganie zasad bezpieczeństwa, do określenia których delegację ustawową posiada minister odpowiedzialny za kulturę fizyczną. Niestety nie wszystkie środowiska przyswajają we właściwy sposób zmiany zmierzające do dostosowania polskiego systemu prawnego do standardów europejskich. Liczne są grupy, które niesłusznie opierają swoją interpretację na doktrynie i przepisach wyrażonych przed wprowadzeniem Konstytucji RP.

W związku z taką postawą reprezentowaną m.in. przez niektórych pracowników urzędów morskich skierowany został przez armatora jachtu do Dyrektora UM w Słupsku wniosek z dn. 21.09.2006 r. o uchylenie przedmiotowego zarządzenia. Niestety odpowiedź oparta na niewłaściwej wykładni prawa oraz błędnie interpretująca fakty odmawiała realizacji wniosku. Ze względu na powszechność skarg w środowisku żeglarskim na nieuzasadnione restrykcje dotyczące uprawiania żeglarstwa i sportu motorowodnego niżej podpisani zdecydowaliśmy się podjąć niniejsze działanie.

W odpowiedzi udzielonej na wyżej przywołany wniosek Dyrektor UM w Słupsku błędnie zakłada, że istniejący stan prawny nie zapewnia bezpieczeństwa przy uprawianiu rekreacyjnej żeglugi morskiej. Rozporządzenie w sprawie zasadniczych wymagań dla rekreacyjnych jednostek pływających jak słusznie zauważył Dyrektor jest realizacją delegacji ustawy o systemie oceny zgodności, która w swoim art. 2 m.in. mówi, że: "Celem ustawy jest: 1) eliminowanie zagrożeń stwarzanych przez wyroby dla życia lub zdrowia użytkowników i konsumentów oraz mienia, a także zagrożeń dla środowiska".

Nie można również pominąć faktu, że rozporządzenie to jest implementacją europejskiej dyrektywy 94.25.WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dn. 16.06.1994 r. Istotnym jest również fakt, że wyposażenie ratunkowe i przeciwpożarowe dla małych statków jest zdefiniowane w polskich normach, które są częścią systemu prawnego, ponieważ wydane są na podstawie ustawy z 12.09.2002 r. o normalizacji i w celu, zgodnie z zapisem art.3 §3 cyt. ustawy: "zapewnienia ochrony życia, zdrowia, środowiska i interesu konsumentów oraz bezpieczeństwa pracy". Zupełnie niezrozumiałe lub świadczące o nieznajomości postanowień wspomnianej dyrektywy jest stwierdzenie, że przepisy rozporządzenia implementującego wspomnianą dyrektywę "...nie regulują kwestii bezpieczeństwa statków sportowych w sposób wyczerpujący, gdyż poza zakresem regulacji rozporządzenia pozostają inne kategorie tych jednostek niż rekreacyjne" i z tego powodu istnieje konieczność regulacji tego zakresu w sposób jak rozumiemy bardziej wyczerpujący w Zarządzeniu Porządkowym nr 1 obejmującym jachty rekreacyjne. Całkowicie chybiony jest pogląd przedstawiony przez Dyrektora, w którym to uznał się za uprawnionego do stwierdzenia istnienia luki prawnej (podważając w ten sposób zasadę racjonalnego ustawodawcy!) w zakresie bezpieczeństwa na morzu związanego z uprawianiem żeglugi na statkach sportowych oraz jej zapełnienia poprzez stanowione przez siebie prawo.

Źródła prawa są wymienione w Konstytucji RP. Ze względu na to, że uważamy iż błędnie w swoim piśmie Dyrektor UM w Słupsku stwierdził, że zamieszczenie tekstu zarządzenia porządkowego w dzienniku urzędowym województwa potwierdza jego merytoryczną poprawność oraz to, że ocenił brak reakcji Ministra Infrastruktury jako równoznaczny z akceptacją poprawności tego przepisu zwracamy się bezpośrednio do organu uprawnionego o weryfikację i uchylenie aktów wymienionych w petitum. Nasze stanowisko jest następujące: nie jest możliwe regulowanie spraw dotyczących uprawiania m.in. morskiej żeglugi rekreacyjnej tzn. służącej wypoczynkowi za pomocą zarządzeń porządkowych, które określają czyny nakazane lub zabronione pod groźbą sankcji karnej. Nie znajduje uzasadnienia stanowisko nie odnotowujące faktu zmian w prawie karnym jakie dokonały się na przestrzeni ostatnich lat.

Należy podkreślić, że z polskiego systemu prawnego zniknęło pojęcie morskiego prawa karnego. Pozostałością po regulacjach z poprzedniego systemu są zapisy ustaw wprowadzonych przed wejściem w życie Konstytucji RP, które upoważniają dyrektorów urzędów morskich do nakładania kar pieniężnych. Zapisy te spotykają się z krytyką doktryny, ponieważ jak zauważa W. Radecki dyrektorzy uprawnieni są do nakładania kar o znacznej wartości

  1. bez wiązania jakimikolwiek przesłankami przypisania odpowiedzialności, ponieważ z przepisów morskich nie wynika aby wina była przesłanką wymierzenia kary osobie fizycznej,
  2. na podstawie procedury przewidzianej w KPA, a więc bez gwarancji stworzonych obwinionemu w procedurze penalnej określonej w KPW,
  3. bez należytej kontroli sądowej, gdyż nie sposób za taką uznać kontrolę legalności decyzji administracyjnych sprawowaną przez sądy administracyjne.

Nadto należy zauważyć, że w przypadku żeglugi uprawianej na jednostkach sportowo – rekreacyjnych nie znajduje uznania argument przedstawiany przez zwolenników takich regulacji tzn. pogląd, że wymagana jest w prawie morskim szybkość orzekania, zwłaszcza wtedy, gdy sprawcą czynu zabronionego jest cudzoziemiec. Dyskwalifikują ten pogląd zapisy ustawy o obszarach morskich i administracji (Dz.U. 1991 Nr 32 poz.131 z póź. zm.) a w szczególności jej art.50 §3 pkt.5 w związku z art.50 §1 pkt.3, który wskazuje rodzaj inspekcji dla statków obcych bander w zakresie bezpieczeństwa żeglugi, składu i kwalifikacji załogi, ochrony środowiska i warunków bytowych. Wynika z nich niezbicie, ze ustawodawca nie uznał za niezbędne dla bezpieczeństwa żeglugi kontrolowanie kwalifikacji żeglarskich, budowy i wyposażenia jachtów rekreacyjnych obcych bander a więc nie istnieje możliwość i konieczność szybkiego orzekania w tych sprawach.

Aby pogłębić uznane przez nas stanowisko przedstawione przez Krzysztofa Klocka we wniosku z dn. 21.09.2006 r. do Dyrektora UM w Słupsku przedstawiamy poniżej dalszą argumentację wskazującą, że zarządzenia porządkowe w przedmiotowej sprawie są wydane z naruszeniem zapisów ustawowych.

Zarzucamy, że zarządzenia porządkowe, o których mowa wyżej zostały wydane z naruszeniem konstytucyjnych zasad legalizmu, prymatu ustawy oraz poprawnej legislacji co narusza zasadę demokratycznego państwa prawnego wynikającą z art.2 Konstytucji RP.

Ze względu na konieczność przyjęcia zasady racjonalnego ustawodawcy, który mając na względzie wielokrotne wypowiedzi Trybunału Konstytucyjnego (m.in. wyroki: K33/00, K6/02, K45/02) stanowi przepisy ustawowe odpowiadające zasadzie dostatecznej określoności, nie może się obronić pogląd o możliwości stanowienia przez dyrektorów urzędów morskich dowolnie szerokich przepisów prawnych w formie zarządzeń porządkowych. Zasada określoności wymaga od ustawodawcy precyzyjnego formułowania treści przepisów tak aby nie pozostawiać organom je stosującym nadmiernej swobody przy ustalaniu ich zakresu podmiotowego i przedmiotowego. Należyta poprawność, precyzyjność i jasność przepisów prawnych ma szczególne znaczenie, gdy chodzi o ochronę konstytucyjnych praw i wolności człowieka zwłaszcza w sytuacji, gdy istnieje możliwość stosowania sankcji wobec obywatela.

Taki nakaz wobec ustawy potwierdzony został w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego. W orzeczeniu U6/92 z dn. 19.6.1992 r. oraz w wyroku K23/04 z dn. 7.6.2005 r. Trybunał ustalił, że: "Każda regulacja prawna nawet o charakterze ustawowym, dająca organowi państwowemu uprawnienie do wkraczania w sferę praw i wolności obywatelskich musi spełniać wymóg dostatecznej określoności. Należy przez to rozumieć precyzyjne wyznaczenie dopuszczalnego zakresu ingerencji".

Mając powyższe na uwadze, racjonalny ustawodawca w ustawie o obszarach morskich i administracji morskiej w art.35 wskazuje, że uprawianie sportu i rekreacji na wodach morskich regulują inne przepisy prawa polskiego.

Co więcej, ustawodawca w artykule 53a ustawy o kulturze fizycznej (Dz. U. z 2001 r. Nr 81, poz. 889, z późn. zm.) ustanowił delegację dla ministra odpowiedzialnego za kulturę fizyczną do określenia zasad bezpieczeństwa w rozporządzeniu. Z art.92 Konstytucji określającego naczelne zasady stanowienia rozporządzeń wynika expressis verbis zakaz dalszego przekazywania dla innych organów delegacji przez uprawnionego. Tak więc nieuprawnione jest regulowanie tej materii przez dyrektorów urzędów morskich przepisami zarządzeń porządkowych, które to zarządzenia, co również wykazano we wniosku z 21.09.2006 r. i dalej w treści niniejszego pisma, dotknięte są wadą braku legalności.

Istotnym dla sprawy jest fakt, że aby można było skazać człowieka musi on popełnić "czyn zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia" (art.42 Konstytucji). Tak więc do nałożenia sankcji nie może dojść na podstawie odpowiedzialności określonej w przepisach stanowionych na podstawie blankietu zupełnego lub na podstawie ustawy, której zapisy nie normują szczegółowo i kompletnie podstawowych elementów ograniczenia danego prawa tzn. gdy zapisy ustawy nie są sformułowane w taki sposób aby adresat normy prawnej po lekturze danego przepisu nie był w stanie wyznaczyć kompletnego zarysu tego ograniczenia a w szczególności nie mógł określić jaki czyn (zaniechanie) jest penalizowane i jaka sankcja grozi za popełnienie danego czynu. Tego wymogu nie spełnia ustawa o obszarach morskich i administracji morskiej tym bardziej, że jak wyżej wspomniano, jej art.35 w zakresie sportu i rekreacji ogólnie wskazuje na inne przepisy prawa. A należy podkreślić, że nie ma w polskim systemie prawnym przepisów ustawowych nakazujących posiadania jakichkolwiek patentów przy uprawianiu sportu lub turystyki motorowodnej lub określającego szczegółowo wyposażenie jachtów rekreacyjnych.

Ze względu na powyższe nie może obronić się groźba ukarania mandatem karnym na podstawie przepisów karnych lub przepisów o wykroczeniach. Poparcie powyższych twierdzeń odnajdujemy w teorii prawa wykroczeń np. A. Marek (Prawo wykroczeń W-wa 2004) zauważa, że zasada nullum crimen sine lege poenali zmusza do tego aby zespół znamion czynu zabronionego został określony przez ustawę w sposób jasny i zrozumiały. Tożsamy w treści wniosek znajdujemy u M. Bojarskiego i W. Radeckiego w ich Kodeks wykroczeń. Komentarz. W-wa 2006. Bojarski twierdzi mianowicie, że "nikt nie może być pociągnięty do odpowiedzialności karno-administracyjnej, jeżeli czyn w czasie jego popełnienia nie był zakazany (albo nakazany) przez prawo pod groźbą kary".

Istotnym jest, że stanowisko zawarte w literaturze znajduje potwierdzenie w orzecznictwie. Nie można pominąć w tym przypadku ustaleń poczynionych przez Sąd Najwyższy w postanowieniu z dn. 16.1.1997 r. I KZP 33/96 a podkreślających, że przepis prawa materialnego określający znamiona przestępstwa, którego wyczerpanie pociąga za sobą odpowiedzialność karną, nie może podlegać interpretacji rozszerzającej, gdyż prowadziłoby to do pozaprawnego poszerzenia odpowiedzialności karnej na zakres ustawą nie przewidziany, a więc poza granice wytyczone zasadą nullum crimen sine lege poenali.

Niestety dyrektorzy urzędów morskich w sposób niewłaściwy korzystają z uprawnienia płynącego z art.48 ustawy o obszarach morskich i administracji morskiej.

W doktrynie zwraca się uwagę, że "przepisy porządkowe" lub "zarządzenia porządkowe" wydaje się w celu zapewnienia porządku i spokoju publicznego. Przepisy porządkowe są ustanawiane jako akty podustawowe przez różne organy na podstawie delegacji zawartej w ustawie. Należy przy tym zaznaczyć, że kompetencje do stosowania tych przepisów mogą być wykorzystywane tylko wtedy gdy jest to niezbędne dla ochrony wartości wymienionych w ustawie. Chodzi w tym wypadku o sprawy bardzo wyjątkowe, najczęściej "w przypadkach nie cierpiących zwłoki". Co ważne, jak podkreślono w literaturze (M. Bojarski, W. Radecki Kodeks wykroczeń. Komentarz. W-wa 2006) "kompetencja do stanowienia przepisów porządkowych nie może być wykorzystywana do bieżącego zarządzania na danym obszarze, ale wyłącznie w celu przeciwdziałania w szczególnych sytuacjach realnym zagrożeniom dla określonych wartości". Godnym odnotowania w tym miejscu jest stanowisko przedstawione przez H. Rota i K. Ziarkiewicza, które stanowi, że regulacja w przepisach prawa miejscowego "wynikać powinna ze szczególnej sytuacji, a nie dającego się dopiero przewidzieć w przyszłości niebezpieczeństwa dla obywateli" (Zasady tworzenia prawa miejscowego W-wa 1994).

Również w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego podkreśla się, że "konieczność wprowadzenia ustawowych ograniczeń praw i wolności wynika nie z subiektywnego przekonania o takiej potrzebie, ale z obiektywnej ich niezbędności, związanej z niezbędną ochroną jednej z wartości wskazanych w art.31 ust.3 Konstytucji. Choć w państwie demokratycznym organy władzy publicznej nie powinny w żadnym razie lekceważyć opinii publicznej, to jednak żądania wysuwane przez przedstawicieli różnych grup społecznych i wyniki badania opinii publicznej nie mogą stanowić samoistnej podstawy do wprowadzenia ograniczeń w korzystaniu z praw i wolności człowieka i obywatela" (wyroki z: 13.2.2001 K19/99 oraz z dn. 8.10.2001, K11/01).

Istotnym jest również to, że przepisy porządkowe wydawane w postaci aktów prawa miejscowego nie mogą regulować lub powtarzać kwestii będących przedmiotem regulacji innych aktów prawnych. Sprzeczne z powyższą zasadą zapisy dyskwalifikują akt prawa miejscowego jako wydany bez dochowania wymogu poprawnej legislacji jako niezgodny z art.2 Konstytucji.

Dalej należy zauważyć, że przepisy porządkowe stanowione przez dyrektora urzędu morskiego muszą odpowiadać zasadzie proporcjonalności i być stanowione wyłącznie wtedy gdy nie ma możliwości skutecznego zapobiegania zagrożeniom określonych wartości na gruncie istniejących regulacji prawnych. Trafne potwierdzenie powyższej tezy odnajdujemy w treści wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dn. 27.4.2004 r., K24/03, która brzmi: "zasada proporcjonalności wiąże ustawodawcę nie tylko wtedy, gdy ustanawia on ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw, ale i wtedy, gdy nakłada obowiązki na obywateli lub na inne podmioty znajdujące się pod jego władzą. Ustawodawca postępuje w zgodzie z zasadą proporcjonalności, gdy spośród możliwych środków działania wybiera możliwie najmniej uciążliwe dla podmiotów, wobec których mają być one zastosowane, lub dolegliwe w stopniu nie większym, niż to jest niezbędne wobec założonego i usprawiedliwionego konstytucyjnie celu". Podkreślić przy tym należy, że zasada proporcjonalności bezpośrednio znajduje swoje źródło w art.31 ust.3 Konstytucji.

O tym, że zarządzenia porządkowe a nawet niektóre przepisy ustawy o bezpieczeństwie morskim i ustawy o obszarach morskich i administracji stoją w sprzeczności z tą zasadą świadczy niezbicie wyżej przywołany fakt wskazujący na to, że ustawodawca nie uznaje za niezbędne dla ochrony wartości życia, zdrowia i ochrony środowiska kontroli kwalifikacji i sprzętu służącego do żeglugi rekreacyjnej na wodach polskich jachtami noszącymi obcą banderę. Nie da się obronić twierdzenie, że jacht np. Bawaria 37 pod banderą szwedzką, kraju w którym nie obowiązują żadne wymagania dotyczące obowiązkowego wyposażenia poza regulacjami europejskimi stanowi mniejsze zagrożenie niż ten sam model pod banderą polską.

Należy zwrócić uwagę, że przedmiotowe zarządzenia porządkowe wykraczają poza upoważnienie ustawowe i ustanawiają przepisy, których materia choć cząstkowo nie znajduje odzwierciedlenia w innych regulacjach prawnych lecz wysoce problematyczne jest w tym przypadku uznanie, że są one niezbędne dla ochrony życia i zdrowia obywateli lub porządku i spokoju publicznego. Zupełnie bezpodstawne jest ograniczenie możliwości przemieszczania się w różnych rejonach Morza Bałtyckiego na odległość ponad 20 mil morskich od brzegu skoro ryzyko utonięcia lub wypadku jest takie same w odległości znacznie bliższej brzegu np. 18 Nm. Nadto, przy założeniu działania racjonalnego ustawodawcy delegacja w ustawie nie może przyjmować postaci blankietu zupełnego tzn. nie jest możliwe odczytanie delegacji dla dyrektorów UM, zawartej w art.48 ustawy o obszarach morskich RP i administracji morskiej (Dz.U. 1991 nr 32 poz. 131), jako delegacji, w której to ustawodawca pozostawił "możliwość samodzielnego uregulowania całego kompleksu zagadnień, co do których w tekście ustawy nie ma żadnych bezpośrednich uregulowań ani wskazówek" (wyroki Trybunału Konstytucyjnego: K40/97 z dn. 24.3.1998r. i K28/98 z dn. 9.11.1999r.)

Oczywistym jest odnotowanie faktu, że przepisy obowiązującej Konstytucji wykluczają możliwość stanowienia przepisów represyjnych o charakterze blankietu zupełnego, jeżeli odpowiedzialność karno–administracyjna umożliwia stosowanie sankcji za naruszenie tych przepisów o znacznej dolegliwości. "Dotyczy to w szczególności kar grzywny o większej wysokości oraz wszelkich kar związanych z ograniczeniem wolności osobistej. Obowiązująca Konstytucja wyklucza przepisy o takim charakterze w procesie karnym w ścisłym tego słowa znaczeniu" (M. Bojarski, W. Radecki Kodeks wykroczeń. Komentarz. W-wa 2006). W przypadku zarządzeń porządkowych stanowionych na podstawie art.48 ustawy o obszarach morskich i administracji mamy do czynienia właśnie z wyżej opisaną sytuacją, ponieważ m.in. na podstawie art.56 §9 tej ustawy przewidziane są sankcje do wysokości 48.000 złotych nakładane w trybie decyzji administracyjnej i co więcej z klauzulą natychmiastowej wykonalności (art.57 §3 cyt. wyżej ustawy)!

Nadto, nadzwyczaj istotnym w przypadku zarządzeń porządkowych dyrektorów UM jest fakt, że posługiwanie się techniką blankietu zupełnego jest dopuszczalne, gdy ustawa odsyła do przepisów ustanowionych przez organy posiadające demokratyczną legitymację opartą na bezpośrednich i powszechnych wyborach co stanowi istotny argument za przyznaniem szerszych kompetencji prawodawczych. Jednak organy administracji morskiej takiej legitymacji nie posiadają i muszą wyjątkowo ściśle przestrzegać zasady legalizmu wynikającej z art.7 Konstytucji, który nakazuje organom władzy publicznej działać w granicach prawa i na podstawie prawa. Potwierdził to Trybunał Konstytucyjny w swoich wyrokach z dn. 19.6.2002r. K11/02 i z dn. 24.6.2004 K14/02, w których ustalił, że: "kompetencji organów władzy publicznej nie wolno domniemywać ani też dokonywać ich wykładni rozszerzającej".

Istotą powodzenia rozwoju turystyki morskiej, która jest jednym z słusznych priorytetów opracowanej strategii dla gospodarki morskiej jest upowszechnienie rekreacji jachtowej co wymaga budowy i utrzymania bezpiecznej infrastruktury żeglugowej dostosowanej dla jednostek rekreacyjnych oraz upowszechnienia wiedzy i podniesienia świadomości związanych z morzem. Działania te wymagają jednak zmiany strategii działania urzędów morskich z reglamentacyjnej na pomocowo – doradczą. Zdajemy sobie sprawę, że trudno jest zmienić sposób funkcjonowania osobom, które wykształciły się na dawnych wartościach jednak sytuacja wymaga dynamicznego dostosowywania się do zmienionej rzeczywistości. Jest to o tyle istotne, że Państwo nie może decydować za obywatela w jaki sposób ma postępować z sobą i swoją własnością, bo stoi to w sprzeczności do art.47 i 64 Konstytucji.

Ze względu na powyższe oraz cel wniosku, którym jest poprawa praworządności oraz ochrona interesu społecznego i słusznego interesu obywateli, wniosek zasługuje na uznanie.

Towarzystwo Żeglarskie "Bryfok"
Prezes (-) Andrzej Mazurek

Stowarzyszenie Żeglarskie "Samoster"
Prezes (-) Andrzej Kapłan

Stowarzyszenie Armatorów Jachtowych
Prezes (-) Jerzy Kuliński

[22-01-2007, dodał: AIKI ]


Archiwum spotkań 2012/2013

Podróż do wschodnich rubieży Bałtyku

26 marca, g. 1930

Sankt Petersburg jest najdalej wysuniętym na wschód portem Morza Bałtyckiego. Jest to też oczywiście kolebka Wielkiej Rosji, była stolica Imperium i ośrodek kulturalny o wspaniałym dziedzictwie.

O przygotowaniach do rejsu do Sankt Petersburga i o samym rejsie jachtem "Merkury" (słynne J-80), opowiedzą Kasia "rhumb" Szarecka i Adam "Entrant" Papliński. Rejs trwał dwa tygodnie i odbył się w czerwcu 2010.

Jeżeli więc chcecie usłyszeć o słynnych Białych Nocach lub o tym jak czuje się załoga stojąc w kompletnej flaucie z zepsutym silnikiem na środku skrzyżowania toru wodnego pod Helsinkami, zapraszamy do Tawerny Korsarz. Dowiecie się też gdzie można naprawić silnik "Andoria" w Tallinie lub w którym momencie najlepiej sprawdza się forluk na "Merkurym"...

Patrycja Długoń - Jachtostop

02 kwietnia, g. 1930

Jachtostop to najbardziej ekonomiczna forma podróżowania po świecie. Co jest ważne w przygotowaniach do takiego rejsu, na co uważać, czego się spodziewać w podróży, jak znaleźć jacht i w jaki sposób się do tego zabrać powie Patrycja Długoń - dziennikarka, prezenterka radiowa, tropicielka talentów i promotorka kultury niezależnej, płetwonurek i żeglarka - przez pięć lat przebywała w rejsie dookoła świata, w który wyruszyła jachtostopem (www.aroundtheworld.pl).

Patrycja opowie także o Roku Władysława Wagnera; pierwszego Polaka który opłynął świat pod żaglami, a o którym pamięć została niesprawiedliwie zatarta. Na rok 2012 przypadają trzy okrągłe rocznice: 100 lat od Jego narodzin, 80 lat od wyruszenia w rejs i 20 lat od śmierci (www.wladyslawwagner2012.pl).

Archiwum spotkań 2011/2012

Przerwa techniczna

W poniedziałek 12 marca spotkania nie będzie. To znaczy, zasadniczo będzie, ale na pokładzie s/y Zawisza Czarny - I Rejs Tawerny Korsarz. Musimy trochę popływać, żeby było o czym opowiadać. Tawerna mimo to czynna, jak by co.

Izabela Szepietowska, kpt. Krzysztof M. Różański

s/y Eltanin

19 marca, g. 1930

Zapraszamy na spotkanie z latem spędzonym wśród lodowców. Spotkanie z przestrzenią, pięknem krajobrazu w roli głównej, z błękitem "w tysiącu odcieni", ciszą...

Będzie to opowieść o rejsie jachtem daleko za koło podbiegunowe. O przebytych 2 tysiącach mil morskich w trzy osoby, bajkowych Lofotach, o tym jak kilka dni sztormu na Morzu Barentsa rekompensowane jest widokiem białego, skalistego brzegu i delfinów baraszkujących wokół jachtu. O tym, jak słońce nie zachodzi przez całą dobę, a pogoda potrafi być kapryśna i zasnuć widok mgłą. O majestatycznych lodowcach. O krystalicznie czystym powietrzu, doświadczaniu przyrody nieprzekształconej przez ludzi i kontrastującym z nią widoku Barentsburga – radzieckiej osady górniczej. O podglądaniu morsów, fortelach pozwalających uniknąć ataku rybitwy. O fenomenie Arktyki, który każe ludziom tutaj powracać. Zapraszamy na opowieść o miejscu, gdzie świat się zaczyna, a nie kończy.

Iza: Jej deklaracje, że popłynie jachtem na Spitsbergen znosili cierpliwie przez kilka lat nawet jej zdecydowanie ciepłolubni przyjaciele. Zaczęło się – jak to zwykle bywa przy dalekich podróżach – od marzeń. A dokładniej od wystawy zdjęć ze Spitsbergenu jej serdecznej koleżanki. Wtedy postanowiła, że kiedyś sama będzie robiła zdjęcia lodowcom. Na realizację marzenia musiała poczekać kilka długich lat. Nie chciała być turystą. Dlatego "zaciągnęła się" jako członek załogi na jacht. Jachtem dowodził Krzysztof.

Krzysztof: Płynął jak do siebie, do domu - od kilkunastu lat spędza lato na Spitsbergenie, jest bowiem synem legendarnego w tym rejonie świata kapitana. Każde odwiedzone miejsce, to ludzie i zdarzenia, o których potrafi z pasją opowiadać. Choć zna "instrukcję obsługi Spitsbergenu" z wielką pokorą podchodzi do rządzących tam praw natury. Co czuje, gdy w najtrudniejszych warunkach oczy załogi zwrócone są na Niego? Tego nie powie. Po prostu działa.

Mini Transat

05 marca, g. 1900
Uwaga! Godzina dziewiętnasta-zero-zero słownie, pół godziny wcześniej, niż zwykle

Radosław Kowalczyk, szczecinianin z YKP Świnoujście, opowie o ukończonym starcie w regatach Mini Transat. Radek jest zaledwie trzecim - po Kazimierzu 'Kubie' Jaworskim (1977) i Jarosławie Kaczorowskim (2007) - polskim żeglarzem, któremu udał się taki wyczyn!

Ceną przygotowania do tych prestiżowych regat było sześć lat wyrzeczeń. Przygotowanie i ostateczne wykończenie jachtu zbudowanego własnym sumptem przez niedoszłego konkurenta, Piotra Czarnieckiego. Potem zbieranie punków kwalifikacyjnych do wyścigu na trasie z francuskiego La Rochelle do brazylijskiego San Salvator. Po drodze wiele przygód, kolizji i awarii, konieczność naprawy nawet kila, jednak Radek zawsze wracał na trasę regat.

Radek zajął 26. miejsce, ostatnie w swojej klasie, lecz tylko jego organizatorzy nazwali "niezniszczalnym".

Regaty, regaty, regaty...

27 luego, g. 1930

Dlaczego coś nas ciągnie, by wystartować w regatach? Jak zacząć regatowe starty? Jak to się robi w Wielkiej Brytanii a jak w Polsce?

Na wszystkie te pytania usłyszycie odpowiedź w gościnnej Tawernie Korsarz. O swoich regatowych początkach w regatach na cieśninie Solent opowie Piotr Gryko, natomiast o debiucie w Pucharze Polski Jachtów Kabinowych opowie mistrzowska załoga klasy T3 - Piotr "Pseudokibic" Lewandowski i Wiktor Plitkin. Zapraszamy!

Żeglowanie w Algierii

20 lutego, g. 1930

14 Mm przed Algierem wywołałem port controll na 16. W odpowiedzi usłyszałem: "Call sign, what call sign?" Następnie - "permit number, permit number?" Domyślając się, że rozmówca szuka mnie na liście oczekiwanych statków powiedziałem, że płynę jachtem żaglowym, załoga 7 osób, jesteśmy żeglarzami i płyniemy z wizytą jako turyści. W odpowiedzi długa cisza zakończona pytaniem: Zepsuł wam się silnik? (zrobiłem małe dochodzenie w sprawie tego pytania i okazało się, że rok temu wpłynął tam jacht z awarią silnika).

To fragment relacji Marka Tereszewskiego z jego rejsu do Algierii, kraju bardzo rzadko odwiedzanego przez żeglarzy. Jeśli interesuje Was co było dalej, to zapraszamy do gościnnej Tawerny Korsarz!

Rzeszowiakiem na Spitsbergen

13 lutego, g. 1930

Jak odrażająca i straszna jest
Biel Arktyki, tego nie wie nikt
Za sobą mamy już setki mil

Posłuchaj opowieści nie tylko o bieli Arktyki. O białej nocy. O lodowcach. O wielorybach. Czy przydała się strzelba na niedźwiedzie? Jak czytać prognozy lodowe? Czy organizatorzy osiągnęli swój cel: równoleżnik 80? Czy w Arktyce można przeżyć kilka dni bez gorących posiłków?

Będzie wiele anegdot, bardzo dziwnych przygód oraz innych morskich opowieści dziwnej treści. Ale przecież Olek Kwaśniewski i Andrzej 'Kuracent' Kurowski nie zdradzą wszystkich tajemnic przed spotkaniem...

Polonus - śladami Śmiałego

jacht Polonus

06 lutego, g. 1930

Marek 'Maar' Grzywa i Mariusz Główka opowiedzą o trwającej wciąż wyprawie jachtu Polonus Śladami Śmiałego a nawet jeszcze dalej. Jacht w tej chwili już minął Horn, był też na Antarktydzie. Rejs dookoła Ameryki Południowej zorganizowali Marek Grzywa i Piotr Mikołajewski, a bierze w niej udział kilkunastu kapitanów i kilkudziesięciu żeglarzy. Marek opowie o pierwszym etapie i o tym gdzie teraz jacht przebywa. Mariusz -- o atlantyckim przelocie wzdłuż brzegów Brazylii i skoku w bok na wyspę Fernando de Noronha. A jak wystarczy czasu, to Zbigniew "Zgrzyb" Przybyszewski wtrąci swoje trzy grosze o przejściu Polonusem przez Biskaje.

Palmy i inne atrakcje Karaibów

30 stycznia, g.1930

Z powodu kontuzji kolegi Wojtek Zientara został "zmuszony" do zimowego wyjazdu na Karaiby. Dwa tygodnie na jachcie Dufour 455 o wzbudzającej wszędzie uśmiech nazwie "Seayoulater" (nie ma literówki!). Wycieczka z Martyniki na St. Lucię i Grenadyny oraz z powrotem odbyła się pod hasłem: "Zmarnowany urlop - codziennie lało". Lało rzeczywiście codziennie, a czasem nawet dwa razy dziennie - od pięciu do dwudziestu minut. A opowieść będzie o tym, jak nieprawdziwa jest pierwsza część powyższego hasła.

[ 27-01-2012, dodał: AIKI ]
[ 01-02-2012, 02-02-2012, 03-02-2012, 04-02-2012, 09-02-2012, 06-03-2012, 08-03-2012 21-03-2012 edytował: Cypis ]

Poleć stronę innym

Ranking stron żeglarskich


Hosting: www.olek.waw.pl | Mapa serwisu | Admin | XHTML 1.0