Smok on the Water

Bartłomiej Tajchman

Royal National Lifeboat Institution

Mniej lub bardziej tragiczne awarie i wypadki w żegludze zdarzały i zdarzać się będą zawsze — tak długo, jak długo człowiek będzie żeglował, zarówno w żegludze zawodowej, jak i rekreacyjnej — „przyjemnościowej”. Zapobiegać wypadkom można różnie — w jednych krajach poprzez piętrzenie trudności formalnych i tworzenie nowych wymyślnych systemów certyfikacji umiejętności (co powoduje li tylko to, że wypadki powodować będą coraz to bardziej utytułowani i wyposażeni w kilogramy dokumentów „admirałowie”, „skipperzy wszechoceanów”, czy „Panowie Kierownicy Jednostek Rekreacyjnych”), w innych krajach zakłada się tylko, że żeglarze oraz inni „użytkownicy morza” posiadają jednak zdolność samodzielnego myślenia, oceny zagrożeń oraz wyciągania wniosków i sami potrafią zadbać o swoje bezpieczeństwo.

Jakie podejście jest właściwe, pozostawiam decyzji Czytelników, niemniej jednak zapraszam do zapoznania się z działającą od bez mała dwustu lat w Wielkiej Brytanii i Irlandii organizacją RNLI — ochotniczą formacją ratowników morskich.

Royal National Lifeboat Institution to instytucja założona w 1824 roku (jako National Institution for the Preservation of Live from Shipwreck, pod obecną nazwą od 1891), pełniąca 24-godzinną służbę ratowniczą przez 365 dni w roku. Jej strefa odpowiedzialności to 100 mil morskich od wybrzeży Wielkiej Brytanii i Irlandii, w wakacje pełni także służbę na kilkudziesięciu plażach w południowej Anglii. Potencjał RNLI jest porażający wielkością. 233 stacje RNLI rozmieszczone dookoła Wielkiej Brytanii i Irlandii oraz na wodach wewnętrznych, 332 duże i 112 małe łodzie ratownicze — od półsztywnych pontonów, przez poduszkowce, do dużych jednostek, mogących operować w każdych warunkach pogodowych.

Standardy RNLI zakładają, że w 90% przypadków na miejscu zdarzenia odległego 10 Mm od brzegu ratownicy pojawią się do 30 minut, niezależnie od pogody.

A teraz najważniejsze: RNLI utrzymuje się WYŁĄCZNIE z wolnych datków! Ratownicy są całkowicie niezależni od struktur państwowych, nie dostają ani funta od rządów UK i Irlandii (oczywiście oprócz RNLI na tamtejszych wodach operują finansowane przez państwo służby SAR). RNLI jest wspierane przez prywatne osoby, firmy, instytucje, akcje dobroczynne — liczbę osób regularnie wspierających RNLI szacuje się na ponad ćwierć miliona, istnieje także ponad 1100 grup i stowarzyszeń mających na celu wyłącznie zbieranie funduszy dla wspierania ratowników. Skala prowadzonych działań jest wielka — roczny przychód RNLI w roku 2004 wyniósł aż 119 milionów funtów (dla przypomnienia — pochodzący w całości z wolnych datków). Z każdego funta 80 pensów idzie bezpośrednio na ratownictwo (koszty działania załóg, utrzymania i remontów łodzi i stacji, działalność edukacyjną), 17 pensów na koszty zbierania dalszych funduszy, a 3 pensy na koszty własne. Ewentualne nadwyżki stanowią fundusz rezerwowy oraz zasilają program budowy nowych łodzi RNLI.

Załogi RNLI składają się prawie w całości z ochotników — z 4800 osób aż 4500 pracuje jako wolontariusze. Przeważnie na etacie zatrudniany jest mechanik — w stacjach mających w posiadaniu łodzie mogące operować w każdych warunkach, czasami zatrudniana też jest pomoc medyczna.

Bycie „lifeboat crew member” to duży honor i uznanie, oznacza oczywiście także wiele godzin spędzonych na podnoszeniu swoich kwali? kacji — zarówno w postaci szkoleń na miejscu, jak i odwiedziny w świeżo wybudowanym, otwartym w czerwcu 2004, Lifeboat College and Survival Center (wyposażonym m.in. w symulator mostka, warsztaty z silnikami dla mechaników lifeboatów, basen treningowy, na którym można wywołać półtorametrową falę oraz komorę do treningu w gaszeniu pożarów). RNLI w zasadzie większych problemów z naborem członków nie ma, na zawołanie „take part, have fun and help save lives at sea” wciąż wiele osób dobrowolnie zamienia wygodę, wypoczynek i ciepły kominek na ciężką pracę, zimno i rozkołysaną łódź na morzu. „Ochotnik RNLI” nie oznacza wyłącznie bycia członkiem załogi lifeboata, całkiem pokaźna grupa ludzi pracuje jako zaplecze brzegowe, pomoc w wodowaniu, wyciąganiu z wody łodzi, wydaje publikacje, pracuje przy sprzęcie...

Co to daje? Od początki działania RNLI (1824) uratowano ponad 170.000 ludzkich istnień. W samym 2004 roku w RNLI Lifeboats zanotowano 7656 wezwań do akcji (przeciętnie 21 dziennie) — 7507 osobom udzielono pomocy, a 433 uratowano życie. 52% przypadków dotyczyło wywołań dotyczących amatorskiej żeglugi przyjemnościowej, 13% rybaków i żeglugi zawodowej, 8% „innych użytkowników morza”, reszta wywołań nie była związana bezpośrednio z żeglugą (wiele wezwań dotyczy także ściągania ludzi z klifów, transportu do szpitala itp.). Ponad 7000 wywołań rocznie — wydaje się być to dużo, niemniej jednak należy porównać to z szacowaną ilością jednostek amatorskich na tamtejszych wodach — 470.000 oraz trzema i pół milionami żeglujących tam ludzi. Wiele z wezwań dotyczy spraw błahych, z czego ratownicy RNLI się... cieszą, gdyż w ich pojęciu dobrą praktyką jest wypłynięcie i udzielenie nawet drobnej pomocy, ponieważ zapobiega to możliwości wystąpienia sytuacji ciężkich. Żeglarze (i nie tylko żeglarze) również mają komfort psychiczny — wezwanie RNLI (przez radio lub po prostu przez telefon alarmowy 112) i jej pomoc nie wiąże się z uruchamianiem całej procedury regularnej akcji „zawodowych” służb SAR.

A teraz o sprzęcie. Istnieje kilka klas lifeboatów:

ATLANTIC 75/85 (dawniej B class) — przybrzeżna półsztywna łódź ratownicza, wyposażona m.in. w radar, zdolna do sztrandowania bez uszkodzeń napędu i steru. Możliwość operowania: w dzień przy sile wiatru do 6/7B, w nocy do 5/6B. Rok wprowadzenia do służby: 1972 (modernizacje 2005). Długość: 8,5 m (85) i 7,5 m (75). Zasięg: 3 h przy prędkości maksymalnej. Szybkość: 35 kn, Ciężar: 1.8 t. Załoga: 3.

D CLASS — plastikowa nadmuchiwana, przybrzeżna łódź z przyczepnym silnikiem, najmniejsza we flocie RNLI, w służbie od 40 lat, ostatnie modernizacje są z 2003. Możliwość operowania: przybrzeżnie, przy sile wiatru do 4/5 B, Rok wprowadzenia do służby: 1963. Długość: 5 m, Zasięg: 3 h przy prędkości maksymalnej. Szybkość: 25 kn. Ciężar: 436 kg. załoga: 2/3.

E CLASS — najszybsza łódź RNLI, używana na Tamizie. Otwarty pokład, kadłub częściowo aluminiowy, częściowo z tworzyw. Rok wprowadzenia do służby: 2002. Długość: 9 m. Zasięg: 4 h przy prędkości maksymalnej. Szybkość: 40 kn. Ciężar: 3,5 t. Załoga: 3.

MERSEY — średniej wielkości, kadłub aluminiowy lub z kompozytów. Jednostka pośrednia pomiędzy otwartymi łodziami przybrzeżnymi, a największymi. Możliwość przechowywania na lądzie i szybkiego wodowania ze slipu lub z wózka. Rok wprowadzenia do służby: 1988. Długość: 12 m. Zasięg: 140 Mm. Szybkość: 17 kn. Ciężar: 13 t. Załoga: 6.

TYNE — planowo wycofywana klasa (na jej miejsce przewidziane są lifeboaty klasy Severn). Stalowy kadłub. Pierwsza z łodzi możliwych do przechowywania na lądzie i bardzo szybkiego wodowania w przypadku akcji. Możliwość operowania: w każdych warunkach. Rok wprowadzenia do służby: 1982 (ostatni zbudowany w 1990). Długość: 14 m. Zasięg: 240 Mm. Szybkość: 17 kn. Ciężar: 25 t. Załoga: 6.

SEVERN — największe lifeboaty. RNLI posiada aż 29 takich łodzi „nastanie”. Z ciekawych cech — posiada na pokładzie własny półsztywny ponton (i dźwig do wodowania tegoż) oraz zdolność do sztrandowania bez uszkodzeń pędnika. Możliwość operowania: w każdych warunkach. Rok wprowadzenia do służby: 1995. Długość: 17 m. Zasięg: 250 Mm. Szybkość: 25 kn. Ciężar: 41 t. Załoga: 6.

TRENT — nieco mniejsza wersja Severn. Możliwość operowania: w każdych warunkachRok wprowadzenia do służby: 1994. Długość: 14 m. Zasięg: 250 Mm. Szybkość: 25 kn. Ciężar: 27,5 t. Załoga: 6.

ARUN — pierwsze „duże” lifeboaty. Obecnie wycofywane już ze służby i zastępowane przez łodzie typu Trent i Severn. Już tylko trzy „na stanie”. Możliwość operowania: w każdych warunkach. Rok wprowadzenia do służby: 1971. Długość: 16,5 m. Zasięg: 230 Mm. Szybkość: 18 kn. Ciężar: 31,5 t. Załoga: 6.

TAMAR — najnowszy nabytek RNLI. Łodzie te będą wprowadzane na miejsce typu Tyne (również z możliwością szybkiego wodowania). Pierwsza łódź ma zacząć służbę w 2006, w Tenby (Walia). Wyposażone m.in. w system SIMS (Systems and Information Management System) — do zdalnego sterowania prawie wszystkimifunkcjami lifeboata z siedzeń spod pokładu, bez zbędnego wychodzenia załogi w ciężkich warunkach. Także ma własny półsztywny ponton. Możliwość operowania: w każdych warunkach. Długość: 16 m. Zasięg: 250 Mm. Szybkość: 25 kn. Ciężar: 30 t. Załoga: 6.

PODUSZKOWCE — do operowania na płytkich wybrzeżach, osuchach, nad błotem i piaskiem, do przeszukiwania wybrzeży. Dwa stacjonują w Morecambre (Lancashire), dwa w Southend—on—Sea. Długość: 8 m. Zasięg: 3 h przy prędkości max. Szybkość: 30 kn. Ciężar: 2,4 t. Załoga: 2-4.

Organizacja służb ratowniczych wokół Wielkiej Brytanii i Irlandii, wyszkolenie załóg (zgodnie z sentencją „train one, save more”), wyposażenie w sprzęt oraz wzajemne współdziałanie służb SAR i ochotników RNLI uchodzi za wzorcowe dla wszystkich państw morskich świata. Niektórym może wydać się dziwnym fakt, że RNLI powstało same z siebie, bez nakazów, zakazów, Wysokich Komisji, regulaminów, ustaw i rozporządzeń. Naturalną reakcją na wypadki, przy nieograniczonej wolności żeglugi nie było odgórne nałożenie rygorów na pływanie — naturalną reakcją było spontaniczne powstanie ochotniczej służby ratowniczej, działającej sprawnie i skutecznie. Po raz kolejny okazało się, że pozostawienie ludziom wolnej ręki w decydowaniu o sobie nie prowadzi do natychmiastowej zagłady, której tylko mądra i światła władza może zapobiec.

Koszty działania RNLI są niebagatelne, dla przykładu — koszt łodzi klasy Severn to 2 miliony funtów, poduszkowca 135.000 funtów, a łodzi D-Class 25.000 funtów. Zatem, gdy będziecie kiedykolwiek w Szkocji, Anglii, Walii, Irlandii, Isle of Man, Orkadach, Szetlandach, gdziekolwiek bądź, pamiętajcie proszę o chłopakach (i dziewczynach, bo i takie są) z RNLI.

W sklepach, w pubach, na ulicach można spotkać skarbonki RNLI. Odmówcie sobie piwa (albo czego innego) i wrzućcie im funta albo i dwa.

Bartłomiej Tajchman

P.S.
Niniejszym składam podziękowania dla członków drużyny RNLI ze Stromness.

« powrót do spisu treści

Smok on the Water — biuletyn informacyjny przyjemniaczków — Nr 2
Polska Federacja Żeglarska