Smok on the Water

Kto jest smokiem?

Wieczorem do drzwi przydrożnej oberży pod nazwą „Święty Jerzy i Smok” puka zabłąkany rycerz. Otwiera mu jakieś wielkie, paskudne babsko.
— Czego chcesz rycerzyku?
— Czy można tu coś zjeść i przenocować?
— Nie — odpowiada baba i trzaska drzwiami.
Po chwili rycerz ponownie puka do drzwi. Otwiera mu ta sama baba.
— Czy zastałem Św. Jerzego?

Kiedy narysowałem pierwszy rysunek do witryny Jerzego Kulińskiego (www.kuliński.sail-ho.pl) chciałem przywołać czasy z początku XX wieku, kiedy to żeglarstwem zajmowali się głównie dżentelmeni. Pływanie jachtem żaglowym, w czasach supernowoczesnych silników kojarzy mi się właśnie z taką lekką nutką nostalgii. Przy okazji chciałem, żeby to, co robię, różniło się od foto-hiperrealistycznej stylistyki pism żeglarskich. „I nie maszty, bomy, okucia czy mapy — tylko ludzie, postacie i twarze” — tak sobie myślałem. Po czym stylizowaną czcionką na górze napisałem: SMOK ON THE WATER. To się nazywa ulec inspiracji. Dopiero później zrozumiałem wszystkie aspekty płynące z tego tytułu.

Smok — to przeciwności, przeszkody, jakie nas spotykają. W średniowiecznej legendzie o św. Jerzym smok był ucieleśnieniem zła.

[ podczas obrad PZŻ: - A mnie się śnił Święty Jerzy! - Walczył ze smokiem? - Nie... Walczył z nami!!! ]

Każdy z nas kręci się w „wielkim kole życia”. W dzieciństwie jesteśmy niczym w raju, potem zostajemy z tego raju wypędzeni, stajemy się „sierotami”, „wędrowcami”, „wojownikami” czasem „męczennikami” żeby w końcu zdobyć mądrość i powrócić (dojść) tam, dokąd ciągnie nas serce. Każdy żeglarz to indywidualista, nauczony doświadczeniem jak unikać i omijać pułapki, jakie niesie ze sobą życie. Smok — w tym wypadku — smokiem został PZŻ — jednoczył kilkadziesiąt osób i zmobilizował ich do ponadprzeciętnej współpracy. A wszystko pod duchowym patronatem Jerzego (i jego witryny).

Tytuł Smok on The Water grą słów świadomie też nawiązuje do utworu „Smoke on The Water” zespołu Deep Purple. Pamiętam jak kiedyś musiałem wyrecytować przed szanowną komisją jedenaście sposobów wzywania pomocy. Jednym z nich był właśnie dym na wodzie. Ponad to, potoczne wyrażenie „robić dym”, „zadymę”, może oznaczać zamieszanie w mediach, a na tym nam właśnie zależy. Żeby jak najwięcej osób zobaczyło Smoka.

Wzywamy pomocy w walce ze smokiem! Przyda się każdy wkurzony żeglarz i klub żeglarski.

Paweł Pawlicki

« powrót do spisu treści

Smok on the Water — biuletyn informacyjny przyjemniaczków — Nr 1
Polska Federacja Żeglarska