Stowarzyszenie Żeglarskie Samoster

Quo vadimus nautae? Quocumque ventis et undis agimur...

MGM: Zarządzenia UM są ok. - odmowiedĽ na wniosek o uchylenie zarządzeń porządkowych

Otrzymaliśmy odpowiedź odmowną (tzw. odmowiedź) na wspólny wniosek "Bryfoka", "Samosteru" i SAJ o uchylenie zarządzeń porządkowych dyrektorów UM-ów. Publikując wniosek przyznaliśmy wprawdzie, że jego treść może być do czytania dość trudna, ale żeby aż tak, by była zupełnie niezrozumiała dla osoby kierującej departamentem w ministerstwie?

Do powyższej konkluzji skłania fakt, że podpisana pod odmowiedzią pani Janina Mentrak nie odnosi się do żadnej z tez uzasadnienia!

Dowiadujemy się za to, że zarządzenia porządkowe są konieczne, ponieważ "zasady te [bezpieczeństwa] nie zostały w sposób wyczerpujący określone" przez Ministra Sportu, zaś ustawa o ocenie zgodności plus rozporządzenie w sprawie wymagań dla jednostek rekreacyjnych stanowią "przepisy ogólne". Znaczy - zbyt ogólne to wszystko, doprecyzować trzeba. Coś jak luka prawna z dziennikami. Furda art. 94. Konstytucji. Furda własne stwierdzenie "dyrektor urzędu morskiego może ustanawiać w zakresie określonym w art. 42 ust. 2 ustawy przepisy porządkowe". Furda ten zakres. Bezpieczeństwo - bożek urzędnika - daje blankiet na wszystko.

Ministerstwo Gospodarki Morskiej do "Bryfoka", "Samosteru" i SAJ

Warszawa, dnia 19 lutego 2007 r.

MINISTERSTWO GOSPODARKI MORSKIEJ
departament Bezpieczeństwa Morskiego

BM1j-0650-1/07

Towarzystwo Żeglarskie "Bryfok"
ul. Stefczyka 32
20-151 Lublin

Stowarzyszenie Żeglarskie "Samoster"
ul. Atutowa 13/66
00-126 Warszawa

Stowarzyszenie Armatorów Jachtowych
ul. Przełom 10
08-643 Gdańsk

W nawiązaniu do wniosku w sprawie podjęcia działań nadzorczych i wydania decyzji uchylającej:

  • Zarządzenie porządkowe nr 1 dyrektora urzędu morskiego w Słupsku z dnia 18 kwietnia 2005 r.;
  • Zarządzenie porządkowe nr 1 dyrektora urzędu morskiego w Gdyni z dnia 2 kwietnia 2002 r.;
  • Zarządzenie porządkowe nr 2 dyrektora urzędu morskiego w Szczecinie z dnia 5 kwietnia 5005 r.

w sprawie bezpieczeństwa żeglugi morskiej statków o długości całkowitej do 24 m uprzejmie informuję, co następuje.

Uprawianie na polskich obszarach morskich turystyki oraz sportów wodnych może się odbywać na warunkach i w sposób zgodny z przepisami prawa polskiego.

Ustawa z dnia 18 stycznia 1996 r. o kulturze fizycznej (Dz. U. z 2001 r. Nr 81, poz. 889) w swoim art. 53a stanowi, że uprawianie żeglarstwa wymaga posiadania odpowiednich kwalifikacji potwierdzonych stosownym dokumentem oraz przestrzegania zasad bezpieczeństwa. Zasady bezpieczeństwa powinny zostać określone w rozporządzeniu Ministra Sportu z dnia 9 czerwca 2006 r. w sprawie uprawiania żeglarstwa (Dz. U. Nr. 105, poz 712), którego § 16 stanowi, że uprawianie żeglarstwa odbywa się z zachowaniem zasad bezpieczeństwa. Jednakże zasady te nie zostały w sposób wyczerpujący określone.

Zgodnie z ustawą z dnia 21 marca 1991 r. o obszarach morskich Rzeczypospolitej Polskiej i administracji morskiej (Dz. U. z 2003 r. Nr 153, poz. 1502 z późn. zm.) organy administracji morskiej działają na polskich obszarach morskich, w portach i przystaniach morskich oraz w pasie technicznym. Organy administracji morskiej są także właściwe do wykonywania określonych umowami międzynarodowymi i prawem polskim zadań na morzu pełnym.

Zgodnie z cytowaną wyżej ustawą do zadań organów administracji morskiej, a więc także dyrektorów urzędów morskich należą m. in. sprawy:

  1. bezpieczeństwa żeglugi morskiej;
  2. wykonywania kontroli w zakresie zgodności z zasadniczymi lub innymi wymaganiami wprowadzonych do obrotu lub oddanych do użytku wyposażenia morskiego oraz rekreacyjnych jednostek pływających;
  3. nadzoru nad wprowadzonymi do obrotu lub oddanymi do użytku wyrobami wyposażenia morskiego oraz rekreacyjnymi jednostkami pływającymi, o których mowa w przepisach ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. o systemie oceny zgodności (Dz. U. z 2004 r. Nr 204, poz 2087, z późn. zm.).

Rozporządzenie w sprawie zasadniczych wymagań dla rekreacyjnych jednostek pływających jest realizacją ustawy o systemie zgodności oraz implementacja dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 94/25/WE z dnia 16 czerwca 1994 r. Jednakże należy zwrócić uwagę na zakres przedmiotowy rozporządzenia. Otóż rozporządzenie to określa:

  1. zasadnicze wymagania dotyczące projektowania i budowy rekreacyjnych jednostek pływających, w tym skuterów wodnych, jednostek częściowo ukończonych oraz elementów rekreacyjnych jednostek pływających, gdy wprowadzone są do obrotu w Unii Europejskiej osobno lub gdy przeznaczone są do zamontowania;
  2. warunki i tryb dokonywania oceny zgodności;
  3. treść deklaracji zgodności;
  4. metody przeprowadzania badań rekreacyjnych jednostek pływających, w tym rekreacyjnych jednostek pływających, których budowy nie ukończono, ich elementów wbudowanych lub niewbudowanych;
  5. dodatkowe kryteria, jakie powinny być uwzględnione przy notyfikacji jednostek;
  6. sposób oznakowania rekreacyjnych jednostek pływających;
  7. wzór znaku CE,

a także zasadnicze wymagania dotyczące emisji spalin i emisji hałasu.

Należy zwrócić uwagę, że ustawa o systemie oceny zgodności oraz akt wykonawczy do niej w postaci rozporządzenia w sprawie zasadniczych wymagań dla rekreacyjnych jednostek są przepisami ogólnymi w stosunku do przepisów ustanawianych przez organy administracji morskiej w zakresie bezpieczeństwa uprawiania żeglugi.

Zgodnie z art. 48 ustawy o obszarach morskich RP i administracji morskiej w zakresie nieunormowanym w przepisach, jeżeli jest to niezbędne do ochrony życia, zdrowia lub mienia albo ochrony środowiska morskiego na morzu, w porcie, przystani oraz w pasie technicznym - dyrektor urzędu morskiego może ustanawiać w zakresie określonym w art. 42 ust. 2 ustawy, przepisy porządkowe.

Konstytucja RP stanowi natomiast, że źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są na obszarze działania organów, które je ustanowiły, akty prawa miejscowego.

Podsumowując należy stwierdzić, że wobec braku unormowania wszystkich aspektów bezpieczeństwa żeglugi morskich statków sportowych w aktach wyższego rzędu, wydanie zarządzeń porządkowych przez dyrektorów urzędów morskich w tym zakresie jest zgodne z art. 48 ust 1 ustawy z dnia 21 marca 1991 r. o obszarach morskich Rzeczypospolitej Polskiej i administracji morskiej, a zatem nie istnieje potrzeba uchylania zarządzeń, porządkowych dyrektorów urzędów morskich w tym zakresie.

Z poważaniem

p.o. Dyrektora
Departamentu Bezpieczeństwa Morskiego

Janina Mentrak

Zobacz też:

[ 24-02-2007, dodał: Cypis ]


Archiwum spotkań 2012/2013

Podróż do wschodnich rubieży Bałtyku

26 marca, g. 1930

Sankt Petersburg jest najdalej wysuniętym na wschód portem Morza Bałtyckiego. Jest to też oczywiście kolebka Wielkiej Rosji, była stolica Imperium i ośrodek kulturalny o wspaniałym dziedzictwie.

O przygotowaniach do rejsu do Sankt Petersburga i o samym rejsie jachtem "Merkury" (słynne J-80), opowiedzą Kasia "rhumb" Szarecka i Adam "Entrant" Papliński. Rejs trwał dwa tygodnie i odbył się w czerwcu 2010.

Jeżeli więc chcecie usłyszeć o słynnych Białych Nocach lub o tym jak czuje się załoga stojąc w kompletnej flaucie z zepsutym silnikiem na środku skrzyżowania toru wodnego pod Helsinkami, zapraszamy do Tawerny Korsarz. Dowiecie się też gdzie można naprawić silnik "Andoria" w Tallinie lub w którym momencie najlepiej sprawdza się forluk na "Merkurym"...

Patrycja Długoń - Jachtostop

02 kwietnia, g. 1930

Jachtostop to najbardziej ekonomiczna forma podróżowania po świecie. Co jest ważne w przygotowaniach do takiego rejsu, na co uważać, czego się spodziewać w podróży, jak znaleźć jacht i w jaki sposób się do tego zabrać powie Patrycja Długoń - dziennikarka, prezenterka radiowa, tropicielka talentów i promotorka kultury niezależnej, płetwonurek i żeglarka - przez pięć lat przebywała w rejsie dookoła świata, w który wyruszyła jachtostopem (www.aroundtheworld.pl).

Patrycja opowie także o Roku Władysława Wagnera; pierwszego Polaka który opłynął świat pod żaglami, a o którym pamięć została niesprawiedliwie zatarta. Na rok 2012 przypadają trzy okrągłe rocznice: 100 lat od Jego narodzin, 80 lat od wyruszenia w rejs i 20 lat od śmierci (www.wladyslawwagner2012.pl).

Archiwum spotkań 2011/2012

Przerwa techniczna

W poniedziałek 12 marca spotkania nie będzie. To znaczy, zasadniczo będzie, ale na pokładzie s/y Zawisza Czarny - I Rejs Tawerny Korsarz. Musimy trochę popływać, żeby było o czym opowiadać. Tawerna mimo to czynna, jak by co.

Izabela Szepietowska, kpt. Krzysztof M. Różański

s/y Eltanin

19 marca, g. 1930

Zapraszamy na spotkanie z latem spędzonym wśród lodowców. Spotkanie z przestrzenią, pięknem krajobrazu w roli głównej, z błękitem "w tysiącu odcieni", ciszą...

Będzie to opowieść o rejsie jachtem daleko za koło podbiegunowe. O przebytych 2 tysiącach mil morskich w trzy osoby, bajkowych Lofotach, o tym jak kilka dni sztormu na Morzu Barentsa rekompensowane jest widokiem białego, skalistego brzegu i delfinów baraszkujących wokół jachtu. O tym, jak słońce nie zachodzi przez całą dobę, a pogoda potrafi być kapryśna i zasnuć widok mgłą. O majestatycznych lodowcach. O krystalicznie czystym powietrzu, doświadczaniu przyrody nieprzekształconej przez ludzi i kontrastującym z nią widoku Barentsburga – radzieckiej osady górniczej. O podglądaniu morsów, fortelach pozwalających uniknąć ataku rybitwy. O fenomenie Arktyki, który każe ludziom tutaj powracać. Zapraszamy na opowieść o miejscu, gdzie świat się zaczyna, a nie kończy.

Iza: Jej deklaracje, że popłynie jachtem na Spitsbergen znosili cierpliwie przez kilka lat nawet jej zdecydowanie ciepłolubni przyjaciele. Zaczęło się – jak to zwykle bywa przy dalekich podróżach – od marzeń. A dokładniej od wystawy zdjęć ze Spitsbergenu jej serdecznej koleżanki. Wtedy postanowiła, że kiedyś sama będzie robiła zdjęcia lodowcom. Na realizację marzenia musiała poczekać kilka długich lat. Nie chciała być turystą. Dlatego "zaciągnęła się" jako członek załogi na jacht. Jachtem dowodził Krzysztof.

Krzysztof: Płynął jak do siebie, do domu - od kilkunastu lat spędza lato na Spitsbergenie, jest bowiem synem legendarnego w tym rejonie świata kapitana. Każde odwiedzone miejsce, to ludzie i zdarzenia, o których potrafi z pasją opowiadać. Choć zna "instrukcję obsługi Spitsbergenu" z wielką pokorą podchodzi do rządzących tam praw natury. Co czuje, gdy w najtrudniejszych warunkach oczy załogi zwrócone są na Niego? Tego nie powie. Po prostu działa.

Mini Transat

05 marca, g. 1900
Uwaga! Godzina dziewiętnasta-zero-zero słownie, pół godziny wcześniej, niż zwykle

Radosław Kowalczyk, szczecinianin z YKP Świnoujście, opowie o ukończonym starcie w regatach Mini Transat. Radek jest zaledwie trzecim - po Kazimierzu 'Kubie' Jaworskim (1977) i Jarosławie Kaczorowskim (2007) - polskim żeglarzem, któremu udał się taki wyczyn!

Ceną przygotowania do tych prestiżowych regat było sześć lat wyrzeczeń. Przygotowanie i ostateczne wykończenie jachtu zbudowanego własnym sumptem przez niedoszłego konkurenta, Piotra Czarnieckiego. Potem zbieranie punków kwalifikacyjnych do wyścigu na trasie z francuskiego La Rochelle do brazylijskiego San Salvator. Po drodze wiele przygód, kolizji i awarii, konieczność naprawy nawet kila, jednak Radek zawsze wracał na trasę regat.

Radek zajął 26. miejsce, ostatnie w swojej klasie, lecz tylko jego organizatorzy nazwali "niezniszczalnym".

Regaty, regaty, regaty...

27 luego, g. 1930

Dlaczego coś nas ciągnie, by wystartować w regatach? Jak zacząć regatowe starty? Jak to się robi w Wielkiej Brytanii a jak w Polsce?

Na wszystkie te pytania usłyszycie odpowiedź w gościnnej Tawernie Korsarz. O swoich regatowych początkach w regatach na cieśninie Solent opowie Piotr Gryko, natomiast o debiucie w Pucharze Polski Jachtów Kabinowych opowie mistrzowska załoga klasy T3 - Piotr "Pseudokibic" Lewandowski i Wiktor Plitkin. Zapraszamy!

Żeglowanie w Algierii

20 lutego, g. 1930

14 Mm przed Algierem wywołałem port controll na 16. W odpowiedzi usłyszałem: "Call sign, what call sign?" Następnie - "permit number, permit number?" Domyślając się, że rozmówca szuka mnie na liście oczekiwanych statków powiedziałem, że płynę jachtem żaglowym, załoga 7 osób, jesteśmy żeglarzami i płyniemy z wizytą jako turyści. W odpowiedzi długa cisza zakończona pytaniem: Zepsuł wam się silnik? (zrobiłem małe dochodzenie w sprawie tego pytania i okazało się, że rok temu wpłynął tam jacht z awarią silnika).

To fragment relacji Marka Tereszewskiego z jego rejsu do Algierii, kraju bardzo rzadko odwiedzanego przez żeglarzy. Jeśli interesuje Was co było dalej, to zapraszamy do gościnnej Tawerny Korsarz!

Rzeszowiakiem na Spitsbergen

13 lutego, g. 1930

Jak odrażająca i straszna jest
Biel Arktyki, tego nie wie nikt
Za sobą mamy już setki mil

Posłuchaj opowieści nie tylko o bieli Arktyki. O białej nocy. O lodowcach. O wielorybach. Czy przydała się strzelba na niedźwiedzie? Jak czytać prognozy lodowe? Czy organizatorzy osiągnęli swój cel: równoleżnik 80? Czy w Arktyce można przeżyć kilka dni bez gorących posiłków?

Będzie wiele anegdot, bardzo dziwnych przygód oraz innych morskich opowieści dziwnej treści. Ale przecież Olek Kwaśniewski i Andrzej 'Kuracent' Kurowski nie zdradzą wszystkich tajemnic przed spotkaniem...

Polonus - śladami Śmiałego

jacht Polonus

06 lutego, g. 1930

Marek 'Maar' Grzywa i Mariusz Główka opowiedzą o trwającej wciąż wyprawie jachtu Polonus Śladami Śmiałego a nawet jeszcze dalej. Jacht w tej chwili już minął Horn, był też na Antarktydzie. Rejs dookoła Ameryki Południowej zorganizowali Marek Grzywa i Piotr Mikołajewski, a bierze w niej udział kilkunastu kapitanów i kilkudziesięciu żeglarzy. Marek opowie o pierwszym etapie i o tym gdzie teraz jacht przebywa. Mariusz -- o atlantyckim przelocie wzdłuż brzegów Brazylii i skoku w bok na wyspę Fernando de Noronha. A jak wystarczy czasu, to Zbigniew "Zgrzyb" Przybyszewski wtrąci swoje trzy grosze o przejściu Polonusem przez Biskaje.

Palmy i inne atrakcje Karaibów

30 stycznia, g.1930

Z powodu kontuzji kolegi Wojtek Zientara został "zmuszony" do zimowego wyjazdu na Karaiby. Dwa tygodnie na jachcie Dufour 455 o wzbudzającej wszędzie uśmiech nazwie "Seayoulater" (nie ma literówki!). Wycieczka z Martyniki na St. Lucię i Grenadyny oraz z powrotem odbyła się pod hasłem: "Zmarnowany urlop - codziennie lało". Lało rzeczywiście codziennie, a czasem nawet dwa razy dziennie - od pięciu do dwudziestu minut. A opowieść będzie o tym, jak nieprawdziwa jest pierwsza część powyższego hasła.

[ 27-01-2012, dodał: AIKI ]
[ 01-02-2012, 02-02-2012, 03-02-2012, 04-02-2012, 09-02-2012, 06-03-2012, 08-03-2012 21-03-2012 edytował: Cypis ]

Poleć stronę innym

Ranking stron żeglarskich


Hosting: www.olek.waw.pl | Mapa serwisu | Admin | XHTML 1.0