Stowarzyszenie Żeglarskie Samoster

Quo vadimus nautae? Quocumque ventis et undis agimur...

Głosowanie w Senacie - komentarz post factum

Jak podaliśmy w poprzedniej wiadomości, zwiększająca limit "bezpatencia" do 7,5 m długości łodzi nowelizacja została zatwierdzona przez Senat. Jednak jej przyjęcie przez czas pewien stało pod znakiem zapytania, ponieważ jeden z Senatorów, inspirowany wypowiedzią wysokiego rangą urzędnika Ministerstwa Sportu, zaproponował przywrócenie status quo, czyli 5 m. Skąd ów urzędnik czerpał swoje katastroficzne informacje możemy się domyślać - zadziałała "niewidzialna ręka" PZŻ.

Na szczęście fałszywka została wyprostowana na tyle skutecznie, że zgłoszona poprawka przepadła w głosowaniu. Pozostaje jednak pytanie o odpowiedzialność: tę merytoryczną podsekretarza stanu i tę moralną... Mamy nadzieję, że takie listy, jak publikowany poniżej tekst jednego z naszych członków spowodują przynajmniej krótkie przeprosiny ze strony "przekaźnika".

Szanowny Panie Senatorze!

Gratulując Panu (i nam wszystkim!) kolejnego sukcesu w liberalizacji polskiego prawa na rzecz środowiska żeglarskiego, chciałbym zwrócić uwagę na mocno niepokojące zjawisko, zauważone przez wielu z nas. Oto przedstawiciele stosownych ministerstw są karmieni przez żeglarski establishment PZŻ-towski i sprzyjające mu siły nieprawdziwymi informacjami, mającymi podziałać jako kontrargumenty w senackiej dyskusji.

Najlepszym tego przykładem jest wypowiedź Pana Arnolda Masina, Sekretarza Stanu w Ministerstwie Sportu podczas ostatniego posiedzenia Senatu RP (cytuję za stenogramem):

"Otóż, kiedy ta ustawa była jeszcze w Sejmie, zdarzył się na Morzu Bałtyckim wypadek. Żaglówką długości bodajże 8 m pływało dziesiąć młodych osób. Zawinił chyba brak doświadczenia prowadzącego ten jacht. Załoga w ostatniej chwili została uratowana przez załogę niemiecką. Byliśmy o krok od śmierci tych młodych osób tylko z tego powodu, że pływały one bez odpowiednich uprawnień. Tak że tę decyzję pozostawiłbym sumieniu panów senatorów."

Otóż takie zasłyszane od lobbujących na rzecz określonej opcji ludzi, niesprawdzone i tendencyjne informacje wprowadzają zamieszanie i wywierają presję na nie znających sprawy, ani łączącymi się z nimi zagadnień senatorów. Wspomniany wypadek to sprawa opuszczenia 9-metrowego jachtu BLOOM (typ Carter 30) - Żagle

Poniewaz rozmawiałem z armatorem jachtu, przeżywam deja-vu z dowcipów na temat Radia Erewań:

  • jacht nie 8- a 9-metrowy,

  • nie 10 osób załogi a 3,

  • nie młodzi a w średnim wieku,

  • nie bez uprawnień (wszak Pan Senator dobrze wie, że przy obecnych przepisach NIKT bez uprawnień nie może wypłynąć w morze!) a (najprawdopodobniej, bo wiem z relacji) jachtowy sternik morski...

  • Szanowny Panie Senatorze - w naukach ścisłych prawda obroni się sama, ale kto jej będzie bronił w życiu publicznym? Uważam, że jako senator partii, którą popieram, powinien Pan zapytać Pana Arnolda Masina, skąd wziął i upublicznił na najwyższym forum (bez podstawowego choćby sprawdzenia, np. w Stacji Ratownictwa Morskiego) tak błędnych, wręcz kłamliwych informacji. O tym, że głoszono, iż Sejm i Senat liberalizując prawo na rzecz żeglarzy "będą miały krew na rękach", słyszeliśmy już przy poprzedniej ustawie. Czas dać odpór kłamcom!

    Z wyrazami szacunku

    Jerzy Klawiński

    [ 01-08-2007, dodał: AIKI ]


    Było

    Poleć stronę innym

    Ranking stron żeglarskich

    Reklama

    Druk 3D Warszawa - sklep.12a.pl


    Hosting: www.olek.waw.pl | Mapa serwisu | Admin